Zanurzyć się w aromacie kawy

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 06-05-2022, 13:45
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Pracuje od 14. roku życia i już jako nastolatek marzył o własnym biznesie. Pierwszą firmę założył wkrótce po osiągnięciu pełnoletności. Teraz Tomasz Weczer, twórca sieci kawiarni Columbus Coffee, rozwija nową markę Qethereal, pod którą sprzedawane są kawy z górnej półki w wersji single origin i blended.

Z kawą miał do czynienia zawsze, ale jako sprzedawca. Teraz postanowił stanąć po drugiej stronie – dostawcy. Stworzył firmę Columbus Polska, która jest głównym udziałowcem hiszpańskiej spółki z branży HoReCa. Sam też zamieszkał w Hiszpanii. W podjęciu decyzji w pewnym stopniu pomogła mu pandemia i związane z nią obostrzenia dla gastronomii.

– Nie ukrywam, że kawiarnie bardzo ucierpiały, a najbardziej te w centrach handlowych. Columbus Coffee to spółka jawna, najgorsze chyba rozwiązanie pod kątem bezpieczeństwa udziałowców w czasie kryzysu. Dobitnie pokazała to pandemia – ocenia Tomasz Weczer.

Columbus Polska jest więc spółką akcyjną, która daje większe możliwości rozwoju, np. przez pozyskiwanie inwestorów. Prowadzona przez nią emisja crowdfundingowa niedawno się zakończyła, ale spółka już planuje kolejne rundy prywatne dla inwestorów indywidualnych.

Kreator smaku

Spółki kawowe:
Spółki kawowe:
Tomasz Weczer zawsze miał do czynienia z kawą, ale jako sprzedawca. Teraz postanowił stanąć po drugiej stronie – dostawcy. Stworzył firmę Columbus Polska, która jest głównym udziałowcem hiszpańskiej spółki z branży HoReCa.
materiały prasowe

Columbus Polska chce nie tylko inwestować i się rozwijać, lecz także edukować, pokazywać różnice między gatunkami kawy. Pomoże im w tym autorskie rozwiązanie firmy: Kapsuła Eteryczna – pierwsze na świecie mobilne urządzenie, które po odcięciu człowieka od zewnętrznych bodźców pozwoli mu skupić się na aromacie kawy i płynących z niego doznaniach.

Spółka uruchomiła niedawno aplikację mobilną, która ułatwia zakupy, a w przyszłości zostanie wyposażona w tzw. kawowy konfigurator smaku umożliwiający dobranie ulubionego gatunku czy mieszanki.

– Oczywiście nie jest tak, że konfigurujemy konkretny smak, ktoś ziarenka dobiera i wrzuca do jednej puszki. Duży wybór kaw – 20 lub 30 rodzajów – pozwala tak skonfigurować mieszanki, żeby jedna była bardziej lub mniej kwaśna, bardziej lub mniej gorzka, słodka, pikantna, owocowa itd. Na tej podstawie wszystkie walory rozpisuje się na kole smakowym i gdy klient odpowie w aplikacji na zadane pytania w skali od jeden do pięciu, to komputer wszystko przeliczy i zasugeruje najodpowiedniejszą mieszankę – tłumaczy szef Columbus Polska.

Komputer bierze też pod uwagę sposób parzenia kawy przez klienta, ponieważ jedni potrzebują kawy do ekspresu, inni do kafetiery lub french pressu.

– Kawa jest pierwszym produktem Columbus Polska, ale spółka już szykuje niekawowe produkty marek własnych. Zaczęliśmy od kawy, bo ma wielki potencjał sprzedażowy. Mówi się, że to drugi po ropie naftowej produkt handlowy świata. Kawę ludzie będą pili zawsze, a ja na tej kawie się znałem, miałem też wypracowane kontakty w palarniach, znałem rynek HoReCa od strony kupującego – mówi Tomasz Weczer.

Z kawą jak z whisky

Ulubiona arabika:
Ulubiona arabika:
Najbardziej smakuje mi nasza Reserva, która jest bioorganiczna, czyli uprawiana ekologicznie. To mieszanka Peru-Honduras. Ma w sobie dużo owocowości i troszeczkę kwasowości. Koneser kawy nie będzie nią rozczarowany, raczej zachwycony – mówi Tomasz Weczer.
materiały prasowe

Postanowił jeszcze bardziej rozszerzyć swoje kontakty.

