Główna lekarz kraju, prof. Sally Davies, przyznała, że całkowita skala szkód, które e-papierosy mogą spowodować u dorosłych, nie mówiąc o dzieciach, nie jest wciąż znana. W informacji prasowej podkreśliła, że ilość szkodliwych substancji w wyrobach poszczególnych firm może znacznie się różnić, co oznacza poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia młodych ludzi.

Stanowisko Davies będzie częścią poprawki do ustawy o Dzieciach i Rodzinach, która ma być rozpatrywana w tym tygodniu. Zmiany w prawie mają jednak nie dotyczyć Szkocji, Irlandii Północnej i Walii.
To kolejne ograniczenie ekspansji e-papierosów w Europie. W grudniu sąd gospodarczy we Francji zakwalifikował e-papierosy jako wyroby tytoniowe. Nakazał w związku z tym jednemu z detalistów wstrzymanie sprzedaży i reklamowania e-papierosów, bo narusza to monopol państwa na dystrybucję wyrobów tytoniowych.