Złoto i obligacje zyskują pomimo optymizmu na giełdach

Marcin Mostowy
03-09-2010, 00:00

Przed kilkoma dniami Ben Bernanke oznajmił, że amerykańska Rezerwa Federalna jest gotowa podjąć niekonwencjonalne kroki, jeśli perspektywy gospodarki wyraźnie się pogorszą. Po tym oświadczeniu rynki finansowe ruszyły mocno w górę. Czy jednak inwestorzy mają inne wyjście niż zajmowanie długich pozycji? Jeśli sytuacja gospodarcza rzeczywiście poprawi się w najbliższym czasie, to warto kupować, bo wzrosty indeksów będą jak najbardziej uzasadnione. Z drugiej strony, jeśli odczyty makro się pogorszą, to prezes Fed kolejny raz wykorzysta swoje zasoby i wpuści na rynek miliardy dolarów, co także doprowadzi do wzrostów cen aktywów finansowych. Spoglądając na ostatnie sesje na rynku akcji i surowców, warto zadać sobie pytanie, czy pomimo wzrostów na rynkach rzeczywiście zagościł optymizm?

Chcąc zobaczyć, w jakich kolorach rynek odbiera przyszłość (może nie tę najbliższą), warto przyjrzeć się dwóm aktywom: złotu i amerykańskim obligacjom. Na bazie panującej niepewności i braku zdecydowanego trendu w ostatnich miesiącach złoto w środę osiągnęło cenę 1250 dolarów za uncję, poziom najwyższy od dwóch miesięcy i zaledwie o 10 dolarów niżej od historycznego maksimum. Rosnące zaangażowanie w funduszach typu ETF pokazuje, że nie jest to krótkoterminowa spekulacja, a raczej inwestycja w dłuższym horyzoncie czasu. Z drugiej strony, amerykańskie obligacje dziesięcioletnie osiągnęły rekordowo niską rentowność 2,42 proc., a niektórzy mówią już o powstaniu bańki na tym rynku. Jeśli perspektywy na rynku byłyby takie dobre, to czy inwestorzy aż tak mocno preferowaliby bezpieczne aktywa?

Odpowiedzią na pytanie o perspektywy rynku mogą być publikowane dane z amerykańskiej gospodarki. W Stanach Zjednoczonych dwa sektory oddające kondycję gospodarczą monitorowane są ze szczególną uwagą: rynek nieruchomości i rynek pracy. Ostatnie dane z rynku nieruchomości prezentują się wręcz fatalnie. Zarówno dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym zbierane od 1993 roku, jak i dane o sprzedaży z rynku pierwotnego, gromadzone od 1963 roku, okazały się najgorsze w historii. W piątek w USA opublikowane zostaną istotne dane o bezrobociu i być może już wtedy dowiemy się, czy rosnące ceny złota i obligacji nie wieszczą jakichś ciekawych wydarzeń na rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Mostowy

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Złoto i obligacje zyskują pomimo optymizmu na giełdach