Czytasz dzięki

Z miłości do jakości i czystości w wielki biznes

  • Materiał partnera
opublikowano: 25-03-2020, 07:22

Gdy w 1993 r. zakładano firmę, miała to być kolejna drukarnia wykorzystująca koniunkturę. Na pniu schodziło wszystko, co zostało wydrukowane. Dzisiaj ERBI Group to lider polskiego rynku opakowań dla przemysłu farmaceutycznego i kosmetycznego

Według prezesa firmy Jakuba Bieleckiego skala produkcji to niejedyna zmiana. Ważniejsza jest rewolucja technologiczna, jaką przeszedł mały rodzinny biznes.
— Dzisiaj jesteśmy częścią technologicznego ciągu produkcji leków, ważnym ogniwem przemysłu farmaceutycznego — mówi Jakub Bielecki.
ERBI Group tak jak wszyscy doświadcza piętna pandemii koronawirusa SARS CoV-2.
— Od dawna nie było takiej sytuacji, żebym się budził z myślą, co dziś będziemy mieli za „niespodziankę”. Planujemy z dnia na dzień. Przykładowo, mniejsi klienci farmaceutyczni, którzy nie mają zapasów surowców, wstrzymali zamówienia. Duże koncerny mające pod kontrolą stany magazynowe zareagowały odpowiednio szybko i tutaj działamy bez zasadniczych perturbacji — mówi prezes Jakub Bielecki.
— W przypadku ogłoszenia kwarantanny obejmującej także naszą działalność będziemy mieli problem: u nas w magazynie będzie towar potrzebny klientom, którego nie będziemy mogli im wysłać. Dotąd (w połowie marca — przyp. red.) wszyscy redukowali do minimum zapasy magazynowe u siebie i chcieli dostaw „just in time”, natomiast teraz jest odwrotnie — zamówienia na czerwiec czy lipiec realizujemy dziś. Sytuacja jest zupełnie nieprzewidywalna — dodaje prezes.
To ekstremalnie trudna sytuacja, odmienna od komfortu z początków działalności małej firmy. Losy drukarni zakładanych w pierwszej połowie lat 90. były podobne. Po zgrzebnym pod względem wizualnym okresie gospodarki planowej w warunkach rywalizacji rynkowej poligrafia stała się z dnia na dzień bardzo potrzebna. To właśnie kierowało braćmi Eugeniuszem i Romanem Bieleckimi, gdy w 1993 r. utworzyli w Łodzi małą rodzinną drukarnię. Od inicjałów założycieli przybrała nazwę ERBI.
— Założyciele to moi stryjowie. To był bardzo intratny biznes. Firma drukowała wszystko: ulotki, etykiety na chleb, obwoluty na firanki. Były też pierwsze kontakty z sektorem farmaceutycznym, łódzką firmą Argon SA, która zajmowała się produkcją prostych środków nasercowych — wspomina J. Bielecki.
Razem ze swoim klientem ERBI przechodziła ewolucję biznesową. Na początku lat 90. Argon został przejęty przez słoweński Lek z Lublany, który został wchłonięty przez niemiecki Sandoz, a ten przez szwajcarski Novartis. W ten sposób pojawiła się zupełnie nowa jakość: ład korporacyjny. W 1998 r. w firmie zaczął pracę Jakub Bielecki. Studiował historię, na ostatnim roku studiów szukał dodatkowego zajęcia i wtedy pojawiła się propozycja stryja, żeby pomóc w firmie. Zaczął pracę jako drukarz, żeby po kilku latach zostać dyrektorem techniczno-handlowym. Z czasem odkupił firmę — najpierw był współwłaścicielem z większością udziałów w spółce cywilnej. Kolejnym krokiem było przekształcenie w spółkę z o.o. i wykupienie reszty udziałów.

Nie traktujemy naszej firmy jako producenta opakowań. Raczej widzimy się jako ciąg produkcji leków. Jesteśmy elementem wytwarzaniaproduktu leczniczego. W związku z tym wszystkie standardy u nas muszą być najbardziej zbliżone do standardów firm farmaceutycznych— podkreśla Jakub Bielecki, prezes firmy ERBI.
Zobacz więcej

STANDARD FARMACEUTYCZNY:

Nie traktujemy naszej firmy jako producenta opakowań. Raczej widzimy się jako ciąg produkcji leków. Jesteśmy elementem wytwarzaniaproduktu leczniczego. W związku z tym wszystkie standardy u nas muszą być najbardziej zbliżone do standardów firm farmaceutycznych— podkreśla Jakub Bielecki, prezes firmy ERBI.

