Wrogie nie zawsze złe

Jarosław Chałas
24-05-2006, 00:00

Fuzje i przejęcia mają charakter spektakularny często tylko dlatego, że dotyczą największych spółek.

Szczególne zainteresowanie budzą kwestie związane z wrogimi przejęciami. Samo sformułowanie „wrogie” ma negatywne konotacje. Jednakże takie przejęcia mają często pozytywny i wręcz ożywczy skutek dla gospodarki oraz dla samego przedsiębiorstwa. Wspomniane przejęcia dotyczą w szczególności spółek, w których restrukturyzacja ma przynieść wymierne efekty w postaci wzrostu ich wartości. Celami potencjalnych przejęć są bowiem najczęściej przedsiębiorstwa, których wartość rynkowa, po wprowadzeniu sprawniejszego zarządzania, wzrasta.

Przyjazne czy wrogie

Warto zastanowić się zatem, jakie przejęcie stanowi przyjazne, a jakie wrogie oraz czyja ocena takich działań jest wyznacznikiem postrzegania danego przejęcia jako wrogiego.

Należy przyjąć, że za wrogie przejęcie uznaje się taką sytuację, w której proces ten dokonywany jest wbrew woli i interesom akcjonariuszy mających do tej pory wpływ na zarząd spółki. Trudniej natomiast o tak kategoryczne stwierdzenie w przypadku gdy przeciwko tej decyzji opowiada się zarząd. Dotyczy to zwłaszcza spółki dopuszczonej do obrotu publicznego. W takich bowiem sytuacjach rola zarządu wobec akcjonariatu ma kluczowe znaczenie. Reprezentując grupę akcjonariuszy, której interesy nie są jednorodne i tożsame, zarząd stanowi organ, który winien w pierwszej kolejności dbać o interes spółki. Dlatego też w takim przypadku negatywna ocena planów przejęcia spółki, dokonana przez zarząd, określa te próby jako plany wrogiego przejęcia.

Wydaje się jednak, iż w każdym przypadku kwestię przejęcia oceniać trzeba przez pryzmat stanowiska dominującej grupy akcjonariuszy, którzy mają wpływ na zarządzanie spółką.

Metody obrony

W praktyce stosowane są różne metody zabezpieczające zarówno przed wrogim przejęciem, jak i już w trakcie bezpośredniej obrony przed takimi działaniami.

Zabezpieczenia takie mają na celu maksymalne utrudnienie przejęcia pakietu kontrolnego akcji, a co za tym idzie, uniemożliwienie uzyskania wpływu na zarządzanie spółką przez podmiot przejmujący. Zmierzają również do tego, by przejęcie stało się dla przejmującego na tyle kosztowne, że ostatecznie przestanie być dla niego opłacalne. Do realizacji tych zabezpieczeń wykorzystywane są instrumenty dostępne na gruncie prawa spółek handlowych, polegające m.in. na wprowadzaniu odpowiednich postanowień w statucie spółki.

Zapisy statutowe prowadzą m.in. do ukonstytuowania bardzo mocnej pozycji zarządu poprzez utrudnienie zmiany jego składu przed upływem określonej kadencji. Takie zapisy mają stanowić, iż odwołanie zarządu może nastąpić wyłącznie z ważnych przyczyn, często wskazanych w statucie. Dokonanie zmiany zarządu utrudniać może również ustanowienie, na odpowiednio wysokim poziomie, kwalifikowanej większości rady nadzorczej lub walnego zgromadzenia akcjonariuszy, wymaganej do podjęcia uchwał odwołujących członków zarządu. Podobny skutek osiąga się ponadto przez określenie wymogów, zgodnie z którymi powołanie określonej liczby członków zarządu i/lub rady nadzorczej jest dokonywane przez nominację, zaś prawo nominacji przyznaje się konkretnemu akcjonariuszowi, imiennie wskazanemu w statucie spółki.

Dodatkowym elementem obrony przed przejęciem mogą być klauzule zawarte w umowach o pracę czy też cywilnoprawnych umowach współpracy, zastrzegające wysokie odszkodowania dla członków zarządu.

Trzeba pamiętać o tym, że żadna metoda zapobiegania wrogim przejęciom nie może być stosowana bez rozważenia wszelkich okoliczności konkretnego przypadku. Często bowiem interesy zarządu nie są zbieżne z interesami akcjonariuszy.

Bezpieczeństwo akcjonariuszy sprowadzać się będzie zawsze do prawidłowo zaprojektowanego, wdrożonego i realizowanego na bieżąco nadzoru właścicielskiego. Chodzi tutaj o takie rozłożenie, w granicach zakreślonych przepisami prawa, atrybutów władczych i kontrolnych na styku zarząd, rada nadzorcza i walne zgromadzenie akcjonariuszy oraz odpowiedni dobór osób. Należy pamiętać, że w kwestii zapobiegania i obrony przed wrogimi przejęciami najważniejszym czynnikiem jest lojalność zarządu.

Istotnym elementem obrony może być stosowanie wszelkich ograniczeń w obrocie akcjami, usankcjonowane w statucie, jak i umowie wspólników. Mogą one polegać na czasowym ograniczeniu zbywalności akcji, wymaganiu zgody organów spółki, ustanowieniu prawa pierwokupu lub pierwszeństwa.

Sposobów jest wiele

Katalog metod przejęcia spółki stale się zwiększa. Jednym ze sposobów może być nabywanie długów spółki, których rozmiar i wymagalność zagraża jej bytowi. Zmierza to do przejęcia części przedsiębiorstwa lub jego majątku produkcyjnego. Taką metodą m.in. Unimil przejął Condomi w Niemczech. Inną metodą przejęcia jest uzyskanie określonej liczby głosów lub ograniczenie prawa głosu innych akcjonariuszy na walnym zgromadzeniu — jak to miało miejsce choćby w przypadku Huty Irena czy Elektrimu. Może to prowadzić do podjęcia uchwał zmieniających strukturę władz spółki, jej akcjonariatu, podjęcie strategicznych decyzji wymagających dla swej ważności uchwały walnego zgromadzenia akcjonariuszy itd.

Obrona w takich sytuacjach, polegająca zresztą na bardzo zdecydowanych i dynamicznych działaniach, stanowi zbiór prawnych i faktycznych kroków, których właściwy dobór i zastosowanie pozwalają na zachowanie dotychczasowego status quo.

Jarosław Chałas, radca prawny, partner zarządzający w kancelarii prawnej Chałas i Wspólnicy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Chałas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Wrogie nie zawsze złe