Wycena nowego układu sił

Adam Stańczak, analityk DM BOŚ
opublikowano: 2022-02-28 10:29

Globalne rynki akcji mają za sobą tydzień korygowania przecen, które zdominowały notowania w ostatnich tygodniach.

Równowagą dla wzrostu napięcia geopolitycznego stało się rosnące przekonanie, iż oczekiwana ścieżka zacieśnienie w polityce monetarnej amerykańskiego banku centralnego przestaje być aktualna. Mówiąc wprost inwestorzy zaczęli pozycjonować powolniejsze podnoszenie ceny kredytu w USA i brak podwyżki stóp procentowych o 50 punktów bazowych na marcowym posiedzeniu FOMC. Jakby to paradoksalnie nie brzmiało w obecnej sytuacji, zmiana zwiększyła apetyty na ryzyko i przywróciła popyt na amerykańskie spółki technologiczne, które rynek od listopada wyceniał w kontekście przesunięcia akcentów polityce Fed na walkę z inflacją. Efekty powrotu kupujących amerykańskie spółki technologiczne widać po zmianach procentowych indeksów. Odbiciu przewodził Nasdaq Composite, który zakończył tydzień zwyżką o 1,1 procent przy wzroście S&P500 o 0,8 procent i skromnym, ale jednak spadku DJIA o 0,1 procent. W przypadku rynków europejskich stale ważniejsze były sentymenty regionalne i stąd spadki niemieckiego DAX-a o 3,2 procent oraz francuskiego CAC o 3,7 procent. Sumując, jeśli szukać jakiegoś wzoru w zachowaniu giełd innego niż reakcje na konflikt w Europie, to bez wątpienia jednym z głównych była skala wpływu spółek technologicznych na indeksy.

Konflikt między wielkimi producentami części towarów – jak pszenica, palad czy aluminium – nie mógł pozostać bez wpływu na rynki surowcowe, więc spółki z tych sektorów radziły sobie lepiej od innych. Wielki amerykański producent aluminium – spółka Alcoa – znalazła się w piątek na rocznych maksimach i tylko do początku roku zdrożała o 26 procent, czytelnie wyprzedzając rynek mierzony indeksem S&P500, który spada w tym czasie o 11 procent. Podobne zachowania spółek można znaleźć w sektorach paliwowych –związanych z wydobyciem i poszukiwaniem ropy i gazu – jak i rolnych. Oczywiście wzrosty cen notowały też rynki bazowe dla tych sektorów i w przypadku pszenicy cena kontraktów terminowych wzrosła w tydzień o 16 procent powiększając tegoroczną zwyżkę do 20 procent. Analogicznie reagowały gaz ziemny i ropa, choć w tym wypadku trudno mówić o jakichś nowych zaskoczeniach. Ceny ropy i gazu rosły już wcześniej i w zakończonym tygodniu tylko wzmacniały trendy wyceniając nowe ryzyka. Można zakładać, iż zmienne grane w tych rejonach rynku pozostaną aktualne w kolejnych kilku tygodniach, a przynajmniej do czasu, w którym inwestorzy mogli będą oszacować termin zakończenia konfliktu w Europie. W tym czasie inwestujący będą musieli wyceniać każdą informację, co na poziomie praktycznym oznacza operowanie od impulsu do impulsu i w warunkach podwyższonej zmienności.

Jednym z nowych elementów do wyceny już na starcie nowego tygodnia stanie się pakiet wprowadzonych sankcji gospodarczych, który nie pozostanie bez wpływu na całe rynki, poszczególne sektory, jak i pojedyncze spółki. Sytuacja będzie ewoluowała każdego dnia i każdego dnia będą pojawiła się nowe zmienne, na które inwestorzy będą odpowiadali adekwatnie do postrzeganych ryzyk. Jak zawsze w przypadku kryzysów część spółek i sektorów będzie poddana większej zmienności, a inne pozostaną relatywnie spokojne. Ważne będzie postrzeganie przez inwestorów jednych rynków jako bardziej ryzykownych, a innych jako potencjalnie mniej narażonych na przesunięcie sentymentów. Bazowym założeniem jest, iż najlepiej powinny sobie radzić rynki postrzegane jako bezpieczne przystanie. W istocie już zeszłotygodniowe zachowania giełd – i zmiany procentowe indeksów – dają wgląd w ten nowy układ sił. Relatywnie lepsza postawa indeksów amerykańskich i słabsza europejskich czy rynków wschodzących wskazują na napływ kapitałów na giełdy amerykańskie i odpływ np. z Europy. Trend będzie wzmacniany lub osłabiany w zależności od rozwoju sytuacji i nowych informacji. Z perspektywy inwestycji nie jest to pierwszy kryzys, który trzeba wycenić i nie ostatni. Część zmian będzie jednak trwała i warto brać pod uwagę średniookresowe konsekwencje nowego układu sił.