Apetyt na rozwój
Według obiektywnego obserwatora zmiana właścicielska i przeprofilowanie firmy były po prostu koniecznością. Przyznaje to zresztą sam prezes.
— Inne spojrzenie na firmę? Zmiana pokoleniowa? Oczywiście, że tak. Szybko zmieniały się realia, a firma musiała za tymi zmianami nadążyć. W ślad za kontrahentami również u nas pojawiły się standardy korporacyjne, przetargi internetowe, język angielski. Zmiana była więc naturalnym procesem — wyjaśnia Jakub Bielecki.
Jednocześnie ze wzrostem skali firm pojawił się spadek marżowości.
— Z miesiąca na miesiąc marże dosłownie leciały w dół, praca stawała się coraz trudniejsza, bardziej wymagająca jakościowo i potrzebująca zaangażowania coraz bardziej nowoczesnego parku maszynowego do realizacji zleceń. Pewnie część by spasowała w takiej sytuacji. To normalna kolej rzeczy — gdy ktoś jest najedzony, to może uważać, że czas na odpoczynek. Ja… byłem głodny. Zaczęliśmy poszerzać działalność, szukać nowych klientów w hermetycznej i trudnej branży farmaceutycznej — mówi prezes.
Od 2016 r. firma funkcjonuje jako ERBI Group, dostarczając kompleksowe rozwiązania w zakresie produkcji opakowań dla produktów Rx i OTC (Rx — leki na receptę i OTC — leki bez recepty). W skład grupy wchodzą: studio graficzne — oferujące usługi związane m.in. z projektowaniem graficznym oraz przygotowaniem plików do druku; ERBI — drukarnia offsetowa — oferująca długie serie opakowań i Digital Packaging — drukarnia cyfrowa — przygotowująca krótkie serie opakowań. Dzięki takiej dywersyfikacji potencjału produkcyjnego ERBI Group jest w stanie realizować zarówno mikrozlecenia cyfrowe (już od jednej sztuki), jak i potężne milionowe zamówienia offsetowe światowych gigantów farmaceutycznych.

Standard: jakość i czystość
Ważną rolę w rozwoju firmy odegrały preferencje prezesa dotyczące… czystości.
— W tej chwili nie traktujemy naszej firmy jako producenta opakowań. Raczej widzimy się jako ciąg produkcji leków. Jesteśmy elementem wytwarzania produktu leczniczego. W związku z tym wszystkie standardy u nas muszą być najbardziej zbliżone do standardów firm farmaceutycznych, a nie do drukarń, które pracują dla różnych klientów — wyjaśnia J. Bielecki.
— To, co mi się przed laty nie podobało, to właśnie to, że nie były to miejsca czyste. Po prostu się drukowało. W latach 90. ważne było, żeby wywiązać się z zamówienia. Na to, czy w hali było czysto, czy brudno nikt specjalnie nie patrzył. Przy farmacji był wymóg sterylności, poparty ciągłymi audytami klientów. To mnie pociągało — ujawnia Jakub Bielecki.
W 2004 r. ERBI wprowadziła System Zarządzania Jakością wg normy ISO 9001:2000. W kolejnych latach spółka uzyskała certyfikat na Zintegrowany System Zarządzania w zakresie Zarządzania Jakością 9001:2015; Zarządzania Środowiskowego 14001:2015 i PN-EN ISO 15378:2018 dla opakowań zewnętrznych z tektury litej, papierowych ulotek oraz etykiet dla przemysłu farmaceutycznego z uwzględnieniem Dobrej Praktyki Produkcyjnej (GMP). Przestrzeganiem surowych norm zajmuje się w ERBI dział kontroli jakości podejmujący decyzje niezależne od produkcji i innych działów firmy.

Przede wszystkim ekologia
Dziś ERBI Grup to lider na rynku opakowań farmaceutycznych. Kosmetyki w portfolio ERBI to w zasadzie uzupełnienie podstawowej oferty — firma produkuje opakowania dla światowych firm kosmetycznych wytwarzających parafarmaceutyki (suplementy diety, dermokosmetyki, kremy itp.) sprzedawane najczęściej w aptekach. Około 40 proc. całej produkcji ERBI wędruje na eksport na rynki europejskie i do USA. Dzienna produkcja to około 2 mln opakowań! Jak podkreśla prezes Bielecki, jego firma nie produkuje niczego z plastiku, a wyłącznie z kartonu, i to w 99 proc. z tzw. włókien pierwotnych, czyli czystego kartonu produkowanego z drewna.
— Karton jest ekologiczny nadaje się do wielokrotnego użycia. Można go przetwarzać aż siedmiokrotnie! A okres, w którym ulega rozkładowi, to tylko około sześciu miesięcy, co plasuje to tworzywo w czołówce materiałów przyjaznych środowisku i powoduje, że jest doskonałą alternatywą dla opakowań jednorazowych, które nie ulegają biodegradacji — mówi Jakub Bielecki, który jest członkiem zarządu ECMA Polska (European Carton Makers Association).
Rynek kartonu w Polsce generuje przychód około 15 mld zł, a branża zatrudnia ponad 50 tys. pracowników w 8 tys. przedsiębiorstw.

Kierunek: rozwój!
Firma rośnie z roku na rok, przy czym robi to w sposób zrównoważony. Mocno rozwija nowe technologie, widzi przyszłość w druku cyfrowym.
— Mamy maszynę HP (jedna z dwóch w Polsce!), która pozwala zarówno na druk pantonami, jak i symulacje z siedmiu kolorów, czyli efekty, które otrzymujemy z cyfry, są niemalże identyczne jak z druku offsetowego — podkreśla prezes.
— Staramy się także być aktywni społecznie. W kręgu zainteresowań mamy m.in. sponsoring żużla i piłki nożnej. Wszystko po to, by integrować naszą wewnętrzną społeczność. Mamy w tym zakresie osiągnięcia — nie ma u nas dużej rotacji pracowników. Jestem dumny, że chociaż rośniemy, to w tym ludzkim planie nadal jesteśmy rodzinną firmą jak na początku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

COFACE

Polecane