Wymigana dieta

opublikowano: 10-06-2022, 13:30
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W Polsce jest około 1,5 mln głuchych. 80 proc. z nich ma problem ze znalezieniem pracy. Aneta Solak postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce — założyła firmę i jest jedyną w Polsce aktywną zawodowo głuchą dietetyczką.

Wsparcie:
Wsparcie:
Anecie Solak (z lewej), właścicielce gabinetu dietetycznego, przy pisaniu biznesplanu pomagała Ewa Sygulska, tłumaczka języka migowego. Tłumaczy także vlogi, które głucha dietetyczka prowadzi w mediach społecznościowych.
Krzysztof Jarczewski

Właścicielka gabinetu dietetycznego Dietetyka AS Aneta Solak jest głucha od urodzenia — ma głuchych rodziców, rodzeństwo i męża.

— Paradoksalnie, w dzieciństwie chyba było mi łatwiej niż Tomaszowi, który urodził się w słyszącej rodzinie. Ja żyłam wśród bliskich, z którymi porozumiewałam się tym samym językiem — migowym, on żył wśród rodziny mówiącej obcym językiem. Język głuchych to język migowy, język polski to dla nas język obcy — podkreśla dietetyczka.

Osoby głuche od urodzenia mają trudności z opanowaniem języka pisanego — gramatyką, słownictwem, ortografią. To buduje bariery również w procesie edukacji. Aneta Solak skończyła dietetykę w Wyższej Szkole Rehabilitacji w Warszawie i podyplomowo psychodietetykę w 2021 r. Specjalizuje się w dietoterapii chorób tarczycy i nadciśnienia tętniczego.

— Na studiach wymagania wobec mnie były takie same jak w stosunku do osób słyszących, towarzyszył mi jednak tłumacz języka migowego. Bez niego nie zrozumiałabym w ogóle wykładów. Na szczęście spotkałam wykładowców, którzy mówili, że ważniejsze niż to, jak piszę, jest to, czy znam temat, czy jestem przygotowana. Zdarzały się jednak trudności podczas egzaminów — czasami egzaminatorzy nie chcieli, by towarzyszył mi tłumacz. Chyba się obawiali, że będzie podpowiadał, a ja bez niego nie wiedziałam, co się dzieje — wspomina dietetyczka.

Po studiach zaczęła prowadzić warsztaty dietetyczne dla głuchych — pierwsze odbyły się w Olsztynie. Potem był Elbląg, Ostróda, Łódź. Pod nickiem Ava publikowała też vlogi w mediach społecznościowych.

Poród z długopisem w ręku

Przy pracy:
Przy pracy:
Aneta Solak specjalizuje się w dietoterapii chorób tarczycy i nadciśnienia tętniczego. Na zdjęciu: z klientką (z lewej) i Ewą Sygulską, tłumaczką języka migowego.
Krzysztof Jarczewski

— Urząd skarbowy, dentysta, magistrat, poczta — wszystkie sprawy załatwiałam, porozumiewając się za pomocą kartki papieru i długopisu. Mimo deklaracji o przyjazności urzędów wielokrotnie spotykałam się ze zniecierpliwieniem. W szpitalu, gdy rodziłam dziecko, a odbyło się to przez cesarskie cięcie, lekarz wszystko mi wyjaśnił, pisząc na kartce, cały czas miałam przy sobie papier i długopis. Bez wcześniej napisanych wytycznych byłabym bardzo przestraszona, nie wiedząc, co się ze mną dzieje. Nie znam głuchych lekarzy, nie spotkałam lekarza migającego — mówi Aneta Solak.

Potwierdziły to doświadczenia ludzi, dla których prowadzi wideoblogi w mediach społecznościowych.

— Proszą mnie o interpretację badań, bo podczas spotkań z lekarzami, którzy nie znali ich języka, dostawali tylko jedną informację: kciuk w górę albo w dół. To nie wyjaśnia szczegółów badań, wywołuje tylko niepewność — wskazuje dietetyczka.

Mąż, z wykształcenia grafik, który ma problem ze znalezieniem pracy jako osoba głucha, zaczął ją namawiać do założenia firmy. Uważał, że prowadzone przez nią vlogi i ich odbiór dowodzą potrzeby takich działań. Przyznaje, że długo się opierała. Nie wierzyła w ten pomysł, jednak przez media społecznościowe trafiła na projekt Grupy Uni-Lex Głusi w biznesie, który umożliwiał skorzystanie z bezpłatnej pomocy w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. W ramach pilotażu od października 2021 r. do maja tego roku dziesięć osób z województwa łódzkiego miało szansę uzyskać profesjonalne wsparcie przy rejestracji firmy, konsultacje z radcą prawnym i biegłym rewidentem w zakresie podatkowym, a także obsługę księgową. Łącznie kilkanaście godzin indywidualnego wsparcia o wartości rynkowej kilku tysięcy złotych.

Skok na głęboką wodę

Samozatrudnienie:
Samozatrudnienie:
Dzięki dofinansowaniu urzędu miasta Aneta Solak założyła gabinet dietetyczny i kupiła wyposażenie, a program Grupy Uni-Lex Głusi w biznesie umożliwił jej skorzystanie z bezpłatnej pomocy w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej.
Krzysztof Jarczewski

— Zmotywował mnie mąż. Uważał, że to okazja do samorozwoju. Ja upierałam się, że nie dam rady. Nie uważam się za osobą otwartą, obawiałam się, że to mnie przerośnie. Szczerze mówiąc, zgłosiłam się ostatniego dnia naboru — przyznaje Aneta Solak.

