"Złoto nie jest nawet blisko bańki"

KŁ, Moneynews.com
opublikowano: 06-03-2012, 15:25

Nie mamy jeszcze złotej bańki, podobnej do tej z technologicznego boom w 2000 r. lub sektora nieruchomości sprzed kilku lat, przekonuje Marc Faber, wydawca opiniotwórczego magazynu "Gloom Bloom & Doom".

Cena złota może rosną i spadać w związku z korektą cen, ale nie jest nawet nie zbliża się do poziomu, który można by nazwać bańką.

- Faza bańki charakteryzuje się tym, że większość uczestników rynku jest zaangażowana w dany obszar. Widziałem bańkę na złocie w latach 1979-1980, kiedy cały świat handlował kruszcem – kupował i sprzedawał 24 godziny na dobę. Gdybyście uczestniczyli w konferencji inwestycyjnej w 1989 r., usłyszelibyście, że 90 proc. osób tam obecnych ma akcje japońskich spółek. W 2000 r. 90 proc. z nich powiedziałoby, że ma akcje spółek z Nasdaq – powiedział Faber.

Jego zdaniem, w przypadku złota tak nie jest.

- Zaledwie 5 proc. uczestników konferencji inwestycyjnej, która miała właśnie miejsce, powiedziałoby, że ma złoto. Bardzo nie wiele osób na świecie jest zaangażowanych w złoto – przekonuje.

Bloomberg
Bloomberg
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KŁ, Moneynews.com

Polecane