Przedstawiamy krótkie podsumowanie najważniejszych zmian na światowych rynkach finansowych z ostatnich pięciu dni – zaczynając od walut, przez akcje, obligacje po surowce.
Na rynkach walutowych doszło do gremialnego odwrotu od dolara. Spośród 17 śledzonych przez nas walut, 15 zyskało wobec dolara w ostatnich pięciu dniach, a średnia zmiana kursu wyniosła aż 1,6 proc., czyli dużo jak na rynek walutowy. Najwięcej umocniły się waluty Meksyku i RPA, co pokazuje, że kapitał lubi miejsca, gdzie są wysokie stopy procentowe. Głównym powodem odwrotu od dolara były dwa wydarzenia z rynku amerykańskiego: wystąpienie prezesa Fed, które zostało uznane za gołębie, oraz słabsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy, które potraktowane zostały jako sygnał antyinflacyjny. Stopa bezrobocia wzrosła w Stanach Zjednoczonych w październiku do 3,9 proc. (wobec 3,8 proc. we wrześniu), a tempo wzrostu płac obniżyło się do 4,1 proc. (wobec 4,3 proc. we wrześniu). Jeszcze we wtorek 31. października kontrakty terminowe wyceniały niemal 30-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Fed w grudniu, a już w piątek spadło to do niecałych 5 proc.
Niższe ryzyko podwyżek stóp procentowych uruchomiło bardzo duży popyt na akcje. Spośród 16 śledzonych przez nas indeksów, 15 w ostatnich pięciu dniach zyskiwało, a średnia zmiana wyniosła 2,6 proc. Najwięcej zyskały akcje amerykańskie, bo aż 5,9 proc. Tym samym był to najlepszy tydzień dla indeksu S&P500 od roku. W przypadku akcji rynki rozwinięte zyskiwały w ostatnim tygodniu bardziej niż rynki wschodzące. Oprócz Stanów Zjednoczonych, bardzo duże wzrosty cen akcji zanotowano również w Japonii, Szwecji i Niemczech. Wynika to w jakiejś mierze z relatywnie niskich wycen panujących we wcześniejszych tygodniach na rynkach rozwiniętych w stosunku do rynków wschodzących. Natomiast popyt na akcje generalnie jest reakcją na redukcję ryzyka inflacyjnego, a powodem są zarówno wspomniane wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, jak też wyraźny spadek cen ropy. Wojna w Izraelu zaostrza się, ale nie przekształca się w konflikt regionalny, który zagrażałby dostawom surowców.
Rentowności obligacji skarbowych obniżały się w minionych dniach, w ślad za redukcją ryzyka inflacyjnego. Spośród 15 śledzonych przez nas rynków, rentowności papierów dziesięcioletnich obniżyły się na 13, a średni spadek wyniósł 0,2 pkt proc. (20 pkt bazowych). Można chyba mówić, że bessa obligacyjna (spadek cen, wzrost rentowności) minęła. Co ciekawe, największy spadek rentowności miał miejsce średnio rzecz biorąc w Europie Środkowej – w Polsce, Czechach i na Węgrzech. Generalnie spadki rentowności na rynkach wschodzących były większe niż na rynkach rozwiniętych.
Na rynkach surowcowych taniała energia, a drożały metale, co generalnie jest byczym sygnałem z punktu widzenia stanu światowej gospodarki. Choć oczywiście z tygodniowych zmian cen nie można wyciągać zbyt głębokich wniosków. Cena ropy obniżyła się do poziomu z początku października, czyli sprzed momentu ataku Hamasu na Izrael. Można natomiast założyć, że napięta relacja między popytem a podażą na surowiec nie pozwoli na dalsze znaczące spadki. Z kolei nieznacznie drożały w minionych pięciu dniach aluminium i miedź, czyli metale bardzo wrażliwe na światową koniunkturę przemysłową. Optymiści mogą dostrzec w cenach obu metali lekki trend wzrostowy.






