Z ropy na naukę. Kasa, której nie szło wydać

Finansowana dochodami z pól naftowych Fundacja Popierania Nauki im. Mianowskiego znajdowała się od 1904 r. w tak dobrej sytuacji, że nie była w stanie wydać posiadanych środków. Jej działalność przerwała jednak rewolucja bolszewicka i nacjonalizacja zasobów naturalnych Rosji.

Historia niezwykłego funduszu wiąże się z prof. Józefem Mianowskim, w latach 1862-1869 rektorem warszawskiej Szkoły Głównej, jedynej uczelni wyższej rosyjskiego Królestwa Polskiego. Ten wybitny lekarz zapisał się w pamięci m.in. ochroną studentów walczących w szeregach powstania styczniowego. Zapewniał im alibi fałszując dzienniki obecności na zajęciach, podczas gdy oni walczyli w potyczkach z oddziałami rosyjskimi. 

Pierwsza siedziba Fundacji - Pałac Kronenberga, widok od pl. Małachowskiego
Zobacz więcej

Pierwsza siedziba Fundacji - Pałac Kronenberga, widok od pl. Małachowskiego

Profesor Mianowski zmarł w 1879 r. i już dwa lata później, 12 lipca 1881 r., jego wychowankowie powołali  „Kasę pomocy dla osób pracujących na polu naukowem im. dr. med. Józefa Mianowskiego” wspierającą finansowo badania i wydawnictwa naukowe. Wśród czterdziestu pięciu założycieli i fundatorów znaleźli się: rodziny Kronenbergów i Natansonów, Aleksander Głowacki (Bolesław Prus) i Henryk Sienkiewicz. Na czele Komitetu zarządzającego stanął prof. Tytus Chałubiński - najwybitniejszy polski lekarz swego czasu. W skład ciała kolegialnego weszli zaś przedstawiciele wszystkich czterech wydziałów Szkoły, co podkreślało związek z uczelnią.

Kasa rozpoczynała swoją działalność z kapitałem 6 750 RUB, tj. niewiele ponad 9 100 USD według ich ówczesnego kursu. Pierwszą siedzibą Kasy był lokal w nie istniejącym już dziś pałacu Kronenberga przy ulicy Mazowieckiej 18 (obecnie teren hotelu Sofitel Victoria).

Idea walki o utrzymanie tożsamości przez rozwój ekonomiczny wspierający badania naukowe rodzimych naukowców wpisywała się w popowstaniowy nurt pozytywizmu i szybko znalazła rzeszę zwolenników. Do dnia 31 grudnia 1882 r. kapitał Kasy Mianowskiego wzrósł do 25 686 rubli, a liczba członków rzeczywistych Kasy wyniosła 635 osób, członków honorowych – 54 osoby, członków założycieli rozszerzyła się do 65 osób. 

Największym zastrzykiem finansowym, który wielokrotnie podniósł możliwości Kasy, była donacja dokonana przez inżyniera Wiktora Zglenickiego, nazywanego ojcem kaukaskiej ropy. Ten uczeń Dmitrija Mendelejewa poszukiwał ropy naftowej w okolicach Baku. Opatentował m.in. prototyp platformy wiertniczej do wydobycia surowca spod dna morskiego oraz szereg innych urządzeń pomocnych w eksploatacji złóż. Opisał podmorskie zasoby ropy i był właścicielem koncesji na jej wydobycie. Ten sukces uczynił go majętnym człowiekiem, jednak śmiertelna choroba zakończyła karierę polskiego inżyniera. Nieleczona w ówczesnych latach cukrzyca doprowadziła do jego śmierci w 1904 r. W testamencie przekazał on Kasie dochody z pola naftowego koło Baku. Przyniosły one instytucji (do 1917 r.) prawie 2 400 000 USD (biorąc pod uwagę zmianę wskaźnika CPI daje to na rok 2017: 68 200 000 USD). 

Nadany Kasie przez zaborcę statut znacząco ograniczał jej działalność, np. wspierać mogła tylko obywateli rosyjskich (w tym Polaków), ale już nie naszych rodaków z innych zaborów. Nie mogła również inicjować badań, lecz dotować inicjatywy już podjęte. Doprowadziło to do paradoksalnej sytuacji, w której majętna instytucja nie była w stanie wydawać posiadanych środków ze względu na brak wśród polskich naukowców kapitałów do rozpoczęcia badań. 

Mimo to pieniądze Kasy zasiliły dziesiątki inicjatyw naukowych podjętych na przełomie XIX i XX wieku. Ogółem w latach 1881-1906 wydatkowano na popieranie nauki polskiej ponad 750 000 USD (ponad 21 000 000 USD po uwzgl. CPI do 2017 r.).

Okupacja Warszawy przez wojska niemieckie rozpoczęta w 1915 r. ograniczyła, a rewolucja bolszewicka 1917 r. uniemożliwiła dalsze zasilanie Kasy z dochodów bakijskich. W wolnej Polsce fundacja znalazła jednak nowych darczyńców, z których pomocą dalej służyła krajowej nauce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Z ropy na naukę. Kasa, której nie szło wydać