Wiesz, ile wydasz, i wiesz, ile oddasz

Rafał Kerger
23-05-2006, 00:00

Spółki celowe w prowadzeniu inwestycji przydają się nie tylko dla bezpieczeństwa przedsięwzięcia, ale także podatkowo.

Co można przeczytać na stronach BRE Banku Hipotecznego o kredycie na nieruchomości komercyjne? „Przy wysokich kwotach kredytu, zazwyczaj powyżej miliona zł, bank wymaga, aby finansowanie projektów odbywało się w formule »project finance«, tj. przy zastosowaniu spółki celowej (najczęściej w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością). Pozwala to na zminimalizowanie ryzyka inwestycyjnego. Spółka celowa wynajmuje powierzchnię w nieruchomości najemcom — zewnętrznym lub firmom z własnej grupy kapitałowej, w tym »spółce matce«.”

Jak widać, spółek celowych nie tworzy się jedynie z własnej woli. Czasami firma, chcąc finansować swą inwestycję kredytem, jest zmuszona taki podmiot założyć.

Czy z posiadania spółki celowej, oprócz bezpieczeństwa spółki matki, można mieć też inną korzyść? Otóż można — podatkową efektywność rozliczeń.

Centrum kosztów

Berken z Warszawy ma udziały w siedmiu spółkach celowych — 100 proc. w spółkach Pałac Tarnowskich, Krasickiego 30 i Domy Polskie, realizujących inwestycje w Krakowie, 50 proc. w spółkach Flory 3 i Avalon Polska, realizujących inwestycje w Warszawie, oraz 80 proc. udziału w spółce Cichy Kącik, budującej luksusowe osiedle w Grodzisku Mazowieckim, a także 40 proc. w Proxima Hotel Serwis, prowadzącej pralnię wodną w Alwerni.

— W naszej branży spółki celowe to norma. Ich powołanie rzeczywiście wpływa na bezpieczeństwo inwestycji. Spółka celowa jest też centrum kosztów, które można rozłożyć. Na przykład mająca największe przychody główna spółka z grupy może zatrudniać ludzi obsługujących faktycznie sprawy spółki celowej — mówi Wojciech Kaźmierczyk, prezes Berkena.

Takiego zresztą postępowania oczekują banki. Na stronach BRE Banku czytamy, że przedmiot działania takiej spółki powinien być ograniczony do posiadania i administrowania nieruchomością, ograniczeniom w niej podlega zatrudnienie.

— Jednak strat między spółką matką a spółką celową nie można wprost przenosić. Da się tak zorganizować ich współpracę, by koszty potrzebne spółce matce do obniżenia podstawy opodatkowania pojawiały się właśnie w niej — twierdzi Paweł Wójciak, doradca z Europejskiego Centrum Doradztwa i Dokumentacji Podatkowej (ECDiDP).

Spółka matka może nie tylko zatrudniać większość pracowników, ale też być outsourcerem pewnych usług potrzebnych spółce celowej. Będzie prowadziła dla niej księgowość, zarządzała maszynami czy nawet — w przypadku deweloperów — pośredniczyła w sprzedaży mieszkań wybudowanych przez spółkę celową.

— Trzeba jednak wtedy wszystko dobrze przemyśleć, bo wchodzimy tutaj na grunt cen transferowych, a ich stosowanie ostatnio bardzo wnikliwie kontrolują urzędy kontroli skarbowej — radzi Paweł Wójciak.

Oznacza to, że usługobiorca (podmiot celowy) nie powinien zapłacić za zamówione usługi — takie jak wymienione wyżej — więcej, niż kosztują one normalnie na rynku.

Niższy CIT

Jeżeli współpracę spółki matki z podmiotem celowym uda się zorganizować tak, by pewne koszty inwestycji zostały przy tej pierwszej, to wpłynie to na obniżenie przez nią należnego CIT. Ale powołanie spółki celowej może także w inny sposób pomóc w efektywnym płaceniu podatku dochodowego przez spółkę matkę.

Przede wszystkim idzie tu o sytuację, gdy spółkę celową powołała firma zagraniczna, która po zakończeniu inwestycji chce ją sprzedać.

— Taka firma powołuje i po zakończeniu inwestycji sprzedaje nie inwestycję, lecz spółkę celową wraz z inwestycją. Wtedy może zapłacić CIT w kraju, gdzie ma siedzibę. Gdyby sprzedawała tylko inwestycję, mogłaby takiej możliwości nie mieć, a wszystko by zależało od międzynarodowych ustaleń o unikaniu podwójnego opodatkowania — wyjaśnia Roman Namysłowski z Ernst & Young.

Zwrot VAT

Skoro spółka celowa powołana do przeprowadzenia inwestycji jest centrum kosztów, to jest też centrum naliczonego VAT. Czyli przeważnie tylko kupuje i tylko płaci VAT.

— Inwestujące spółki celowe mogą wystąpić o zwrot naliczonego podatku i nie napotkają problemów, jakie pojawiają się w zwykłych firmach. Trwa inwestycja, więc łatwo udowodnić, że spółka tylko kupuje — tłumaczy Paweł Wójciak z ECDiDP.

Mamy też radę dla prowadzących nieovatowaną działalność niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej lub szkół niepublicznych. Te — podobnie jak kiedyś banki i ubezpieczyciele — budując nową siedzibę, powinny wręcz bez zastanawiania się zakładać spółki celowe do tego projektu. Dlaczego? Otóż budując bez udziału spółki celowej i kupując materiały budowlane czy zamawiając usługi, płaciłyby dostawcom ogromny — jak na ich możliwości VAT — doliczony do faktur. Nie mogłyby go sobie zrekompensować, ponieważ nie są vatowcami. Gdyby jednak powołały spółkę celową — vatowca — mogłaby ona najpierw wybudować siedzibę, a potem dzierżawić ją przez 10 lat lub dłużej spółce matce — koszt VAT będzie wtedy rozłożony w czasie.

— Po pewnym czasie spółka celowa mogłaby wnieść aportem nieruchomość do podmiotu, który je zrodził. Aport to transakcja zwolniona z VAT i nie powinno to mieć wpływu na prawo do odliczenia tego podatku — tłumaczy Roman Namysłowski.

Okiem eksperta

W PPP celowe liberalne i ważne

Spółki celowe czy projektowe staną się również niebawem bardzo ważnym elementem napędzającym projekty w ramach formuły partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Ustawa już jest, ciągle czekamy na rozporządzenia. W Polsce mamy podatkowo liberalne prawo dotyczące spółek celowych w projektach PPP. W Europie zwykle funkcjonują opłaty transakcyjne za przeniesienie majątku do specjalnego wehikułu finansowego napędzającego PPP, czyli owej spółki celowej. Są one nawet dość istotne — jeden do dwóch procent opłaty skarbowej od wartości transferu aktywów. U nas na szczęście tego nie ma i raczej nie będzie.

Marceli K. Król, Project Finance Poland

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Wiesz, ile wydasz, i wiesz, ile oddasz