Złote czasy złotego trunku

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 04-08-2006, 00:00

Mundial i dobra pogoda sprawiły, że sprzedaż piwa wzrosła o blisko 6 proc. I browary, i budżet zacierają ręce.

Polski rynek piwa, piąty pod względem wielkości w Europie, szybko rośnie. Wszystko wskazuje na to, że po bardzo udanym 2005 r., kiedy sprzedaż piwa wzrosła o 5 proc., browarnicy także w tym roku mogą liczyć na znaczącą poprawę wyników.

— Dobra sytuacja ekonomiczna kraju, dobra pogoda, mundial — to czynniki, które przyczyniły się do 5,5-procentowego wzrostu sprzedaży w I półroczu 2006. W całym roku sprzedaż piwa znowu powinna przekroczyć 30 mln hektolitrów — mówi Paweł Sudoł, szef Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.

To ostrożna i niedokładna prognoza. W 2005 r. browary sprzedały 30,3 mln hektolitrów. Paweł Sudoł dodaje, że zadowalającym wynikiem dla branży byłby 3-procentowy wzrost sprzedaży.

Szefowie firm z branży są jednak większymi optymistami. Dzięki upalnej pogodzie i dużej aktywności marketingowej ich sprzedaż w lipcu była rekordowa.

— W lipcu sprzedaliśmy o 9 proc. więcej piwa niż w tym samym okresie ubiegłego roku. To był najlepszy miesiąc w historii firmy. A w całym półroczu sprzedaż piwa marki Carlsberg wzrosła aż o 80 proc. — chwali się Marcin Piróg, prezes Carlsberg Polska.

Kompania Piwowarska, największy producent trunku w Polsce, też nie próżnuje.

— Nasza sprzedaż rosła nieco szybciej niż rynek. Nie to jest jednak najważniejsze. Koncentrujemy się na rozwoju optymalnego portfela marek. W związku ze wzrostem kategorii piw lekkich i smakowych promujemy nową markę Lech Lite i nowy rodzaj piwa Redds o smaku cytrusowym — wylicza Mark Bowman, dyrektor w Kompanii Piwowarskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu