Złe wieści ze spółek wywołały spadki na Starym Kontynencie

opublikowano: 2002-10-22 20:10

Po słabym otwarciu i przedpołudniowym odbiciu w górę, europejskie indeksy zakończyły wtorkową sesję na minusie. Rynek był niespokojny, gdyż tym razem z europejskich i amerykańskich spółek napłynęły mieszane informacje.

Największe spadki zanotował sektor paliwowy, gdyż wypowiedź Georga W. Busha spowodowała spadek cen ropy do najniższego poziomu od 7 tygodni. Grudniowe kontrakty na baryłkę ropy Brent spadły o 25 centów do 26,34 dolara. W Paryżu kurs TotalFinaElf stracił 1,99 proc., a Royal Dutch 3,12 proc. W Londynie cena BP spadła o 5,42 proc., podczas gdy Shell zniżkował o 3,8 proc.

Mocna przecena dotknęła sektor bankowy, po tym jak niemieckie instytuty obniżyły prognozy PKB w kraju i Goldman Sachs wyraził obawy o kondycję niemieckich banków. Po 5,5 proc. spadły kursy BHV i Commerzbanku. Spadki na pozostałych giełdach ograniczyła Nordea publikując dobre wyniki kwartalne. Jednak największa skandynawska grupa finansowa straciła 0,3 proc.

Słabe wyniki i prognozy amerykańskiego Texas Instruments pogorszyły notowania producentów chipów. Niemiecki Infineon spadł 8,8 proc., a francusko-włoski STMicroelectronics 6 proc. Spadła tez wycena ASML, mimo że twórca urządzeń do produkcji układów scalonych podał mniejsze straty od oczekiwanych i zapowiedział wzrost sprzedaży. Jednak rynek sprzedawał akcje holenderskiej spółki, gdyż słabe wyniki miał jego kluczowy klient Taiwan Semiconductor.

Jednak największe straty zanotowała giełda w Sztokholmie. Ostrzeżenie o słabych wynikach ABB, obniżyło kurs szwajcarsko-szwedzkiej grupy inżynieryjnej o 60 proc. Spółka nie zrealizuje prognoz, a cięcie kosztów odbywa się wolniej niż sądzono. Złe prognozy i wyniki opublikował też szwedzki Electrolux. Kurs spółki stracił 9,8 proc.

Na zamknięciu paryski CAC 40 spadł o 1,14 proc., londyński FTSE stracił 0,36 proc., a niemiecki DAX 2,86 proc.

PK