Złota góra wierzytelności

Firmy zajmujące się obrotem długami miały udany rok. I już zacierają ręce, bo ten może być równie dobry

Dwucyfrowy wzrost — dla wielu firm to często fraza bliższa sferze marzeń niż rzeczywistości. W niektórych branżach jednak takie wyniki to praktycznie standard. Obroty firm na rynku faktoringowym wzrosły w 2015 r. o ponad 17 proc. W branży zajmującej się zarządzaniem wierzytelnościami wartość obsługiwanych długów urosła o ponad 33 proc. po trzech kwartałach 2015 r. w porównaniu do tego samego okresu 2014 r.

ROZWIJAMY SIĘ:
Zobacz więcej

ROZWIJAMY SIĘ:

Rynek zarządzania wierzytelnościami w Polsce jest dojrzały, o czym świadczą chociażby ceny sprzedaży wierzytelności — mówi Andrzej Roter, dyrektor generalny Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych. ARC

Coraz więcej długów

Wartość rynku faktoringowego na koniec 2015 r. sięgnęła 134 mld zł, chociaż jeszcze w 2010 r. było to tylko 55,9 mld zł. Jak zauważa Marcin Stefaniuk, dyrektor departamentu faktoringu i finansowania handlu w Banku Millenium, od kryzysu finansowego w 2009 r. obrót „dobrymi wierzytelnościami”, bo takimi operują firmy faktoringowe, wzrósł niemal trzykrotnie.

— Przez cały ten okres rynek był niemal całkowicie zdominowany przez banki i firmy faktoringowe powiązane z bankami, które zrealizowały ponad 85 proc. obrotu. Motorem wzrostu był bardzo dynamiczny rozwój faktoringu eksportowegoi pełnego. Podobną wzrostową tendencję wykazuje rynek obrotu „złym długiem”. W odróżnieniu od faktoringowego uczestnikami tego rynku są w zasadzie firmy niebankowe, choć oczywiście niektóre banki zasilają go transakcjami sprzedaży portfeli złych należności — mówi Marcin Stefaniuk.

Ostatni raport Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF) wskazuje, że po trzech kwartałach 2015 r. wartość wierzytelności obsługiwanych przez 14 członków organizacji sięgnęła prawie 67 mld zł. Na koniec 2010 r. było to jeszcze 20,6 mld zł. Marcin Stefaniuk wyjaśnia, że duża część tej kwoty to kredyty i pożyczki gotówkowe oraz kredyty hipoteczne — wierzytelności, które w obrocie faktoringowym nie występują. Podaż nowych wierzytelności na tym rynku (a więc obrót) jest dużo mniejszy niż obrót w faktoringu i wynosi około 16 mld za 2015 r.

— Oczywiście w odróżnieniu od dobrych wierzytelności faktoringowych te długi spłacają się bardzo powoli — dodaje.

Rynkowe zmiany

Co stymulowało rozwój tego rynku? Andrzej Roter, dyrektor generalny KPF, zwraca uwagę, że rynek zarządzania wierzytelnościami w Polsce wkroczył już w fazę dojrzałości. — Świadczy o tym nie tylko wysoki poziom kultury korporacyjnej liderów branży, jakość stosowanych praktyk windykacyjnych czy implementacja zaawansowanych technologii w tych firmach, ale też poziom cen sprzedaży wierzytelności. Jeszcze kilka lat temu oscylowały wokół 2-4 proc. wartości wierzytelności, obecnie są już nawet kilka razy wyższe. Źródłem wzrostu branży w ostatnich latach było w równym stopniu pogorszenie się jakości portfeli wierzytelności, głównie z rynku kredytu masowego, jak i uznanie sektora zarządzania wierzytelnościami przez banki za godny zaufania. Ważne było również pozyskanie stabilnych źródeł finansowania zakupu portfeli wierzytelności — mówi Andrzej Roter. Na rynku obrotu wierzytelnościami następują jednak zmiany, które wpływają na jego kształt. Piotr Badowski, prezes Polskiego Związku Windykacji (PZW) i członek zarządu Euleo, zaznacza, że również firmy zrzeszone w tej organizacji odnotowują wzrost obrotów. — W ciągu kilku lat banki regularnie zwiększały akcję kredytową, a to oznacza także wzrost liczby długów sprzedawanych firmom zajmującym się ich obsługą. Dodatkowo branżę pobudziło pojawienie się od niedawana na rynku kredytów hipotecznych, a to długi o dużej wartości. Rośnie także obrót wtórny wierzytelnościami. Poza tym widać coraz szerszą współpracę firm zarządzających wierzytelnościami, niektóre zakładają nawet konsorcja, aby wykupić większy pakiet długów. Sami zachęcamy, m.in. poprzez organizację konferencji, firmy z branży i inne instytucje finansowe do wymiany wiedzy i doświadczeń w tym zakresie — mówi Piotr Badowski.

