Dane o wzroście gospodarczym w II kw. potwierdzają ożywienie w gospodarce i mogą być sygnałem do dalszego wzrostu, głównie za sprawą wysokich nakładów inwestycyjnych, oceniają analitycy. Jednocześnie, mimo dobrego tempa w gospodarce, presja inflacyjna nadal jest niewielka.
„Dane potwierdzają odrodzenie się gospodarki polskiej. Oceniamy, że wzrost powinien utrzymać się w II połowie roku w granicach 5% a na koniec roku powinien wynieść ok. 5,1%” – napisała Nora Szentivanyi, ekonomistka banku JP Morgan Chase w komentarzu do danych o PKB.
Podobnego zdania jest Andrzej Dziewięcki z Capital Management Poland.
„Prognozy Ministerstwa Finansów o 5,5% wzroście PKB w całym 2006 roku są zatem bardzo realne. Dwucyfrowe tempo wzrostu inwestycji gwarantuje, że wzrost gospodarczy będzie stabilny” – napisał Dziewięcki w raporcie.
Zdaniem Piotra Kalisza z Banku Handlowego, w drugiej połowie roku możemy oczekiwać nieznacznego spowolnienia gospodarki, głównie poprzez „efekt bazy”.
„Mimo, że spadek powinien był widoczny głównie w konsumpcji prywatnej, inwestycje nadal utrzymają się na wysokim poziomie, w granicach 10-13% w III i IV kw.” – napisał Kalisz w raporcie.
Zdaniem wszystkich ekonomistów, mimo, iż gospodarka przyspiesza, nie widać jeszcze presji inflacyjnej.
„Dynamika wzrostu popytu krajowego okazała się niższa niż tempo wzrostu PKB, co pokazuje, że presja inflacyjna ze strony konsumentów nie jest jeszcze zbyt wysoka” – napisał Andrzej Dziewięcki z Capital Management.
„Jest istotne z punktu widzenia dalszej polityki monetarnej RPP” – czytamy dalej.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w środę, że PKB wzrósł w II kw. 2006 roku o 5,5% r/r wobec 5,2% w I kw. 2006 roku. Nakłady brutto na środki trwałe wzrosły w drugim kwartale o 14,4% r/r. (ISB)
Dagmara Leszkowicz
dag/tom