Wzrosty na giełdach Starego Kontynentu

WST
opublikowano: 2008-12-16 18:09

Dosyć nerwowy przebieg, ale z dobrym finałem miały wtorkowe notowania na największych zachodnioeuropejskich giełdach. Widać było niezdecydowanie inwestorów w dużej mierze podyktowane wyczekiwaniem na wieczorną decyzję amerykańskich władz monetarnych w sprawie stóp procentowych. Wśród graczy i analityków panowało przekonanie, że FOMC zdecyduje się zredukować cenę długu o 50, a nawet o 75 pkt bazowych.

Mniejszą wagę przykuwano do danych makro ze Starego Kontynentu. Być może dlatego, że indeksy PMI zarówno w przypadku przemysłu,  jak i usług spadły mniej niż prognozowano, choć potwierdziły pogłębianie się niekorzystnych tendencji w eurolandzie.

Powodzeniem wśród handlujących cieszyły się papiery Siemensa. Niemiecka spółka inżynieryjna, największa tego typu w Europie zyskiwała na fali spekulacji o wsparciu dla amerykańskich producentów samochodów. Zatwierdzenie takiego planu przez Senat dawałoby nadzieję, na uniknięcie spektakularnych bankructw nie tylko ze strony największych koncernów motoryzacyjnych, ale i setek kooperujących z nimi spółek. W minionym roku Siemens zrealizował na amerykańskim rynku ponad 20 proc. swoich przychodów.

Podobnie jak w przypadku BASF, niemieckiego producenta chemikaliów. Jeszcze większe uzależnienie od koniunktury panującej na północnoamerykańskim rynku jest w przypadku GlaxoSmithKline, brytyjskiego giganta farmaceutycznego. Jego sprzedaż w USA sięga 45 proc.

Na wartości traciły papiery spółek surowcowych. W dół szły notowania takich tuzów jak BHP Billiton i Rio Tinto. W przeciwnym kierunku podążały z kolei wyceny spółek paliwowych, co zawdzięczały wzrostowi notowań ropy, zyskującej po informacji, że Wenezuela zetnie produkcję surowca o co najmniej 1 mln baryłek dziennie. To następstwo 70 proc. spadku cen „czarnego złota” od lipcowego szczytu.

Ostatecznie indeks FTSE w Londynie wzrósł o 0,73 proc., DAX we Frankfurcie zyskał 1,61 proc. zaś paryski CAC podskoczył o 2,07 proc.