– Posiadanie kilkunastu kawiarni zamyka się w kilkunastu lokalizacjach, a kawę można dostarczać wszędzie, nawet do kilkuset miejsc – tłumaczy założyciel Columbus Polska.

Kawy Qethereal pochodzą z 13 krajów, m.in. z Peru, Hondurasu, Brazylii, Kolumbii, Gwatemali, Jemenu, Indii i Kuby.

– Mamy wiele rodzajów kaw – blended i single origin. Blendy to zbiór kilku ziaren pojedynczych plantatorów dobrze zbalansowanych smakowo i zebranych w jednej mieszance. Z kawą jest więc podobnie jak z blendowaną whisky. Kawę dla większych grup odbiorców, np. restauracji, trzeba tak dopasować, żeby smakowała każdemu – podkreśla Tomasz Weczer.

Twierdzi, że single, które są bardzo wyraziste i mają np. przewagę nut owocowych lub czekolady, nie nadają się do kawiarni i restauracji, ponieważ typowy klient w gastronomii odbierze ją dobrze, ale inny źle. Ziarna do mieszanek dobiera się przed wypaleniem. Zajmują się tym specjaliści, a Columbus Polska kontraktuje, pakuje i wysyła.

– Palarnie wybieram przede wszystkim pod kątem skali dostaw. Mała palarnia nie jest w stanie zapewnić gwarancji cen, choć dzisiaj przy problemach handlowych i wahaniach kursów walut nikt nie jest w stanie ich zagwarantować. Duże palarnie mają jednak większe możliwości – tłumaczy Tomasz Weczer.

Sam lubi kawę czarną, stuprocentową arabikę.

– Najbardziej smakuje mi nasza Reserva, która jest bioorganiczna, czyli uprawiana ekologicznie. To mieszanka Peru-Honduras. Ma w sobie dużo owocowości i troszeczkę kwasowości. Koneser kawy nie będzie nią rozczarowany, raczej zachwycony – zapewnia.

Kelner z czarnym pasem

Do wyboru:
Do wyboru:
Twórca sieci kawiarni Columbus Coffee i marki Qethereal sprowadza ziarna kawy z 13 krajów, m.in. z Peru, Hondurasu, Brazylii, Kolumbii, Gwatemali, Jemenu, Indii i Kuby.
materiały prasowe

Tomasz Weczer rynek zna od podstaw. W gastronomii pracował na wszystkich stanowiskach. Zaczynał jako czternastolatek.

– Rodzice, choć to nie była ich branża, przez kilka lat prowadzili kawiarnię na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. W wakacje razem z siostrą pomagaliśmy im. Byłem kelnerem, potem barmanem. Rodzice bardzo pedantycznie podchodzili do obsługi klienta. Mam więc wypracowany perfekcjonizm obsługi – twierdzi Tomasz Weczer.

Zamiłowanie do gastronomii narodziło się trochę później. Związał się z nią w wieku 18 lat.

– Zaraz po szkole średniej zacząłem pracę jako kelner u szczecińskich karateków, gdzie trenowałem od ósmego roku życia, następnie doszedłem do stanowiska menedżerskiego. Przeszedłem więc przez wszystkie szczeble gastronomii, aż do posiadacza udziałów w kilku restauracjach. To przerodziło się w budowanie własnej sieci kawiarni – wspomina twórca Columbus Coffee.

To była akurat 24. rocznica trenowania karate, które ćwiczy do dzisiaj, choć przez ostatnich kilka lat mniej intensywnie ze względu na obowiązki rodzinne i biznesowe.

– Kiedy trenuje się karate i dojdzie do stopnia mistrzowskiego, do czarnego pasa i drugiego stopnia dan, na tym się nie kończy. Karate to nie tylko kwestia fizyczna, ale również mentalna. Karate wciąż we mnie siedzi i zostanie na całe życie – zapewnia Tomasz Weczer.

To niejedyny sport, który go tak wciągnął. Miłość do żeglarstwa wyniósł z liceum morskiego w Szczecinie. Wprawdzie nigdy nie chciał zostać marynarzem, ale chwycił bakcyla – jest sternikiem morskim. Brał nawet udział w kilku etapach rejsu dookoła świata, który odbywał się pod przewodnictwem kapitana Mirosława Lewińskiego, z którym się przyjaźni.

Świat pod żaglami

Miejsce do życia:
Miejsce do życia:
To podczas rejsu z Alicante Tomasz Weczer i jego żona po raz pierwszy ujrzeli Malagę. Marzenie o zamieszkaniu w tym mieście spełniło się szybciej, niż oczekiwali...
materiały prasowe

Przemierzył m.in. Zatokę Biskajską na Oceanie Atlantyckim z Anglii do Hiszpanii.

– To było moje pierwsze zetknięcie z Hiszpanią. Pierwszy raz na plantację kawy w Kolumbii też dopłynąłem jachtem – śmieje się.

A to tylko jeden z etapów rejsu.

– Poleciałem na Curaçao, z Curaçao płynąłem na Arubę, z Aruby do Kolumbii, z Kolumbii do Panamy i wróciłem samolotem do Polski – wylicza.

W ostatnim etapie rejsu płynął z żoną z Alicante do Malagi. Wtedy pierwszy raz zobaczyli to miasto i oboje się w nim zakochali. Potem długo marzyli o zamieszkaniu w nim.

– To marzenie spełniło się wcześniej, niż myśleliśmy. Ostatnie dwa lata, naznaczone przez pandemię i wszystkie obostrzenia związane z gastronomią, którą się zajmowałem przez całe życie, postanowiliśmy wykorzystać, by coś zmienić. Przenieśliśmy się – tłumaczy.

Dotąd mieszkał w okolicach Malagi tylko z żoną i dziećmi. Teraz przyjął pod swój dach sześcioosobową rodzinę z Ukrainy – małżeństwo z trójką dzieci i babcią, które dotarło do Hiszpanii po siedmiu dniach, uciekając samochodem razem z psem.

– Mężczyzna nie jest Ukraińcem. Mieszkał kiedyś w Hiszpanii, poznał Ukrainkę i na Ukrainę się przeprowadził. Tam urodziły się ich dzieci. Pewnie w Hiszpanii zostaną, choć zostawili na Ukrainie dom i biznes. Opowiadali, jak uciekli przed bombami. Ludziom w ciężkiej sytuacji życiowej trzeba pomagać. Miałem możliwość, to pomogłem – mówi skromnie Tomasz Weczer.

Szybka ekspansja

Columbus Polska działa od niedawna, więc na razie najwięcej kawy dostarcza do branży HoReCa, w której kontakty mają udziałowcy spółki.

– E-commerce też już działa, ale jego rozwój wbrew pozorom nie jest taki prosty. Trzeba kilku lat, żeby rozbudować sklep, ma jednak największy potencjał. Przyszłością jest omnichannel. Stawiamy na Amazon i Allegro. Rozmawiamy też z sieciami sklepów wielkopowierzchniowych i dyskontami. Mamy już dyrektora sprzedaży i linię produktów, z którą za kilka tygodni wejdziemy do kilku dużych sklepów – zapowiada Tomasz Weczer.

Spółka na razie sprzedaje kawę w Polsce i w Hiszpanii, ale już planuje wejście na inne rynki europejskie.

W pracy Tomaszowi Weczerowi przez lata pomagała żona.

– Przez wiele lat była menedżerem w sieci naszych kawiarni. Teraz już operacyjnie nie pracuje, ale jest członkiem rady nadzorczej nowej spółki i jej akcjonariuszem. Gdyby się na mnie pogniewała, mogłaby mnie zwolnić – żartuje Tomasz Weczer.

Najstarszy syn idzie w ślady ojca – jest barmanem.

– Poszedł nawet o krok dalej, bo spełnił moje niezrealizowane marzenie – zrobił licencję pilota. Może latać małymi, lekkimi samolotami. Średni syn jest bardzo przedsiębiorczy. Szybko nauczył się angielskiego, uczy się też hiszpańskiego. Najmłodszy ma pięć lat, więc jeszcze wszystko przed nim – kończy Tomasz Weczer.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane