Zachód ostrożnie inwestuje w Polsce

Piotr Burza
opublikowano: 12-07-1999, 00:00

Zachód ostrożnie inwestuje w Polsce

Efekt kryzysów — tak rosyjskiego, jak i azjatyckiego — ciągle trwa. Jest on widoczny nie tylko w rozwijających się krajach Europy Środkowej — Polsce, Czechach i na Węgrzech — bloku najbardziej dynamicznie rozwijających się krajów postkomunistycznych. Daje się on odczuć również w o wiele bardziej rozwiniętych krajach nowego organizmu gospodarczego — Eurolandu. Niemcy — najsilniejszy kraj nowej struktury — przeżywają poważne kłopoty gospodarcze. Uwidacznia to spadek wartości nowej waluty europejskiej — euro, która według ekspertów niedługo zrówna się z dolarem.

WIĘKSZOŚĆ ANALITYKÓW rynków wschodzących jest zdania, że nasz blok powinien zwiększyć wysiłki, aby stać się bardziej atrakcyjny dla zachodnich inwestorów, ponieważ większość firm, które zaangażowały swe kapitały na rynku rosyjskim oraz krajów bałtyckich, a straciły prawie wszystko podczas kryzysu, teraz z wielką ostrożnością inwestuje swój kapitał w kraje rynków wschodzących.

Konflikt bałkański i prawdopodobieństwo kolejnego kryzysu światowego wywołały niepokój wśród zagranicznych inwestorów. Efekt tych światowych zawirowań był odczuwalny również dla gospodarki naszego kraju. Wstrzymanie się zagranicy od inwestycji bezpośrednich w Polsce oraz spowolnienie gospodarcze w naszym kraju spowodowały, że przyrost produktu krajowego w pierwszym kwartale tego roku wyniósł jedynie 1,5 proc.

Z GRUPY naszych krajów Czechy najbardziej odczuwają skutki tego kryzysu. Mimo sprzedaży największego czeskiego banku CSOB, odpowiednika naszego Pekao SA, za ponad miliard euro, nasi południowi sąsiedzi borykają się ciągle z problemami gospodarczymi. W związku z tak wielkim napływem dewiz na relatywnie niewielki forex czeski, bank centralny wprowadził restrykcyjną politykę monetarną i zredukował stopy procentowe w obawie o zbyt wielkie umocnienie korony. Mniejszy potencjał gospodarczy powoduje również, że nasi sąsiedzi borykają się z największymi kłopotami wśród państw Europy Środkowej. Mały rynek giełdowy oraz ujemny przyrost produktu krajowego brutto (PKB) sprawia, że Czechy stoją przed widmem recesji.

Odmienna sytuacja jest na Węgrzech. W tym kraju szybko zaczęto przeprowadzać reformy, Węgrzy jako pierwsi rozwinęli też rynek giełdowy. Rozsądna polityka państwa oraz inwestycje zachodnie w tym kraju sprawiają, że Węgry mogą się pochwalić największym wzrostem PKB.

POLSKA I WĘGRY dysponują najbardziej rozwijającymi się gospodarkami. Jednak nasz kraj ze względu na rozmiary potencjału gospodarczego i możliwość stania się pośrednikiem w kontaktach z krajami Europy Wschodniej ma największe możliwości. Mimo wprowadzenia reformy ubezpieczeń społecznych i pesymistycznych przewidywań, że deficyt budżetowy osiągnie 100 proc. zakładanej na ten rok sumy już w pierwszym półroczu, wyniósł on w tym okresie 88,8 proc. Przyrost PKB w pierwszej połowie tego roku wyniósł 2,6 proc. Resort finansów prognozuje, że w drugim półroczu PKB wzrośnie o 5,2 proc.

ABY JEDNAK zachodni inwestorzy nabrali zaufania do naszej gospodarki, Polsce potrzebna jest większa stabilizacja polityczna. Nie sprzyjają temu przepychanki w naszym parlamencie. Również sprzeczne z prognozami resortu finansów wypowiedzi szefa Rządowego Centrum Studiów Strategicznych odstręczać mogą wiele zachodnich firm od angażowania większych środków w naszym kraju. Dbając o pozytywny obraz Polski, czynniki rządowe powinny promować nasz kraj wśród krajów rozwiniętych, a nie — jak dotychczas — dbać przede wszystkim o własny interes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zachód ostrożnie inwestuje w Polsce