Wzrost płac najwyższy od ponad 12 lat. Efekt nadgodzin

opublikowano: 21-01-2021, 20:00

Pensje w grudniu rosły jak za czasów prosperity, co zaskoczyło ekspertów - powody wyjaśnia główny ekonomista “PB”.

Gospodarka funkcjonuje w tak ekstremalnych warunkach, że niektóre zjawiska w niej występujące są zadziwiające. Kraj ledwo wychodzi z najgłębszej od 30 lat recesji, a jednocześnie wzrost wynagrodzeń osiągnął rozmiary niewidziane od ponad dekady. W grudniu przeciętna płaca w firmach sięgnęła niemal 6000 zł. Wiele wskazuje na to, że doprowadził do tego nagły skok popytu, który w warunkach wysokiej liczby zwolnień lekarskich i opiekuńczych zmusił firmy do pracy w nadgodzinach na ogromną skalę.

W grudniu przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach niefinansowych, zatrudniających co najmniej 10 osób, wzrosło o 6,6 proc. rok do roku. W takim mniej więcej tempie płace rosły przed kryzysem. Największe zaskoczenie dotyczy jednak zmiany miesięcznej między listopadem a grudniem – patrząc na dane wyrównane sezonowo, zmiana między listopadem a grudniem wyniosła aż 1,8 proc. Nie licząc momentów, kiedy zmiany składek na ubezpieczenia społeczne zaburzały dane (styczeń 2009 i styczeń 2012), wzrost był najwyższy od czerwca 2008 r. Można powiedzieć, że to najwyższy wzrost płac wywołany procesami rynkowymi od ponad 12 lat.

Jest w tym zadziwiającym wzroście widoczny efekt odporności rynku pracy na kryzys. Państwo wspiera zatrudnienie (tak jak na całym świecie), firmy raczej unikają zwalniania pracowników, więc ci utrzymują całkiem solidną pozycję przetargową wobec pracodawców. Najlepsi mogą sobie w takich warunkach wynegocjować podwyżki. Warto pamiętać, że ogólny wzrost płac zawsze napędzany jest przez mniejszość pracowników otrzymujących solidne podwyżki, a nie przez większość otrzymującą podwyżki zbliżone do średniej. Rozkład podwyżek jest bardzo nierównomierny.

To za mało jednak, by wyjaśnić skokowy wzrost płac w grudniu. Rynek pracy nie jest aż tak korzystny dla pracowników, by dynamika wynagrodzeń mogła osiągnąć tak wysokie rozmiary. Dlatego wiele wskazuje na to, że w danych widać efekt nienaturalnych szarpnięć gospodarki.

W kilku dużych sektorach pojawił się pod koniec roku potężny popyt, a jednocześnie wielu pracowników przebywało na zwolnieniach lekarskich, opiekuńczych i kwarantannie. W takich warunkach część pracowników musiała pracować w nadgodzinach, dostając wyższe wynagrodzenia. Ta sytuacja mogła dotyczyć szczególnie dwóch sektorów – przemysłu i handlu.

W niektórych branżach przemysłowych pod koniec roku pojawił się tak mocny popyt, że producenci nie nadążali z realizacją zamówień. Informowałem o tym w Danych Dnia w grudniu, a od tego czasu napłynęło więcej takich sygnałów. Dotyczy to np. sektora motoryzacyjnego. “Financial Times” informował kilka dni temu, że nieoczekiwany wzrost popytu producentów aut na mikroprocesory sprawił, że dostawcy nie byli w stanie realizować zamówień, a fabryki aut musiały ograniczyć pracę. To dotyczy wprawdzie krajów zachodnich, ale przecież łańcuchy dostaw rozciągnięte są na cały świat. Jeżeli w jednym elemencie systemu pojawiły się zaburzenia, to na pewno były odczuwane też w Polsce, a na pewno też w innych branżach.

W handlu też nastąpiły szarpnięcia. Listopad dla wielu firm był bardzo słaby ze względu na zamknięcie galerii handlowych, ale później nadszedł tzw. czarny piątek, gdy klienci rzucili się na sklepy – to wtedy CCC informowało, że odnotowało najmocniejszą sprzedaż dniową w swojej historii. Firmy, które na okres zimowy przestawiły się na niższe obroty, musiały nagle realizować potężne przedświąteczne zamówienia.

Fakt, że wysoki wzrost płac w grudniu był efektem przejściowych zaburzeń, nie powinien jednak odwracać uwagi od długookresowego trendu. Presja płacowa zmniejszyła się w czasie kryzysu znacznie mniej od prognoz. Firmy będą zmagać się z kosztami pracy i muszą znaleźć odpowiedź – poprzez zwiększanie wydajności i inwestycje w automatyzację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane