ZNP: przelicznik czasu trwania ustnych matur krzywdzący nauczycieli

DI, PAP
24-04-2008, 11:17

Zdaniem ZNP, ministerstwo edukacji, ustalając wysokość wynagrodzenia nauczycieli pracujących przy ustnych egzaminach maturalnych, zastosowało krzywdzący ich sposób określania czasu trwania egzaminu; w efekcie za swoją pracę otrzymają oni mniej niż powinni.

"Dla ustalenia wymiaru czasu pracy nauczyciela w komisji maturalnej wiążąca powinna być ilość czasu pracy faktycznie spędzonego przez nauczyciela w komisji maturalnej, potwierdzona zapisami w protokole podpisanym przez przewodniczącego komisji. Jeżeli bowiem nauczyciel uczestniczył w egzaminie maturalnym od godziny 8 do godziny 14, to powinien otrzymać wynagrodzenie za 6 godzin, zgodnie ze stawką osobistego zaszeregowania i dodatkiem za warunki pracy" - uważa prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Według ZNP, instrukcja resortu edukacji dotycząca rozliczania czasu pracy podczas matur nie uwzględnia wszystkich czynności dodatkowych związanych z egzaminowaniem, ale nie będących częścią egzaminu (np. zapoznanie się ucznia z treścią zadań egzaminacyjnych i przygotowanie odpowiedzi, dokonanie przez nauczycieli wchodzących w skład zespołu oceny ucznia, wypełnienie dokumentacji).

"Nadużyciem jest przyjęcie przez resort edukacji fikcji prawnej polegającej na uznaniu, iż praca nauczyciela przy maturach liczona jest wyłącznie w oparciu o system przeliczników minutowych. I tak np. czas pracy przy przeprowadzaniu ustnego egzaminu maturalnego z języka polskiego został określony na - 25 minut, egzaminu z języka obcego na poziomie podstawowym - na 10 minut, natomiast z języka obcego na poziomie rozszerzonym i w oddziałach dwujęzycznych - na 15 minut" - czytamy w liście prezesa ZNP do minister edukacji, Katarzyny Hall.

Jak mówił Broniarz podczas czwartkowej konferencji prasowej, na stosowaniu obecnego przelicznika nauczyciel dyplomowany, który uczestniczy w egzaminie 60 uczniów, czyli z dwóch klas, "traci" 320 zł.

ZNP apeluje do nauczycieli egzaminatorów o składanie w sądach pozwów o zapłatę wynagrodzenia z tytułu godzin ponadwymiarowych za pracę przy ustnej części egzaminu maturalnego oraz o wysyłanie listów protestacyjnych na numer fax-u ministerstwa edukacji. Wzory tych pism będą dostępne na stronie internetowej związku.

"Protestujemy przeciwko okradaniu nas z przysługującego nam wynagrodzenia za pracę przy ustnych egzaminach maturalnych" - czytamy we wzorze pisma do MEN.

Gdy w ubiegłym roku MEN wprowadziło przelicznik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marek Legutko tłumaczył, że z orzeczenia Sądu Najwyższego z marca 2007 r. wynika, że pracę nauczycieli przy ustnych maturach należy traktować tak jak pracę dydaktyczną wykonywaną w ramach godzin ponadwymiarowych.

"Przyjęto więc zasadę płacenia za pracę przy ustnych maturach tak, jak za przeprowadzone lekcje. Płaci się za pracę z uczniami na lekcjach, a nie za czas potrzebny do przygotowywania się do lekcji, czy czas poświęcony za sprawdzenie klasówek" - mówił wówczas Legutko. Ówczesna wiceminister edukacji Sylwia Sysko- Romańczuk tłumaczyła zaś, że czas trwania egzaminu ustnego jest określony w rozporządzeniu ministra edukacji w sprawie oceniania i kwalifikowania uczniów z 2001 r.

W marcu ub.r. Sąd Najwyższy uznał, że praca nauczycieli podczas ustnych matur jest pracą dydaktyczną i w związku z tym za jej wykonywanie nauczycielom należy się wynagrodzenie za pracę w godzinach ponadwymiarowych. Sąd rozpatrzył tę sprawę na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwrócił się do SN o zbadanie, czy praca nauczycieli-egzaminatorów podczas matur jest wykonywana w ramach 40-godzinnego tygodniowego limitu pracy, czy też jest pracą dydaktyczną wykonywaną powyżej tygodniowego obowiązkowego wymiary godzin (pensum).

W ostatnich dwóch latach liczna grupa nauczycieli pracujących przy ustnych maturach skierowała pozwy do sądów pracy o uznanie ich roszczeń i wypłatę dodatku za pracę w godzinach ponadwymiarowych. Wyroki w różnych miastach były różne. Według krakowskich sądów I i II instancji, praca przy maturach nie była realizacją programu nauczania, nie chodziło więc o godziny ponadwymiarowe, lecz o wykonywanie zadań statutowych szkoły. Z kolei sądy okręgowe w Białymstoku, Krośnie i Poznaniu uznały pracę przy maturach za pracę dydaktyczną.

Do czasu zbadania sprawy przez Sąd Najwyższy stanowisko resortu edukacji w sprawie pracy nauczycieli przy maturach było takie samo jak krakowskich sądów.

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / ZNP: przelicznik czasu trwania ustnych matur krzywdzący nauczycieli