Złoty ma coraz mniej miejsca na wzrosty

Jacek Jurczyński
22-10-2002, 00:00

Na początku poniedziałkowej sesji notowania naszej waluty wzrosły. Złoty umocnił się po tym, jak w sobotę 63 proc. Irlandczyków biorących udział w referendum opowiedziało się za ratyfikacją traktatu z Nicei, oraz po tym, jak w piątek zdymisjonowany holenderski rząd, wbrew wcześniejszym obawom, zaakceptował rozszerzenie Unii o 10 nowych krajów, w tym Polskę. Zdaniem większości analityków, w najbliższą środę z poparciem stanowiska rządu holenderskiego przez parlament tego kraju nie powinno być problemu.

Uspokoiła się również napięta sytuacja w kraju. W porannych „Sygnałach Dnia” premier Leszek Miller powiedział, że spodziewa się, iż w trakcie przyszłotygodniowego głosowania nad wnioskiem LPR o odwołanie marszałka Sejmu Marka Borowskiego, posłowie PSL będą głosowali zgodnie z wolą koalicji, czyli przeciw. Cena dolara spadła z 4,155 zł do 4,132 zł. Z 4,06 do 4,013 zł zniżkowała także cena euro.

W kolejnych godzinach handlu wzrost wartości naszej waluty uległ wyhamowaniu. Inwestorzy spadek odchylenia złotego od dawnego parytetu w okolice minus 5 proc. wykorzystali do ponownych zakupów dewiz. Zwiększona podaż złotego była również wynikiem wypowiedzi członka RPP Dariusza Rosatiego, według którego krajowa waluta nie powinna już dalej zyskiwać na wartości. O godz. 17.30 dolar wyceniany był na 4,1320 zł, a euro — na 4,0203 zł.

Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Rynek oczekuje, że zdecyduje się ona pozostawić obecny poziom stóp procentowych. Naszym zdaniem sytuacja na krajowym rynku powinna wrócić do normy. Wzrost notowań złotego poniżej odchylenia minus 4,75 proc. powinien być wykorzystywany do zakupów dewiz.

W Azji poniedziałkowa sesja była bardzo udana dla japońskiej waluty. O ile jeszcze w nocy za jednego dolara trzeba było zapłacić 125,65 JPY — najwięcej od 13 czerwca — o tyle już podczas części europejskiej sesji kurs spadł do 124,50 JPY. Ponad 100-pkt aprecjacja jena nastąpiła po tym, jak agencja Moody’s zdecydowała się na podwyższenie ratingu dla japońskiego długu denominowanego w walutach obcych do najwyższego pułapu AAA. O godz. 17.30 dolar wyceniany był na 124,75 JPY.

Rynek w dalszym ciągu oczekuje na przedstawienie przez ministra ds. usług finansowych Heizo Takenakę programu działań, mających uzdrowić krajowy sektor bankowy. Radzimy wykorzystać spadki kursu USD/JPY do zakupów dolarów.

W Europie, w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara wzrosły z 0,969 w okolice silnego technicznego oporu na poziomie 0,976. Euro zyskało przede wszystkim dzięki wynikom referendum w Irlandii. Niepewność inwestorów budzi jednak kondycja niemieckiej gospodarki. Poniedziałkowy „Handelsblatt” napisał, że zdaniem Komisji Europejskiej tegoroczny deficyt budżetowy Niemiec wyniesie 3,7 proc. PKB, czyli 0,7 proc. powyżej maksymalnego poziomu określonego w Pakcie Stabilizacji i Rozwoju. W ciągu dnia nie publikowano ważniejszych danych makroekonomicznych, a inwestorzy wstrzymywali się z zawieraniem transakcji, oczekując na otwarcie giełd w USA.

Po silnych wzrostach w ostatnich dniach nastroje na Wall Street nieco się pogorszyły. Wartość kontraktów terminowych na główne indeksy znajdowała się po południu kilka punktów na minusie. O godz. 17.30 euro wyceniane było na 0,9727 USD. Kurs EUR/USD w okolicy poziomu 0,975 powinien zostać wykorzystany przez inwestorów do sprzedaży waluty europejskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty ma coraz mniej miejsca na wzrosty