Work Service odbije się dzięki sprzedaży spółki córki

Giełdowa spółka jest blisko sprzedaży Exact Systems za ponad 300 mln zł. To pozwoli jej pozbyć się długów, problemów z płynnością i… dalej rosnąć w dwucyfrowym tempie.

4,66 zł za akcję — do takiego poziomu spadł w piątek kurs Work Service’u (WS). Tak nisko nie był jeszcze nigdy w historii. Spółka wyceniana jest na nieco ponad 300 mln zł. Tymczasem jeszcze rok temu kurs wynosił 11,5 zł. Od maja wyraźnie widać trend spadkowy, który znacząco przyspieszył latem, gdy pojawił się szereg komunikatów, które zaniepokoiły inwestorów. Zajmujący się m.in. pracą tymczasową i outsourcingiem Work Service poinformował, że przesunął termin zapłaty za nabycie węgierskiej spółki Prohuman. Choć w oficjalnym komunikacie była mowa tylko o porozumieniu przesuwającym zapłatę, to rynek nie miał wątpliwości — giełdowa grupa nie ma pieniędzy.

TYLKO SPOKOJNIE:
Wyświetl galerię [1/3]

TYLKO SPOKOJNIE:

Sprzedaż Exact Systems nie wpłynie na funkcjonowanie Work Service’u, ale pozwoli mu odzyskać tempo wzrostu i wywiązać się ze zobowiązań — mówi Maciej Witucki, prezes Work Service’u. [FOT. ARC]

Podejrzenie było o tyle uzasadnione, że kilka miesięcy wcześniej poinformowała, że jej spółki zwróciły się do urzędów skarbowych i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o odroczenie płatności podatków i składek. A na dodatek nie udało się wprowadzić na GPW spółki z grupy — Exact Systems, zajmującego się rozwiązaniami kontroli jakości dla branży motoryzacyjnej. Na inwestorskim forum Bankier.pl w wątku dotyczącym Work Service’u coraz częściej padało określenie „bankrut”. Spadkowi kursu do historycznego minimum towarzyszyły na ogół niewielkie obroty, a to najlepiej oddaje nastrój wokół spółki.

— Duzi inwestorzy rozumieją sytuację, ale wyraźnie widać napięcie wśród drobnych graczy giełdowych, które prowadziło do sprzedaży po nieracjonalnie niskim kursie. Zgodnie z prawem nie mogliśmy informować o trwających procesach, które poprawią kondycję spółki, pojawiło się natomiast kilka komunikatów, które mogły wywołać niepokój — przyznaje Maciej Witucki, prezes grupy Work Service.

— Tymczasem trzeba jasno powiedzieć — spółka rozwija się bardzo dobrze: biznes rośnie w tym roku w dwucyfrowym tempie, i to zarówno pod względem przychodów, jak i zysku EBITDA, wchodzimy na nowe rynki i mamy nowe motory wzrostu. To sprawia, że przy dzisiejszym kursie Work Service jest w promocji — mówi Tomasz Misiak, szef rady nadzorczej, założyciel i znaczący akcjonariusz spółki.

Wiele wskazuje na to, że promocja nie potrwa długo. Wczoraj po sesji Work Service poinformował, że jest w procesie sprzedaży Exact Systems. W znalezieniu kupca pomaga Blackwood Capital, firma doradcza założona w Nowym Jorku, z biurami w Londynie, Barcelonie i Frankfurcie, która ma doświadczenie w transakcjach z tego sektora.

— Widzimy spore zainteresowanie spółką ze strony ponad 20 inwestorów, więc spodziewamy się, że wycena będzie miała dwucyfrowy mnożnik EBITDA. Bazując na dotychczasowych, szacujemy, że proces zamknie się w 6-9 miesięcy — mówi Maciej Witucki.

Odzyskana płynność

Z informacji publikowanych przy okazji niedawnej próby debiutu na GPW wynika, że Exact miał w tym roku wypracować ok. 35 mln zł EBITDA, co oznacza, że potencjalna wartość transakcji przekracza 350 mln zł. Do WS należy ponad 70 proc. akcji Exact Systems. Taki zastrzyk gotówki oznacza dla giełdowej spółki całkowicie nowe otwarcie.

— Wszystkie obawy o utratę płynności, które całkowicie przykrywały obraz spółki, odejdą w zapomnienie. Sprzedaż Exact Systems pozwoli nam spłacić zadłużenie, poprawi płynność i będziemy mieli pieniądze na domknięcie transakcji z naszymi węgierskimi partnerami — mówi Maciej Witucki.

Wygląda na to, że inwestorzy uwierzyli - na otwarciu wtorkowej sesji kurs Work Service rósł o blisko 6,5 proc.

Tym bardziej że wczoraj WS poinformował także o porozumieniu z Węgrami przesuwającymi płatność na czerwiec 2018 r. Giełdowa firma będzie miała z czego spłacić bankowe kredyty. Ma ich ok. 200 mln zł w Millennium Banku, Raiffeisenie, BZ WBK, BGŻ BNP Paribas i od niedawna PKO BP.

— W ostatnich miesiącach mieliśmy ogromną presję ze strony banków, często nieuzasadnioną i de facto szkodzącą spółce i reputacji. Problem jest rozwiązany, ale po sprzedaży chcemy ułożyć nową strukturę finansowania, niekoniecznie z tymi samymi partnerami — mówi Tomasz Misiak.

Cierpkie słowa pod adresem banków związane są z fiaskiem IPO Exact Systems. — Jeden z banków nas kredytujących nie rozumie mechanizmów rynku kapitałowego. Zabronił wykupienia akcjonariuszy, którzy brali udział w pre-IPO, w wyniku czego posiadali akcje uprzywilejowane w dywidendzie. A tego chciały fundusze, które deklarowały zakup akcji w IPO. To sprawiło, że oferta nie doszła do skutku — mówi Tomasz Misiak.

