Właściciel nie zwolnił banku z walki o rynek

Beata Tomaszkiewicz
26-06-2006, 00:00

Bank BPH realizuje strategię, choć niedługo może będzie musiał ją zmodyfikować. Wszystko zależy od decyzji inwestora — grupy Unicredit.

Bank BPH zapowiada kolejny rekordowy rok.

— Wyniki pierwszego kwartału, a także kwietnia i maja wskazują na to, że będziemy mieli bardzo dobre półrocze. W drugim także nie widzę zagrożeń, więc może to być dla banku kolejny rekordowy rok — mówi Józef Wancer, prezes Banku BPH.

Analitycy też nie mają co do tego wątpliwości.

— Strategia, którą przyjął Bank BPH, okazała się bardziej skuteczna niż przyjęta przez Pekao. To najbardziej dynamiczny i efektywny bank, który nie odpuszcza żadnego rynku. Sądzę, że w tym roku zarobi na czysto około 1,2 mld zł — mówi Marcin Materna, analityk Millennium DM.

Bez taryfy ulgowej

Prezes Wancer uważa, że przyszła fuzja z Pekao nie zwalnia go z walki o rynek i utrzymania tempa rozwoju.

— Nowa rada nadzorcza (weszli do niej przedstawiciele Unicredit i Pekao — przyp. red.) nie zmieniła celów strategicznych czy budżetowych. Jesteśmy więc zobligowani do ich kontynuowania. Im silniejszy bowiem będzie Bank BPH, tym silniejsze przyszłe Pekao i, jak się to dziś określa — przyszłe mini-BPH — tłumaczy Józef Wancer.

Z Banku BPH (lub BPH i Pekao) będzie wydzielonych 200 placówek wraz z centralą i systemem informatycznym (mini-BPH) i sprzedanych nowemu inwestorowi. Reszta ma być przyłączona do Pekao. Jeśli jednak nie zmienią się w prawie bankowym przepisy dotyczące podziału banków, do Pekao zostanie włączona cała sieć Banku BPH i dopiero z połączonej struktury wydzielone 200 placówek.

Ale zanim do tego dojdzie, bank pracuje, nie znikną też jego reklamy.

— Dzięki skutecznym kampaniom pozyskaliśmy wielu klientów, rośnie liczba kont czy kredytów hipotecznych. Obsługujemy coraz więcej małych i średnich firm — oświadcza Józef Wancer.

Czekanie na zmiany

Jego zdaniem, detal jest tym segmentem, w którym kampanie reklamowe są najbardziej potrzebne i skuteczne.

— Ale przez pierwsze pięć miesięcy tego roku szybszy od planowanego wzrost osiągają wszystkie trzy nasze segmenty: detaliczny, korporacyjny i skarbowy — podkreśla Józef Wancer.

W strategii detalicznej, w której prym wiodą kredyty hipoteczne w walutach, mogą zajść zmiany.

— Na zmianę naszej polityki dotyczącej kredytów hipotecznych wpływ mogą mieć trzy czynniki. Dwa z nich obejmują cały sektor bankowy — mam tu na myśli rekomendacje Komisji Nadzoru Bankowego (dotyczącą ograniczenia udzielania kredytów w dewizach — przyp. red.) i zmiany dotyczące wymogów kapitałowych. Trzeci — dotyczący tylko nas, ale dla nas kluczowy — to polityka grupy Unicredit — wyjaśnia Józef Wancer.

Jego zdaniem, powołanie międzybankowych zespołów roboczych, w których skład wchodzą przedstawiciele obu instytucji finansowych, znacznie uspokoiło nastroje pracowników.

— Pracownicy wiedzą, że już w krótkim czasie będą podejmowane kolejne decyzje, wiedzą też, że te decyzje będą im otwarcie komunikowane — tłumaczy Józef Wancer.

Nad przyszłą fuzją pracuje 10 zespołów. Zajmują się budowaniem baz danych dotyczących różnic w zarządzaniu systemami, polityką sprzedaży, komunikacją i wypracowaniem koncepcji połączenia. Jedną z najważniejszych prac jest wydzielenie 200 placówek. Czasu jest mało — do końca października, wówczas bowiem będzie wiadomo, na jakich zasadach dojdzie do fuzji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Właściciel nie zwolnił banku z walki o rynek