Współpraca z Rosją nadal zostawia wiele do życzenia

Paweł Janas, Tadeusz Markiewicz, Małgorzata Birnbaum, Marcin Gesing
22-01-2003, 00:00

Motoryzacja

Minął już rok od czasu, gdy w trakcie II Forum Gospodarczego Polska-Rosja grupa Zasada (wraz z zależnymi od niej firmami Autosan i Polskie Autobusy) podpisała porozumienie z rosyjskim holdingiem motoryzacyjnym AWTOTOR w sprawie wspólnego montażu autobusów. Planowano wtedy, że na terenie specjalnej strefy ekonomicznej w Kaliningradzie będzie powstawało rocznie około 1000 pojazdów marki Autosan. Później mówiono o autobusach i trolejbusach Jelcz, też należących do stajni Zasady. Niestety, mimo wybudowania hali montaż nie ruszył. Na przeszkodzie stanął m. in. brak zamówień na rynku rosyjskim. Rozmowy między sygnatariuszami ubiegłorocznego porozumienia trwają jednak nadal. Przedstawiciele grupy Zasada przekonują, że na dniach uda się sfinalizować porozumienie z potencjalnym kupcem, a montaż ruszy w pierwszym kwartale tego roku.

Paliwa

Przez cały ubiegły rok ani Polska, ani Rosja nie mogły się dogadać w szeroko rozumianych kwestiach paliwowych. Sztandarowych przykładem jest sprawa dostaw gazu. Dla naszego kraju Rosja jest jego głównym dostawcą. W ubiegłym roku Polska dążyła do zmniejszenia limitów zakupów, bo kilka lat temu przeszarżowano z szacunkami zużycia tego surowca. Rozmowy trwają do tej pory, a dziś w tej sprawie w Moskwie prowadzić będzie negocjacje Marek Pol, wiceminister infrastruktury.

Inną sprawą była kwestia ewentualnego wejścia Łukoila do prywatyzowanej Rafinerii Gdańskiej. Byłaby to pierwsza, tak wielka inwestycja rosyjskiej spółki na naszym rynku. Transakcja nie doszła jednak do skutku, bo podobno ryzyko polityczne tej transakcji było zbyt duże.

Turystyka

Od stycznia obowiązuje umowa o współpracy Polski i Rosji w dziedzinie turystyki.

— Wzrosła nasza aktywność promocyjna — ukazały się reklamy w gazetach, polskie biura podróży miały największą od lat obecność na targach turystycznych w Moskwie. Nigdy nie dzieje się jednak tak, że zwiększenie obecności turystycznej daje natychmiastowe efekty. Jednak już w drugiej połowie ubiegłego roku turystów z Rosji było więcej niż wcześniej — mówi Małgorzata Mika-Bryska z Departamentu Turystyki w Ministerstwie Gospodarki.

Rzeczywiście: o ile w pierwszym kwartale ubiegłego roku przyjechało do Polski o 8 proc. mniej Rosjan niż w analogicznym okresie 2001 r., to już w drugim i trzecim kwartale różnica wynosiła 1 proc. — wynika z badań Instytutu Turystyki. Ale po 11 miesiącach bilans wyniósł -8 proc., podczas gdy w przypadku niektórych krajów były wzrosty (Bułgaria, Rumunia, Chorwacja, Korea Południowa — o ponad 20 proc.).

Prawo

Krajowa Izba Gospodarcza i rosyjska Izba Handlowo-Przemysłowa podpisały porozumienie, które ma popularyzować rozwiązywanie przez firmy z obu krajów konfliktów w sądach arbitrażowych działających przy obu instytucjach. W starszych umowach jako instytucję rozpatrującą ewentualne spory wpisywano sąd powszechny. Arbitraż jest popularny dopiero od 3-4 lat. Mimo umowy, w 2002 r. sąd arbitrażowy przy KIG nie rozpatrzył ani jednej sprawy z firmy rosyjskiej.

— To zdecydowanie za wcześnie. Nawet jeśli firmy zaczęły wpisywać klauzulę arbitrażową, to ewentualne procesy w KIG mogą nastąpić dopiero za kilka lat — tłumaczy Marek Kłoczko, sekretarz generalny KIG.

Handel

Chociaż nie ma jeszcze danych dotyczących całego 2002 r., to z informacji GUS za okres styczeń-październik wynika, że eksport wzrósł o 26,4 proc. i po dziesięciu miesiącach był większy niż w całym 2001 r.

— To najlepszy miernik poprawy stosunków handlowych z Rosją — mówi Feliks Kulikowski, współprzewodniczący Rady Biznesu Polska-Rosja, prezes Klubu Wschodniego i firmy Rolmex.

Powołana w styczniu przez prezydentów Kwaśniewskiego i Putina rada po polskiej stronie tak naprawdę powstała w kwietniu, ale już ma się czym pochwalić.

— Najważniejsze z podpisanych umów dotyczą budowy i remontu okrętów przez firmę Ko-Trade czy sprzedaży napojów przez Hellenę — mówi Feliks Kulikowski.

Współprzewodniczący Rady Biznesu Polska-Rosja wskazuje też, że na rynek wschodni ruszyły firmy farmaceutyczne i budowlane. Wzrósł eksport mięsa — głównie dzięki subwencjom rządowym na wieprzowinę i wołowinę. Prowadzone są rozmowy o budowie małych samolotów oraz fabryki puszek aluminiowych.

Okazuje się, że do października 2002 r. import zmniejszył się o ponad 6 proc. Oznacza to, że ubiegłoroczna wizyta prezydenta Putina przyniosła jednostronne korzyści.

Budownictwo

Firmy inżynieryjne i budowlane nie są jednomyślne w ocenie wpływu ubiegłorocznej wizyty Władimira Putina na kontakty biznesowe. Zarząd Budimexu uważa, że z perspektywy roku nadzieje okazały się płonne.

— Budimex podpisał wprawdzie w ciągu roku kilka kontraktów na rynku wschodnim, ale żadnego z nich w żaden sposób nie zawdzięczamy politycznym konsekwencjom wizyty prezydenta Putina — podkreśla Waldemar Mierzwa, rzecznik Budimexu.

Spółka uważa jednak rynek wschodni jako perspektywiczny i spodziewa się, że w tym roku zarobi na nim około 100 mln zł. Z kolei Mostostal Export, który od lat operuje w Rosji, domyka właśnie wart prawie 600 mln zł kontrakt na budowę osiedla mieszkaniowego w Moskwie. Spółka uważa, że wizyta Putina pomogła, jednak sam Mostostal kontrakty na wschodzie zdobywa dzięki własnym kontaktom i doświadczeniom.

Przedsiębiorcy są rozczarowani

Maciej Formanowicz prezes Forte

- W sprawie ceł na meble niestety nic się nie zmieniło, bo tamtejsze lobby, które broni ceł, jest bardzo silne. Staramy się funkcjonować w Rosji poprzez fabrykę na Ukrainie. Jednak i w tym przypadku istnieją problemy dotyczące zwrotu VAT.

Sugerowałbym naszemu rządowi, by się skupił na zawarciu sensownego porozumienia w sprawie ochrony wzajemnych inwestycji.

Andrzej Kleszczewski prezes Polfy Tarchomin

- Nadal bardzo trudno jest działać na rynku rosyjskim. Największą przeszkodą są często zmieniające się przepisy celno-rejestrowe. Pozornie niewielka zmiana jednego rozporządzenia często oznacza konieczność zmiany opakowań, przygotowania nowej dokumentacji. W 2002 r. udało nam się utrzymać sprzedaż z poprzedniego roku, co i tak uważam za duży sukces.

Władysław Karaś szef Polfy Warszawa

- W ramach forum Polska-Rosja pojawiły się kontakty między firmami. Ale znajdujemy się na tym samym etapie rozwoju, co rok temu. Niewiele można osiągnąć, bo w Rosji zmienia się prawo farmaceutyczne i rejestracji leków, zaś Polska przygotowuje się do wejścia do UE. Wciąż nękają nas te same problemy z nielegalnym importem i eksportem oraz podróbkami.

Michał Skipietrow prezes zarządu Mostostalu Export

- Obecnie możemy obserwować zacieśnianie współpracy gospodarczej między naszymi krajami. Jestem przekonany, że ubiegłoroczna wizyta prezydenta Putina dała pozytywny impuls wymianie gospodarczej. Wzrost eksportu, w tym na wschód, ma szansę w istotny sposób stymulować rozwój polskiej gospodarki, którego tak bardzo teraz potrzebujemy.

OKIEM RADCY

Myślę, że kontakty przedsiębiorców z Polski i Rosji powinny koncentrować się na handlu. Odległość między naszymi krajami oraz zbliżone koszty siły roboczej powodują, że na inwestycje bezpośrednie raczej nie liczę.

Jeśli chodzi o wymianę handlową, szansą dla polskich firm jest głównie żywność. W Rosji nie ma problemów z jej zbytem, podczas gdy w Polsce produkcja przekracza popyt. Jest wiele firm handlowych, które od lat eksportują żywność do Rosji i bardzo dobrze sobie radzą .

Kolejna sprawa to budownictwo — wiele polskich firm wykonuje lub podwykonuje projekty budowlane w Rosji. Liczymy na wzrost obrotów.

Nikołaj Zachmatow radca handlowy ambasady Federacji Rosyjskiej w Polsce

GŁOS INWESTORA

Budujemy fabrykę w Rosji od dwóch lat. W ubiegłym roku zdecydowanie się nam polepszyło... Otrzymaliśmy wreszcie zgodę na postawienie płotu. Płot z płyt betonowych liczy 400 m długości, a pozwolenie na budowę ma 180 stron i zawiera 92 pieczątki z podpisami.

Na rynku rosyjskim, na którym działamy od 1994 r., marka Atlas jest powszechnie znana. Pracowaliśmy na to, rozbudowując sieć dystrybutorów, reklamując nasze produkty w telewizji, w prasie. Gdy już wydawało się, że niczego nam więcej do szczęścia nie trzeba, ruszyła fala podróbek — zjawisko, z którym nigdy nie spotkaliśmy się na rynku polskim. Staramy się z tym walczyć, i to wspólnie z naszymi kontrahentami. Jeden z nich powiadomił policję o takiej nielegalnej fabryczce — przyjechali funkcjonariusze, a z nimi ekipa telewizyjna. Produkcję zwinęli, program się ukazał, ale problem pozostał. Potrzebne są regulacje systemowe.

Roman Rojek wiceprezes grupy Atlas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, Tadeusz Markiewicz, Małgorzata Birnbaum, Marcin Gesing

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Współpraca z Rosją nadal zostawia wiele do życzenia