Rynek pracy napędza

WS pozbędzie się wysokomarżowego biznesu. Przez niektórych analityków Exact określany był mianem „perły w grupie” z racji poziomu marż i gotówki, ale prezes przekonuje, że finanse to jedyne pole, gdzie rozstanie będzie widoczne.

— Na funkcjonowanie grupy nie będzie miało to żadnego wpływu, bo Exact Systems działał jako zupełnie niezależna spółka i de facto nie miał z biznesem HR-owym za wiele wspólnego — mówi Maciej Witucki.

— Plan wyjścia z tej inwestycji mieliśmy od dawna, taki był m.in. cel wprowadzenia jej na giełdę — kolejnym krokiem miała być sprzedaż akcji — dodaje Tomasz Misiak.

Szef rady nadzorczej przekonuje, że ci, którzy spojrzą na fundamenty, dostrzegą niedoszacowanie wartości WS na GPW.

— W tym roku wypracujemy 90-100 mln zł EBITDA. Światowy lider jest wyceniany na poziomie 9 razy EBITDA, a nie widzę powodu, dla którego wycena lidera w regionie miałaby być inna, tym bardziej że rośniemy w dwucyfrowym tempie — mówi Tomasz Misiak.

W pierwszym półroczu przychody Work Service’u wzrosły o 11,5 proc., do 1,34 mld zł, a zysk EBIT sięgnął rekordowych 36,7 mln zł. Szefowie największego gracza w regionie przekonują, że rozgrzany rynek pracy im bardzo sprzyja, a WS w porę przewidział nadciągające problemy ze znalezieniem rąk do pracy i jest na to przygotowany.

— Z 19 tys. pracowników, których zatrudniamy w Polsce, aż 5 tys. to Ukraińcy. Ich liczba rośnie w nieprawdopodobnym tempie, to ratuje polski rynek pracy, a dla nas oznacza nowy motor wzrostu biznesu — mówi Tomasz Misiak.

Ale nie tylko polski rynek napędza wyniki WS. W pierwszym półroczu organiczny wzrost w Czechach wyniósł 33 proc., a na Węgrzech blisko 20 proc. Światełko w tunelu widać także na rynku niemieckim, na którym od czasu akwizycji nie było różowo.

— Prezesowi udało się odbudować relacje z naszymi niemieckimi partnerami, co jest kluczowe dla rozwoju biznesu — tłumaczy Tomasz Misiak.

— Udaje się realizować plan wyprowadzania na plus biznesu niemieckiego. To prawda, że za nami trudne dwa lata, gdy wynik był w okolicy zera lub poniżej, ale teraz mamy zyski i przyszłość wygląda dobrze — mówi Maciej Witucki.

Mnożenie zysków

Sprzedaż Exact Systems to trzecie wyjście z inwestycji WS (wcześniej sprzedał IT Kontrakt i biznes w Rosji). To zmiana filozofii o 180 proc., bo giełdowa spółka m.in. dzięki przejęciom szybko zwiększała skalę, wchodziła na nowe rynki i przekształcała się w regionalnego gracza, a towarzyszyły temu deklaracje twórców spółki o celowaniu w 1 mld przychodów, najpierw złotych, potem dolarów, a pod koniec fali przejęć — nawet euro. Szybki wzrost okupiony był jednak sporym wzrostem zadłużenia, ale nikt w spółce nie żałuje tych akwizycji.

— Na wszystkich inwestycjach, z wyjątkiem Rosji (ale to nie była inwestycja gotówkowa), zarobiliśmy, i to znacząco — mówi Tomasz Misiak.

IT Kontrakt sprzedany został za cztery więcej niż cena zakupu. Jeśli oferty wiążące na Exact potwierdzą kwoty wstępnie deklarowane, to WS zarobi 20 razy więcej, niż wydał na zakup (uwzględniając już wypłaconą dywidendę). Zyski przynoszą także przejęte biznesy na Węgrzech i w Czechach. Cieniem kładzie się tylko dezinwestycja w Rosji — przy okazji półrocznego raportu WS dokonał odpisu wartości rosyjskiej ProService Group na 156 mln zł, co zaowocowało 70 mln zł straty netto w I półroczu.

— To tylko księgowa strata. Podczas łączenia dwóch spółek pakiet akcji został wyceniony na 90 mln zł, ale realnie wydaliśmy na tę spółkę 30 mln zł i taką sumę nasi partnerzy zobowiązali się zwrócić po sfinalizowaniu transakcji. Realnie więc wyjdziemy na zero, a strata jest tylko papierowa. Rosyjski rynek stał się nietransparentny, spółce, takiej jak my — która chce przestrzegać międzynarodowych standardów — trudno w takich warunkach funkcjonować. Zresztą nie tylko my się wycofaliśmy. Addeco, czyli światowy numer jeden, też — mówi Tomasz Misiak.

Nie oznacza to, że Work Service na stałe zapomina o przejęciach.

— Dzięki sprzedaży z takim zyskiem będziemy wolni od długu i skoncentrujemy się w spokoju na rozwoju biznesu, ale jeśli pojawi się kolejna okazja na zakup spółki, która pozwoli nam w ciągu kilku lat dużo zarobić, to chętnie skorzystamy — mówi Tomasz Misiak.

Maciej Witucki zapowiada, że w listopadzie spółka pokaże rynkowi strategię do 2020 r., gdzie zapewne pojawią się konkretne deklaracje co do potencjalnych czynników przyspieszających wzrost.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Work Service odbije się dzięki sprzedaży spółki córki