Z robotami w Polsce nie jest źle

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 21-10-2018, 22:00

Fiński start-up Digital Workforce wdrożył u nas ponad 200 rozwiązań. Twierdzi, że technologia jednak zabiera pracę ludziom.

Wiele osób wyobraża sobie, że roboty biurowe to R2-D2 albo C-3PO. Rzeczywistość jest mniej barwna. Robot nie jest urządzeniem. Robot process automation (RPA) to oprogramowanie, do którego wystarczy firmowa sieć.

W USA już działają fundusze hedgingowe z portfelami zarządzanymi
wyłącznie komputerowo, a w „Washington Post” komputer sam pisze artykuły.
Digital Worfkforce, który założyli Jukka Virkkunen, Mika Vainio-Mattila i
Heikki Länsisyrjä, pracuje nad machine learningiem, na który w tym roku uzyska
3 mln EUR dodatkowych funduszy.
Zobacz więcej

CO DALEJ:

W USA już działają fundusze hedgingowe z portfelami zarządzanymi wyłącznie komputerowo, a w „Washington Post” komputer sam pisze artykuły. Digital Worfkforce, który założyli Jukka Virkkunen, Mika Vainio-Mattila i Heikki Länsisyrjä, pracuje nad machine learningiem, na który w tym roku uzyska 3 mln EUR dodatkowych funduszy. Fot. ARC

— Wiele firm nie zdaje sobie sprawy, jak proste jest RPA. Wdrożenie nie wymaga zmiany systemów. Robot imituje poruszanie się po systemie zwykłego użytkownika, ale nie potrzebuje oddzielnego komputera. Często dostajemy pytania od producentów, np. skrętek i łożysk, którzy chcą być dostawcami naszej firmy. My jednak pracujemy nad oprogramowaniem. Wszyscy konsultanci są akredytowanymi deweloperami Blue Prism, naszego głównego dostawcy technologii. Drugim jest UiPath, również lider technologii RPA — mówi Jakub Nowakowski z Digital Workforce.

Drugie biuro

To start-up założony w połowie 2015 r. przez trzech menadżerów firm doradczych. Zainwestowały w niego fundusze. Spółka ma siedzibę w Finlandii i oddziały w Szwecji, Danii, Norwegii i Polsce, a w ubiegłym roku miała 5,7 mln EUR przychodów. Łącznie zatrudnia 175 osób. Polski oddział został otwarty w połowie ubiegłego roku w Łodzi, gdzie Digital Worforce przyszedł za jednym z klientów. Dziś jest drugim pod względem liczby pracowników oddziałem, a w ubiegłym roku miał 1,5 mln USD przychodów.

— Zatrudniamy 50 osób, do końca roku zwiększymy tę liczbę o kolejne 10-20 osób. Wspieramy nordyckie firmy z biurami w Polsce, mamy klientów z krajów nadbałtyckich. Ostatnio rozpoczęły się rozmowy z klientami z Francji, Niemiec i USA — mówi Kinga Chelińska-Barańska, szefowa Digital Workforce w Polsce.

Dwa razy lepiej

Nad Wisłą Digital Workforce pracuje dla firm z sektora finansowego i ubezpieczeniowego oraz kilku globalnych firm produkcyjnych.

— W tym roku zamontowaliśmy w Polsce 200 robotów, negocjujemy z czterema nowymi klientami. Zautomatyzować potrafimy prawie wszystko. Trochę ciężej jest z call center, bo chatboty nie potrafią jeszcze zastąpić ludzi. W przyszłości będzie to jednak możliwe dzięki technologii machine learning oraz AI. Robimy to, co można zrobić w SAP — zarządzanie magazynami, procesy HR, w których zautomatyzować można obsługę zwolnień, wypłat, urlopy, procesy przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy, które w Polsce realizują duże banki, analizy udzielanych pożyczek, zakupów biurowych itd. Każdy proces jesteśmy w stanie zautomatyzować w 60 proc. w 6-8 tygodni, a proste procesy nawet w 3-4 tygodnie. Aby dojść do 90 proc., trzeba kontynuować prace jeszcze przez pół roku — mówi Jakub Nowakowski.

W zależności od procesu roboty pozwalają zaoszczędzić pracę nawet dziesięciu pełnoetatowych pracowników (FTE).

— U jednego z klientów 150 robotów pozwoliło na oszczędność na poziomie 300 FTE. Są procesy, jak przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy, gdzie dwa roboty to 7-10 FTE czystych oszczędności. Czasem chodzi tylko o odciążenie w powtarzalnej pracy, np. robot zamawia wyposażenie do biura: raz w miesiącu wysyła do pracowników formularz z pytaniem, co jest potrzebne. Często priorytetem dla klienta są niefinansowe korzyści, jak unikanie błędów przy wprowadzaniu danych — mówi Heikki Länsisyrjä, partner i współzałożyciel firmy.

Wciąż jeszcze potrzebni są ludzie do obsługi wyjątków, gdy np. numer faktury jest błędny i trzeba zadzwonić do firmy, żeby go poprawić.

— Przekonanie, że roboty nie zabierają ludziom pracy, to mit. Przykładem może być robot zainstalowany w jednym z fińskich urzędów. Współpracuje z aplikacją na telefon. Gdy klient chce załatwić sprawę w urzędzie miasta, zamiast podchodzić do kilku okienek, robi to dzięki pracy robota, który sam wybiera odpowiednią ścieżkę — mówi Jakub Nowakowski.

Koszt RPA jest wciąż wysoki: sama licencja kosztuje 8 tys. GBP rocznie, a do tego trzeba dodać pracę dewelopera i osób obsługujących wyjątki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Z robotami w Polsce nie jest źle