Zamiast poluzowania mamy zacieśnienie

Rozmawiał: Kamil Zatoński
opublikowano: 01-08-2019, 22:00

Jerome Powell właściwie zacieśnił politykę pieniężną. Na rynkach zrobiło się nerwowo

„PB”: Czy to, co wydarzyło się w na posiedzeniu FOMC, daleko odbiegało od pana oczekiwań?

Jarosław Jamka, wiceprezes Quercus TFI, spodziewa się w dłuższym
terminie dużych zmian cen obligacji, w zależności od drogi, którą obierze Fed
Zobacz więcej

BĘDZIE DUŻY RUCH:

Jarosław Jamka, wiceprezes Quercus TFI, spodziewa się w dłuższym terminie dużych zmian cen obligacji, w zależności od drogi, którą obierze Fed Fot. Marek Wiśniewski

Jarosław Jamka: Decyzja Fedu o obniżce stóp o 25 punktów była zgodna z oczekiwaniami. Natomiast wydźwięk konferencji prasowej prowadzonej przez Jerome’a Powella okazał się rozczarowujący dla rynków. Szef Fedu był zbyt mało gołębi. Innymi słowy rozluźnienie polityki monetarnej okazało się zbyt małe względem oczekiwań rynków. Paradoksalnie, można wręcz powiedzieć, że Jerome Powell właściwie… zacieśnił politykę monetarną. Mniej więcej można to policzyć w taki sposób: obniżka stóp o 25 pkt bazowych to poluźnienie polityki o 25 pkt; wcześniejsze o dwa miesiące niż planowano wycofanie się ze sprzedaży obligacji z bilansu banku centralnego (tzw. QT — zacieśnianie ilościowe) daje kolejne minus 15 pkt; natomiast reakcja rynku walutowego i gwałtowne umocnienie się dolara zabrało około 60 pkt. Netto mamy więc zacieśnienie polityki monetarnej o 20 pkt baz. A przecież miało być luzowanie…

Dlaczego rynki akcji zareagowały nerwowo na decyzję Fedu?

Odpowiedź banku centralnego na aktualną sytuacje w gospodarce była zbyt słaba. Zwiększa to ryzyko wcześniejszego wejścia w recesję (stąd spadek cen akcji i rentowności 10-letnich obligacji skarbowych). Przede wszystkim w przypadku rynków akcji sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Na obecnym etapie cyklu (hossy) dla rynków akcji ważniejsza jest wielkość luzowania monetarnego niż sama siła wzrostu gospodarczego. Gdyby było na odwrót, to po konferencji Jerome’a Powella mógłbym sobie wyobrazić pozytywną reakcję akcji z powodu mocniejszej gospodarki (w ocenie Fedu). Stąd mniejsza konieczność całej serii obniżek stóp, a wręcz może nawet jedna obniżka by wystarczyła (ponieważ gospodarka ma się aż tak dobrze).

Jak interpretować zapowiedź, że nie będzie to długi cykl obniżek?

To analogia do podobnych cykli cięcia stóp przez Fed w środku cyklu koniunkturalnego (w przeciwieństwie do cięcia stóp na końcu cyklu). Ostanie takie przypadki mieliśmy w latach 1995 i 1998. W obu przypadkach Fed obciął stopy tylko trzy razy, a później nawet musiałwrócić do podwyżek. Hossa na rynku akcji w obu przypadkach trwała. Rentowności obligacji mocno wzrosły na fali mocnych danych makro i konieczności powrotu Fedu do podwyżek. Natomiast cięcie stóp na końcu cyklu oznacza całą serię obniżek stóp (do zera), bessę na rynku akcji i dalsze spadki rentowności obligacji. Z którym scenariuszem mamy do czynienia w tym roku, okaże się pewnie dopiero za jakieś 3-6 miesięcy. Dziś można powiedzieć tyle, że jeszcze nie ma rozstrzygnięcia. Ani rynki akcji, ani rynki obligacji, ani dane makro z USA nie wskazują wyraźnie na środek lub koniec cyklu. Jednakże tym, co przemawia za scenariuszem końca cyklu, jest spowolnienie gospodarcze poza Stanami Zjednoczonymi, czyli w Europie i Azji. Dodatkowo wpływ wojen handlowych na gospodarkę globalną (i w ostatecznym rozrachunku też na gospodarkę amerykańską) może okazać się mocniejszy niż obecnie wszyscy szacują. Ale o tym ewentualnie dowiemy się za kilka kwartałów.

Co sygnały z Fedu oznaczają dla rynku obligacji?

W krótkim terminie za mało gołębi Fed oznacza wzrost rentowności krótkich obligacji i spadek rentowności długich obligacji (tzw. niedźwiedzie wypłaszczenie się krzywej rentowności). Niemniej ważniejszy będzie dłuższy termin, ponieważ wtedy powinno dojść do dużych zmian rentowności. W zależności od tego, czy mamy krótki cykl obniżek, czy też Fed będzie musiał ciąć stopy do zera, rentowności obligacji albo mocno wzrosną, albo mocno spadną (ale na te zmiany musimy jeszcze poczekać). Nie mogę też wykluczyć scenariusza, że gospodarka USA będzie przez dłuższy czas niż 3-6 miesięcy bronić się przed globalnym spowolnieniem, ale też jednocześnie nie wykazywać jakiegoś bodźca do mocniejszego przyspieszenia wzrostu. Przynajmniej na tyle silnego, że Fed nie musiałby dalej obniżać stóp procentowych, czyli mielibyśmy klasyczny krótki cykl obniżek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu