Złoty umocnił się wobec euro, obligacje znów podrożały

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-01-28 17:33

Dolar odrobił część strat wobec euro w drugiej części piątkowej sesji, co spowodowało także jego umocnienie wobec złotego. Czynnikiem decydującym o kształtowaniu się kursów walutowych i rentowności obligacji były dane o PKB w Stanach Zjednoczonych.

Dolar odrobił część strat wobec euro w drugiej części piątkowej sesji, co spowodowało także jego umocnienie wobec złotego. Czynnikiem decydującym o kształtowaniu się kursów walutowych i rentowności obligacji były dane o PKB w Stanach Zjednoczonych.

    Na zamknięciu w piątek kurs dolara był zbliżony do czwartkowego zamknięcia. Około 16.30 dolar kosztował 3,1130 zł wobec 3,1150 zł w czwartek. Złoty zyskał natomiast wobec euro. Wyceniano je na 4,05 zł w porównaniu do 4,0630 zł. To prawdopodobnie skutek niższego niż w czwartek kursu euro wyrażonego w dolarach. Wynosił on 1,30 dolara za euro, podczas gdy w czwartek było to 1,3042 dolara.

    "Sesja była bardzo spokojna do momentu opublikowania danych. Po tym fakcie mieliśmy wzrost euro-dolara - powiedział PAP Andrzej Krzemiński z Banku BPH.

    Informacja o tym, że produkt krajowy brutto USA wzrósł w IV kwartale 2004 roku o 3,1 proc. wobec 4 proc. w III kwartale, trafiła na rynek około 14.30 polskiego czasu. W chwilę po tym dolara wyceniano na rynku międzybankowym w Nowym Jorku na 1,3069 za euro wobec 1,3044 w czwartek po południu.

    Dane były gorsze od oczekiwań, analitycy spodziewali się, że w IV kwartale 2004 r. PKB wzrośnie o 3,5 proc.

    Niższe od spodziewanego tempo wzrostu PKB w USA miało też wpływ na rynek obligacji. Ceny polskich papierów wzrosły.

    Około 16.30 rentowność dwuletnich obligacji spadła do 6,22 proc. z 6,23 proc. w czwartek. W przypadku pięcioletnich obligacji było to 6,22 proc. wobec 6,26 proc., zaś dziesięcioletnich 5,97 proc. w porównaniu do 6 proc.

    "Ceny papierów wzrosły na całej długości krzywej. Pierwszy powód to słabe dane makroekonomicznie w USA. Drugi, bardziej techniczny, to mała podaż obligacji" - ocenia Piotr Kołuda z Banku Millennium. "Obligacje drożeją nie dlatego, że jest wielu chętnych do ich kupowania. To wynika z faktu, że niewielu chce je sprzedawać" - podkreśla Kołuda.