Wtorkowe sesje na rynkach Europy zakończyły się spadkami, wywołanymi kolejny raz przeceną sektora technologicznego. Bezpośrednim sprawcą dekoniunktury w sektorze hi-tech był holenderski koncern Philips, który nie tylko ogłosił spodziewana stratę, ale dodatkowo nie zapowiedział poprawy wyników w drugim półroczu.
Akcje Philipsa straciły w Amsterdamie prawie 2 proc. i pociągnęły za sobą cały sektor hi-tech, a zwłaszcza producentów mikroprocesorów, w tym w Paryżu ST Microelectronics spadł o 3,8 proc., a w Londynie projektant chipów ARN Holding o 6,5 proc.
Mocna przecena objęła też sektor telekomunikacyjny w związku z obawami o czwartkową publikację wyników Nokii i piątkową Erickssona. Nokia już obniżyła prognozy, więc rynek czeka na zapowiedzi dotyczące drugiego półrocza. Jednak Nokia bardzo ostrożnie wypowiada się na temat najbliższej przyszłości, co wywołuje spadki w całym sektorze - Vodafone stracił 4,6 procent, France Telecom 2,2 proc., Nokia 3,2 proc., a Ericsson 2 proc. W konsekwencji FTSE zakończył dzień stratą 1,62 proc., a CAC 40 0,88 proc. Przed większymi spadkami obroniła się giełda niemiecka, na której DAX stracił jedynie 0,12 proc. Giełda we Frankfurcie pracuje dłużej niż pozostałe rynki strefy euro i inwestorzy wykorzystali dobre wyniki spółek amerykańskich.
Na najbliższych sesjach będzie więc dominowało oczekiwanie na dalsze raporty sektora technologicznego, przy czym na rynku wyraźnie widać obawy, iż raporty, które mają być opublikowane w tym tygodniu, potwierdzą panujące w branży spowolnienie.
Po zamknięciu wtorkowych sesji w USA wyniki opublikują Intel i Apple. Bardzo istotnym wydarzeniem będzie też środowe wystąpienia szefa Fed, Alana Greenspana przed Izbą Reprezentantów, poświęcone polityce monetarnej.
Paweł Kubisiak