Janusz Piotrowski, prezes Grupy Uni-Lex, podkreśla, że założenie i prowadzenie własnego biznesu jest złożone. O ile rejestracja firmy jest obecnie bardzo prosta, o tyle nadążanie za dynamicznie zmieniającymi się przepisami, wywiązywanie się ze zobowiązań ciążących na przedsiębiorcach — niekoniecznie.

— Dla wielu to wyzwanie ponad siły, szczególnie kiedy język polski znają na podstawowym poziomie. W przypadku osób głuchych konieczność radzenia sobie w kwestiach prawnych, księgowych czy podatkowych odsuwa od nich myśl o własnej działalności gospodarczej. To duża strata, bo samozatrudnienie jest dla głuchych ogromną szansą na niezależność finansową — twierdzi prezes Grupy Uni-Lex.

Aneta Solak przyznaje, że na decyzję o założeniu firmy na równi wpłynęła motywacja i merytoryczne wsparcie z programu. Następnym krokiem było złożenie wniosku do Urzędu Miasta Łodzi o dofinansowanie rozpoczęcia działalności gospodarczej. Przeszła też przez cykl szkoleń dotyczących założenia i prowadzenia firmy. Dzięki dofinansowaniu urzędu miasta (jednorazowo ponad 30 tys. zł i 2,8 tys. zł miesięcznie przez rok) w tym roku założyła gabinet dietetyczny i kupiła wyposażenie.

— Tu też nie dałabym sobie rady, gdyby nie wsparcie tłumaczki Ewy Sygulskiej. Biznesplan był dla mnie bardzo trudny do napisania. Gdy przeszłam pozytywnie rekrutację, w pierwszej chwili nie uwierzyłam — wspomina dietetyczka.

— Moja praca polegała np. na poprawianiu tego, co pisała we wnioskach Aneta i niejako tłumaczenia tego na pisany język polski. Tłumaczę także vlogi i pod materiałem pojawiają się materiały dla osób słyszących — mówi Ewa Sygulska.

Janusz Piotrowski dodaje, że wiedzieli, że jeśli otoczą Anetę Solak opieką i zdejmą z niej ciężar urzędowych formalności, będzie miała możliwość skupienia się na tym, w czym się specjalizuje i co jest jej pasją.

— Z programu Głusi w biznesie uzyskała wsparcie przy rejestracji firmy, wyborze najkorzystniejszej formy opodatkowania, opracowaniu umów współpracy B2B i otrzymała trzymiesięczną obsługę księgową. Ponadto nasza tłumaczka języka migowego była obecna przy załatwianiu przez Anetę spraw urzędowych i na szkoleniach z przedsiębiorczości organizowanych przez miasto. Pomogliśmy jej także w nawiązaniu współpracy z dystrybutorem naturalnych suplementów i wynajęciu lokalu atrakcyjnego cenowo i dobrej lokalizacji w Łodzi — mówi prezes Grupy Uni-Lex.

Znalezienie wspólnego języka

Porozumienie:
Porozumienie:
Zdaniem Anety Solak potrzeby dietetyczne osób głuchych i słyszących się nie różnią, różni się tylko sposób komunikacji.
Krzysztof Jarczewski

Firma została założona z myślą o głuchych klientach, jednak Aneta Solak otwiera się na pracę ze słyszącymi.

— Jest sporo słyszących, którzy posługują się językiem migowym, mogę na miejscu mieć tłumacza języka migowego. Mam program komputerowy, która ułatwia kontakt z klientem słyszącym, dzięki czemu mogę przeprowadzić wywiad, analizę stanu ciała, przygotować jadłospis — uważa Aneta Solak.

Jej zdaniem potrzeby dietetyczne osób głuchych i słyszących się nie różnią, różni się tylko sposób komunikacji. Największe zapotrzebowanie jest na diety dla chorych, natomiast mała jest świadomość stanu zdrowia i docenianie profilaktyki.

— Pamiętam pierwszego klienta. Na pytanie, kiedy ostatnio robił badania krwi, odpowiedział, że nie pamięta. Gdy wrócił do mnie z wynikami, okazało się, że ma cukrzycę, o której nie wiedział — wspomina Aneta Solak.

Nadal prowadzi warsztaty dietetyczne, podczas których uczestnicy wybierają jeden z proponowanych tematów, np. dietę dla chorych na nadciśnienie, dla chorych na cukrzycę, piramidę żywienia, zapotrzebowanie dla nastolatków i dla seniorów.

— Ostatnie warsztaty prowadziłam dla uczestników pierwszych integracyjnych zajęć nordic walkingu, organizowanych przez Fundację Life Nature, z udziałem osób głuchych. Sama też pomaszerowałam z kijkami. Rzeczywiście to sport, który sprzyja spalaniu kalorii — mówi dietetyczka.

Zajęcia w plenerze:
Zajęcia w plenerze:
Aneta Solak prowadzi też warsztaty dietetyczne. Ostatnio — dla uczestników pierwszych integracyjnych zajęć nordic walkingu, organizowanych przez Fundację Life Nature, z udziałem osób głuchych.
Krzysztof Jarczewski

— Aneta jest przykładem dla innych, że warto pomagać i warto wierzyć w swoje marzenia, realizować je, niezależnie od tego, jak zostałeś dotknięty przez los — podsumowuje przedsięwzięcie prezes Grupy Uni-Lex.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane