Na amerykańskich rynkach akcji panowała we wtorek podobna zmienność nastrojów co dzień wcześniej. To skutek niepewności dotyczącej wprowadzanego od środy w USA cła, które jak poinformował we wtorek Biały Dom, ma obowiązywać ze skutkiem natychmiastowym. Na początku sesji nastroje psuły dodatkowo gorsze niż oczekiwano dane makro. Raport JOLTS pokazał większy niż zakładano spadek liczby ofert pracy, a marcowy wskaźnik ISM aktywności przemysłu pokazał jej pierwszy spadek w tym roku, a także osłabienie popytu, spadek produkcji i wzrost presji cenowej. Wskaźnik Fed w Atlancie oczekiwanego wzrostu gospodarczego sygnalizuje spadek PKB w pierwszym kwartale o 1,4 proc., głównie z powodu rosnącego importu przed wprowadzeniem ceł. Tydzień temu GDPNow pokazywał spadek o 0,5 proc.
Jeszcze w pierwszej części sesji indeksy zaczęły odrabiać straty dzięki popytowi na przecenione w minionym kwartale technologiczne blue chipy. Przez niemal cały dzień najmocniej drożejąca spółką we „wspaniałej siódemce” oraz w S&P500 była Tesla (3,6 proc.), której wartość rynkowa spadła przez pierwsze trzy miesiące tego roku aż o 36 proc. W przeciwieństwie do poprzedniej sesji tym razem spółki wzrostowe (0,85 proc.) były notowane lepiej od „value” (-0,1 proc.). Pod koniec sesji popyt objął szerszą grupę spółek. Nie dotyczyło to jednak segmentu ochrony zdrowia, gdzie poza indywidualnymi wydarzeniami, jak odrzucenie przez sędziego propozycji ugody w sprawie szkodliwego talku Johnson & Johnson (-7,6 proc.), nastroje psuje od kilku dni rewolucja kadrowa dokonywana w departamencie zdrowia przez jego szefa, Roberta F. Kennedy’ego Jr.
Na zamknięciu drożało prawie 56 proc. spółek z S&P500. Popyt przeważał w 9 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej rosły te, w których motorem wzrostu były we wtorek technologiczne blue chipy: dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,15 proc.), usług telekomunikacyjnych (1,0 proc.) i IT (0,95 proc.). Taniały spółki finansowe (-0,2 proc.) oraz ochrony zdrowia (-1,75 proc.).
Choć Średnia Przemysłowa Dow Jones kończyła sesję mikroskopijnym spadkiem to drożały akcje 20 z 30 wchodzących w jej skład spółek. Najlepiej notowane były Nike (2,0 proc.), Microsoft (1,8 proc.) i Nvidia (1,6 proc.). Największe spadki kursów notowali giganci ochrony zdrowia: Amgen (-1,5 proc.), Merck & Co. (-2,95 proc.) i Johnson & Johnson (-7,6 proc.).
Nasdaq Composite wrósł we wtorek dzięki zwyżce notowań „najcięższych” spółek z indeksu, bo większość pozostałych taniała. Indeks „wspaniałej siódemki”, którego wartość spadała przez poprzednie cztery sesje, tym razem wzrósł o 1,6 proc. Rosły kursy wszystkich spółek z tej grupy. Poza Teslą (3,6 proc.) najmocniej drożały Microsoft (1,8 proc.) i Meta Platforms (1,7 proc.). Najmniejszy wzrost kursu notowało Apple (0,5 proc.).
