Słowa Mersch’a nie były szczególnie zaskakujące. Chociaż oczywiście wypowiedziane przez oficjela, mają dla rynków znacznie. Dlatego o ile uzasadniały one spadek euro w relacji do dolara i innych głównych walut, to gwałtowna przecena wspólnej waluty była czymś zaskakującym.
rudno nie odnieść wrażenia, że słowa te stały się jedynie pretekstem do wyprzedaży EUR/USD, po tym jak w poniedziałek i wtorek, para ta nieudanie atakowała barierę 1,49 dolara oraz znajdujący się na poziomie 1,4862 dolara, szczyt z listopada (wykres dzienny, ceny zamknięcia).
Z punktu widzenia czynników fundamentalnych spadki EUR/USD jeszcze mogą wydawać się niezrozumiałe. Zwłaszcza, że dane makroekonomiczne jakie w ostatnich dniach napływają na rynek, są generalnie niekorzystne dla dolara. Natomiast z punktu widzenia analizy technicznej, wczorajsza wyprzedaż, która dziś znajduje kontynuację, może zapowiadać spadek w okolice 1,43 dolara, gdzie w grudniu kształtował się dołek korekty na eurodolarze. Ten ewentualny spadek do 1,43, byłby analogicznym zachowaniem EUR/USD, do tego z przełomu listopada i grudnia 2007.
Wydarzeniem czwartku na rynku walutowym jest, zaplanowane na godzinę 16-tą, wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke. Jest to jednak wydarzenie pozorne, które nie powinno wzbudzić dużych emocji na rynku. To co Bernanke miał do zakomunikowania rynkom, zakomunikował w czasie swojego wystąpienia przed tygodniem. Jest więc wątpliwe, żeby dziś czymś zaskoczył. A tylko w takiej sytuacji można oczekiwać gwałtownych ruchów na forexie.
Inwestorzy poznają dziś również tygodniowe dane z USA o nowych
bezrobotnych (prognoza: 335 tys.), liczbie rozpoczętych budów (prognoza: -2
proc.), ilości wydanych pozwoleń na budowy (prognoza: -3 proc.) oraz styczniową
wartość indeksu Fed z Filadelfii. Jakkolwiek te publikacje mogą mieć wpływ na
notowania dolara, to nie będzie to wpływ bardzo duży.
O godzinie 12:10 kurs
EUR/USD testował poziom 1,4614 dolara.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade Brokers DM S.A.