Złoty umocnił się w ślad za euro, zyskały także obligacje

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 11-03-2005, 17:09

Złoty nominalnie umocnił się w piątek, ale rynek od rana był bardzo nerwowy. Dealerzy mają problem z określeniem tendencji i czekają z tym na poniedziałkowe dane o inflacji w lutym.

Złoty nominalnie umocnił się w piątek, ale rynek od rana był bardzo nerwowy. Dealerzy mają problem z określeniem tendencji i czekają z tym na poniedziałkowe dane o inflacji w lutym.

    Około 16.20 za euro płacono 3,9505 zł wobec 3,96 zł w czwartek późnym popołudniem. Dolara wyceniano na 2,9375 zł w porównaniu do 2,95 zł w czwartek.

    "Dziś rynek był rozchwiany, sesja przebiegała nerwowo. Nie widać obecnie jakiegoś wyraźnego trendu. W tym sensie decydujące mogą być dane o inflacji w lutym, które GUS poda w poniedziałek" - powiedziała PAP Iwona Tępińska z BGŻ.

    GUS opublikuje informację o inflacji 14 marca o 16.00. Analitycy sądzą, że złoty obronił się przed spadkami (których można się było spodziewać po jego gwałtownej deprecjacji w czwartek) dzięki słabym danym o deficycie handlowym w USA.

    Według danych Departament Handlu USA deficyt handlowy zwiększył się w styczniu do 58,3 mld USD, o 4,5 proc., z 55,7 mld USD, po korekcie, w grudniu. To drugi najgorszy wynik od listopadowego rekordowego poziomu 59,4 mld USD. Analitycy spodziewali się deficytu na poziomie 56,8 mld USD, wobec 56,4 mld USD odnotowanych w grudniu przed korektą.

    Ta informacja osłabiła dolara, co przełożyło się na wzrost kursów walut rynków wschodzących, m.in. węgierskiego forinta, który przewodził czwartkowym spadkom.

    Według analityków Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej za wcześnie jest jeszcze, aby mówić o odwróceniu tendencji spadkowej złotego.   "Złotemu nie udało się, mimo licznych prób powrócić poniżej poziomu 2,93 w stosunku do dolara. To oznacza, że sygnały sprzedaży polskiej waluty jakie powstały w tym tygodniu niezostały anulowane" - napisało WGI w piątkowym raporcie.  Spokojniej było też w piątek na rynku obligacji. WedługPrzemysława Magdy, analityka Banku Handlowego, papierom pomógł właśnie umacniający się złoty wobec euro.

    "Mieliśmy uspokojenie, inwestorzy uznali chyba, że nie ma powodów do paniki. Są oczekiwania niskiej inflacji (w lutym), sytuacja polityczna też jest ustabilizowana, a poza tym euro-złoty spadł w ciągu dnia do poziomu poniżej 3,95 zł za euro uznawanego za poziom psychologiczny" - powiedział Magda.

    Około 16.40 rentowność dwuletnich papierów wynosiła 5,36 proc. wobec 5,37 proc. w czwartek, pięcioletnich 5,49 proc. w porównaniu do 5,52 proc., zaś dziesięcioletnich 5,50 proc. względem 5,53 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane