Wszyscy czekają i udają, że się starają

Kaczyński strzelił listem w Tuska, ale ten się uchylił i przeżył, więc Kaczyński przywalił drugim. Komorowski na odlew zdzielił apelem cały PiS. Marcinkiewicz odwinął się wezwaniem i poprawił z drugiej ręki zaproszeniem do rozmów. Platforma odwzajemniła się uprzejmą salwą propozycji programowych, które jednak odbiły się od pięciu filarów ustawionych przez przyszłego premiera i chyba nawet kogoś olśnił rykoszet. Tak mniej więcej przedstawia się stan negocjacji koalicyjnych w dziesięć dni po szczęśliwym sukcesie wyborczym dwóch partii. Po co obydwie partie udają, że tworzą koalicję sejmową i przyszły rząd, skoro w tym samym czasie walczą ze sobą na śmierć i życie w wyborach prezydenckich? Tu proroctwo: pierwsza runda tych wyborów już się w zasadzie rozegrała, naprawdę wesoło będzie przed drugą.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