Zawieszenie broni na drogach i torach

Resort infrastruktury zobowiązał drogową dyrekcję oraz Polskie Linie Kolejowe do rozmów z wykonawcami

Na 3 kwietnia zaplanowano spotkanie budowlanych wykonawców oraz przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) i Polskich Linii Kolejowych (PLK). Kilka dni temu, podczas spotkania z Elżbietą Bieńkowską, wicepremierem oraz ministrem infrastruktury i rozwoju, strony zostały zobowiązane do rozpoczęcia rzeczywistego dialogu. Końcowym efektem ma być uporządkowanie realizacji inwestycji drogowych i kolejowych.

NOWE OTWARCIE: Adam Zdziebło, wiceminister infrastruktury i rozwoju, oraz Jan
 Styliński, szef związku budowlanych pracodawców, zmobilizują inwestorów publicznych
 oraz wykonawców do uzgodnienia zasad partnerskiej współpracy. [FOT. WM, GK]
NOWE OTWARCIE: Adam Zdziebło, wiceminister infrastruktury i rozwoju, oraz Jan Styliński, szef związku budowlanych pracodawców, zmobilizują inwestorów publicznych oraz wykonawców do uzgodnienia zasad partnerskiej współpracy. [FOT. WM, GK]
None
None

Kontrola efektów

Elżbieta Bieńkowska oraz Adam Zdziebło, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju, obiecali, że będą sprawdzać efekty rozmów. — Wykonawcy i zamawiający prowadzili dotychczas konsultacje, ale nie przynosiły one oczekiwanych efektów. Nam chodzi o to, by osiągnąć kompromis, który pozwoli wypracować model partnerskiej współpracy w obszarach, które nie wymagają zmian prawnych — podkreśla Adam Zdziebło.

Resort jest też otwarty na propozycje nowelizacji prawa, która może usprawnić realizację inwestycji infrastrukturalnych.

— Dobrze, że ministerstwo włączyło się do rozmów. Zobaczymy, jakie to przyniesie efekty. Pierwszy ważny krok został zrobiony — zaznacza Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Każdy sobie

Do tej pory wykonawcy i zamawiający próbowali rozmawiać o nowym systemie realizacji inwestycji, ale większość dyskusji kończyła się sporami i wzajemnymi oskarżeniami o fiasko programu drogowego i kolejowego. Niestety, końcowym efektem był upadek wielu firm wykonawczych.

— Przedstawiciele każdej ze stron mówili do własnego audytorium, a nie do siebie — mówi Jan Styliński.

— Będziemy studzić emocje i kierować dyskusję na właściwe tory — podkreśla Adam Zdziebło.

Do uzgodnienia jest wiele kwestii. Wykonawcy zarzucają GDDKiA oraz PKP PLK, że mają wiele wadliwych projektów, a odpowiedzialność za ich realizację chcą przerzucić na przedsiębiorców. Zamawiający są zdania, że wykonawca powinien wycenić każde ryzyko, a jeśli nie jest w stanie tego zrobić, nie powinien angażować się w realizację inwestycji. Brak dialogu z reprezentantami rynkiem i niewykonanie niemal żadnego kontraktu w terminie były oficjalną przyczyną utraty stanowiska przez Lecha Witeckiego, byłego szefa GDDKiA. Zastąpiła go Ewa Tomala- Borucka, ale w dyrekcji nadal silną pozycję ma Tomasz Rudnicki, który w ostatnich latach bezpośrednio odpowiadał w dyrekcji za realizację inwestycji drogowych, a wykonawcom było równie trudno porozumieć się z nim jak z Lechem Witeckim. Mimo to przedstawiciele firm budowlanych wierzą, że dzięki zaangażowaniu urzędników rządowych szanse na kompromis z dyrekcją mocno wzrosły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane