Zostały tylko i aż dwa miesiące

opublikowano: 12-08-2019, 22:00

Do wyborów parlamentarnych w niedzielę 13 października 2019 r. zostały od dzisiaj dwa miesiące.

Kampania urzędowo zaczęła się w piątek 9 sierpnia, ale dopiero o godz. 17.35, gdy w Dzienniku Ustaw zostało opublikowane postanowienie prezydenta z 6 sierpnia. Realnie wystartowała dopiero w poniedziałek 12 sierpnia rano, gdy otwarto dla interesantów Krajowe Biuro Wyborcze. Nie tylko wskazaniem przez prezydenta najwcześniejszej możliwej daty wyborów, lecz nawet manipulowaniem techniczną na pozór publikacją postanowienia tzw. dobra zmiana maksymalnie skraca kampanię, zdając sobie sprawę z wielkiej przewagi organizacyjno-logistycznej partii rządzącej nad opozycją.

Okolicznościowe banknoty z portretem czeskiego wokalisty sprzedawano miesiąc temu po 50 CZK. Teraz handluje się nimi nawet po kilkanaście tysięcy CZK.
Zobacz więcej

Okolicznościowe banknoty z portretem czeskiego wokalisty sprzedawano miesiąc temu po 50 CZK. Teraz handluje się nimi nawet po kilkanaście tysięcy CZK. Fot. Krystian Maj-FORUM

Od poniedziałkowego ranka zaczął się wyścig, na razie rejestracyjny. Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) ma trzy dni na wydanie postanowienia o przyjęciu zgłoszenia komitetu. Oczywiście może ten czas skrócić, ale także przedłużyć, jeśli wykazuje ono jakieś wady. Najprostsze jest utworzenie komitetu wyborczego (KW) przez konkretną partię. Właśnie w takiej formule natychmiast się zgłosiło m.in. Prawo i Sprawiedliwość. Nieco więcej formalności zajmuje zarejestrowanie koalicyjnego komitetu wyborczego (KKW), w poniedziałek papiery złożył pierwszy — Koalicja Obywatelska PO .N iPL Zieloni. Najwięcej czasu i trudu zajmuje utworzenie komitetu wyborczego wyborców (KWW), ponieważ wymagane są podpisy już na rozruch. Nikt się jednak nie zraża, już zgłosiły się dwa o nazwie Bezpartyjni Samorządowcy, przy czym jeden z konieczności dopisał do niej wykrzyknik — nie chciał odróżniać się od konkurencji źle kojarzącym się plusem…

Obecna faza kampanii jest absolutnie wstępna, dopiero uruchamia ważniejszą — zbieranie podpisów. Praktyka niedawnych wyborów do Parlamentu Europejskiego wskazuje, że uzyskanie pisemnego poparcia wyborców, z prawidłowymi danymi, bezbłędnym numerem PESEL i właściwym dla danego okręgu adresem — to wcale nie taki pikuś. Pod okręgową listą kandydatów do Sejmu komitet musi zebrać do 3 września co najmniej 5 tys. prawidłowych podpisów, zaś pod zgłoszeniem kandydata do Senatu — co najmniej 2 tys. Dla głównych partii nie będzie to problemem, ale wyborczy plankton zderzy się z pierwszym sitem selekcyjnym. Liczba chętnych, którzy uzyskają wstępne zaświadczenia od PKW, będzie znacznie większa od liczby podmiotów, którym uda się zarejestrować kandydatów.

Interesująco zapowiada się pewna rozgrywka proceduralna już na samym początku. Żeby partia mogła zarejestrować KW uprawniony do uzyskania mandatów w Sejmie po zdobyciu w skali kraju co najmniej 5 proc. ważnych głosów, jego nazwa oraz skrót nazwy muszą zgadzać się z zapisami w sądowym rejestrze. Tę kodeksową rafę zamierzają przeskoczyć dwie partie. Sojusz Lewicy Demokratycznej przeprowadził błyskawiczną zmianę w statucie, żeby móc skrótowo występować nie jako SLD, lecz… Lewica. Jeszcze ciekawszą hybrydę konstruuje Polskie Stronnictwo Ludowe, które chce jednorazowo dopisać sobie: Koalicja Polska. Jeśli PKW uzna oba manewry za niedopuszczalne, koalicji lewicy pozostanie tylko start w formule KKW z progiem aż 8-procentowym, natomiast ludowcy zwyczajnie zrezygnują z dopisku. Nazwy Koalicja Polska będą mogli nadal używać, ale wyłącznie medialnie, bo na urzędowych plakatach już nie. Precedens już jest — podmiot pod nazwą Zjednoczona Prawica w prawie wyborczym nie istnieje, to wyłącznie chwyt propagandowy PiS z jego przystawkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu