Wprost: Giertych chciał wymuszać pieniądze od najbogatszych

opublikowano: 07-07-2014, 09:09

Roman Giertych chciał kupić od Piotra Nisztora niedokończoną książkę o Janie Kulczyku, aby "wydobyć pieniądze" od słynnego przedsiębiorcy, pisze poniedziałkowy Wprost.

Według tygodnika, Roman Giertych chciał kupić książkę przez podstawioną spółkę.

- Kulczyk miałby zapłacić za jej niewydawanie. Giertych proponuje Nisztorowi 400 tys. zł plus dziesięć procent od tego, co wynegocjuje u Kulczyka za rezygnację z planów wydania książki – pisze Wprost. - Z ust Giertycha pada propozycja założenia spółki, która w podobny sposób będzie wymuszała pieniądze od innych najbogatszych Polaków. W tym kontekście padają nazwiska kolejnych miliarderów: Zygmunta Solorza, Leszka Czarneckiego i Michała Sołowowa – dodaje, twierdząc, że ze słów byłego wicepremiera wynika, iż chciał zrobić z tego „sposób na życie”.

Już w sobotę adwokat Roman Giertych zapowiedział, że złoży cywilny pozew o 500 tys. zł przeciw tygodnikowi "Wprost" i doniesienie do prokuratury o złamaniu prawa przez współpracującego z tygodnikiem Piotra Nisztora.  Giertych uzasadniał w sobotę PAP swoje działania prawne opublikowaniem przez "Wprost" okładki, na której znalazło się zdanie: "Roman Giertych, adwokat ludzi władzy, chciał tworzyć grupę, która będzie wymuszała pieniądze od najbogatszych Polaków: Kulczyka, Solorza, Czarneckiego, Sołowowa". Giertych mówił PAP, że rozmowa, którą bez jego zgody nagrał Nisztor dotyczyła sytuacji, w której działał jako adwokat na rzecz swego klienta.

- Próbowałem zapobiec oczernieniu ojca przyjaciela mojego klienta. Szantażował pan Nisztor, a nie ja. Teraz zachowuje się w myśl zasady, że złodziej krzyczy +łapaj złodzieja+. Chcę się temu przeciwstawić - powiedział adwokat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Wprost, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu