Czytasz dzięki

Wpływ lockdownu może być przeceniany

To nie zamknięcie gospodarek, ale sam strach ludzi może odpowiadać za większość strat gospodarczych związanych z pandemią COVID-19.

W światowej debacie nad zakresem ograniczeń działalności gospodarczej oś sporu przebiegała wokół tego, czy ważniejsze jest ograniczanie liczby ofiar w ludziach czy strat gospodarczych. Słuszność stawiania takiej alternatywy potwierdza analiza danych zbieranych przez Google czy Apple. Ruch ludzi w miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, jak sklepy czy restauracje, najbardziej zmniejszył się w krajach, gdzie zastosowano najsurowsze ograniczenia. Ta zależność może jednak nie być jednak tak prosta, jak to się wydaje na pierwszy rzut oka, wynika z pracy badaczy Uniwersytetu Kopenhaskiego, do której dotarł dziennik „Financial Times”. Ekonomiści przeanalizowali wpływ epidemii na gospodarki Danii, gdzie wprowadzono surowe obostrzenia, oraz Szwecji, gdzie należały one do najłagodniejszych w świecie zachodnim.

Spadek wydatków konsumentów rzeczywiście był głębszy w pierwszym z krajów, jednak różnice nie były duże — w Danii sięgnął on 29 proc., podczas gdy w Szwecji było to 25 proc. Co ciekawe, silniejszy spadek wydatków obserwowano wśród młodszych osób — musieli oni zrezygnować z aktywności społecznej. Tymczasem wydatki osób starszych nie zmieniały się, a czasami wręcz rosły. Różnice w podejściu obu krajów rzeczywiście wpłynęły na śmiertelność, a podobny wcześniejszy przebieg epidemii w obu krajach wskazuje, że nie był to przypadek, zauważają badacze. Duńskie dane o śmiertelności zaczęły pozytywnie odbiegać od szwedzkich po około dwóch tygodniach od wprowadzenia ograniczeń.

„Te ustalenia nie wskazują jednoznacznie, czy większe szkody gospodarcze spowodowała sama epidemia czy działania władz zmierzające do jej zatrzymania” — komentuje „Financial Times”.

Według dziennika bilans skutków obu podejść będzie można ocenić dopiero po wielu miesiącach. Szwedzka droga może zmniejszyć narażenie społeczeństwa na drugą falę epidemii, podczas gdy duńska — ze względu na niższą liczbę ofiar — do szybszego wygaszenia strachu wśród konsumentów. Jednak wiele wskazuje, że nawet przy łagodniejszych ograniczeniach społeczeństwo samo dostosowuje wzorce zachowania do warunków epidemii. Jeśli taka hipoteza jest prawdziwa, to skutki zamknięć gospodarek należałoby uznać za wtórne wobec wpływu samej epidemii, głównie związanego z załamaniem zaufania konsumentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane