Wponiedziałek na rynku mniejszych spółek zapanowała panika, która pociągnęła za sobą cały rynek. Ewidentna słabość małych i średnich spółek musiała w końcu doprowadzić kiedyś do takiej reakcji. Jednak już we wtorek udało się indeksowi MWIG40 nie tylko obronić wsparcie na poziomie 5200 pkt, ale również wyrysować świecę-młot, która bardzo często zapowiada zmianę trendu. Indeks ten w czwartek rzeczywiście wzrósł, ale nie wiemy, czy jest to zapowiedź korekty spadków, czy wejście w nową falę wzrostową.
Podobnie zachował się WIG20, ale generalnie na rynku dużych spółek panował spokój. Symptomatyczna była sesja środowa, kiedy to spadki w Eurolandzie i zapowiedź spadków w USA spowodowały jedynie nieznaczny spadek indeksu. To sygnalizowało, że rynek jest gotowy do wzrostu. I rzeczywiście, w czwartek WIG20 szybko ruszył na północ.
W nadchodzącym tygodniu GPW powinna się nadal — i to bardzo intensywnie — przygotowywać do sezonu raportów kwartalnych. Bardzo często to przygotowanie wprowadza rynek w korektę lub w trend boczny, ale nie ulega wątpliwości, że nastroje na świecie są nadal dobre i dopóki na giełdach światowych (szczególnie w USA) nie powstaną sygnały sprzedaży, to i u nas do większej korekty nie dojdzie.
Piotr Kuczyński
Xelion, główny analityk