Andrzej Roter zwraca uwagę, że pogarszająca się przez pewien okres jakość portfeli należności kredytów konsumenckich prawdopodobnie zacznie tracić na znaczeniu jako źródło szybkiego wzrostu rynku na rzecz należności z segmentu kredytów hipotecznych i należności korporacyjnych. – Największe firmy zarządzające wierzytelnościami są już dobrze przygotowane na takie zmiany na polskim rynku — wyjaśnia Andrzej Roter. Zmiany widać też w strukturze zarządzanych długów. Po 9 miesiącach 2015 r. fundusze własne obejmowały prawie 60 proc. wartości wierzytelności obsługiwanych przez badane firmy. Prawie 23 proc. przypadło na inne fundusze sekurytyzacyjne. W tym samym okresie 2014 r. było to odpowiednio: niecałe 70 proc. i 9,4 proc.

— Prognozy dla rynku wierzytelności na 2016 r. są równie dobre. Pojawiają się obawy o przyhamowanie akcji kredytowej przez banki, ale z drugiej strony — nowy podatek od instytucji finansowych może spowodować, że chętniej będą sprzedawały na zewnątrz swoje długi — podkreśla Piotr Badowski.

Lepsza formuła i polityka

Firmy faktoringowe również radzą sobie coraz lepiej. Jeszcze w 2011 r. tylko dwie firmy zrzeszone w PZF mogły się pochwalić obrotami przekraczającymi 10 mld zł, a w 2015 r. ten próg przekroczyło już siedem spółek. Według Marcina Stefaniuka w tym przypadku czynnikiem stymulującym rozwój jest, obok wzrostu rynku kredytów ogółem, coraz przyjaźniejsza formuła umów i zasad finansowania.

— Dotyczy to szczególnie faktorów prowadzących działalność w ramach struktury bankowej. Wszystkie umowy przechodzą te same rygorystyczne procedury co umowy kredytowe. Nie ma tu miejsca na ukryte opłaty czy nierealistyczne zasady wyjścia z umowy. Silnym bodźcem wzrostowym jest również polityka banków korzystna zarówno dla klientów, jak i dla samych instytucji. Finansowaniu podlegają bowiem dobrej jakości wierzytelności, które co do zasady „same się spłacają”. Dodatkowo faktoring zapewnia bankom kontrolę nad przepływami pieniężnymi klientów korporacyjnych i — co równie ważne — ogranicza ryzyko zadłużania się bez możliwości spłaty. Dlatego kryteria udzielenia tego typu finansowania są zdecydowanie łagodniejsze niż dla kredytu. Banki coraz częściej mówią: „Przekaż nam swoje dobre należności, a my zapewnimy ci tanie i stabilne finansowanie w dodatku bez zabezpieczeń rzeczowych. Dopiero potem dołożymy kredyt, gwarancje i inne, bardziej ryzykowne produkty” — mówi Marcin Stefaniuk.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Złota góra wierzytelności