Zyski na obligacjach będą okazałe

opublikowano: 24-07-2019, 22:00

Przez najbliższy rok na papierach dłużnych zarobić będzie można mniej niż przez ostatnie pół roku, ale to i tak będzie sporo — uważa Jarosław Karpiński z TFI PZU

Koniunktura na rynku nadal sprzyjać będzie klientom funduszy obligacji, choć w perspektywie 12 miesięcy należy się liczyć z niższymi zyskami niż w pierwszym, wyjątkowo udanym półroczu.

Jarosław Karpiński, zarządzający portfelem dłużnym w TFI PZU, uważa,
że na rynku obligacji warunki do zarabiania będą sprzyjające. Ponadprzeciętnych
zysków szukać będzie m.in. w Rosji, Meksyku i Brazylii
Wyświetl galerię [1/2]

OSTROŻNY OPTYMISTA:

Jarosław Karpiński, zarządzający portfelem dłużnym w TFI PZU, uważa, że na rynku obligacji warunki do zarabiania będą sprzyjające. Ponadprzeciętnych zysków szukać będzie m.in. w Rosji, Meksyku i Brazylii Fot. Marek Wiśniewski

— Stopa zwrotu w wysokości około 2 proc. w funduszach dłużnych uniwersalnych wydaje się realna, a wszystko, co ugra się więcej, zależeć będzie od pozycji pozabenczmarkowych. Na rynkach wschodzących do osiągnięcia jest natomiast wynik powyżej 5 proc. — mówi Jarosław Karpiński.

W samym pierwszym półroczu współzarządzane przez niego fundusze polskich papierów osiągnęły 3,4-4 proc. zysku, a dłużny rynków wschodzących ponad 11 proc.

— W pierwszych sześciu-siedmiu miesiącach stopa zwrotu z indeksu obligacji wyniosła 3 proc., dlatego wynik znacząco poniżej tego poziomu należałoby uznać po prostu za słaby. Na początku roku rentowność 10-letnich obligacji wynosiła 3 proc., obecnie to 2,2 proc. Startując z takiego punktu, trudno będzie ugrać wynik z pierwszych sześciu miesięcy, niemniej mając w perspektywie decyzje Fedu i EBC, można liczyć na udane drugie półrocze — uważa Jarosław Karpiński.

Jego zdaniem na rynkach wschodzących kluczowe będzie postawienie na wybrane kraje — te, które mają sporo miejsca na obniżanie stóp procentowych, jak Rosja, Meksyk i Brazylia.

— Pierwsza była Rosja, która zaczęła już cykl obniżek, a zetnie cenę pieniądza jeszcze o co najmniej 100 pkt baz. W ślad za Fedem stopy obniżać będzie też Meksyk. Po Brazylii uczestnicy rynku jeszcze niedawno oczekiwali podwyżek, teraz z dnia na dzień rosną oczekiwania odnośnie do skali obniżek. Zaczęło się gremialne obniżanie stóp na rynkach lokalnych i na tym będzie można zarobić — mówi zarządzający TFI PZU. W kalendarzu monetarnym pierwsze (już 25 lipca) będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (EBC). 30 i 31 lipca spotkają się natomiast bankierzy amerykańscy.

— Jak zawsze większym zaskoczeniem może być to, co wydarzy się na posiedzeniu EBC. Na czerwcowej konferencji w Sintrze prezes Mario Draghi zaskoczył wszystkich, w tym radę dyrektorów banku, swoim gołębim przemówieniem i zasygnalizowaniem, że jeszcze za jego kadencji może dojść do obniżenia stopy depozytowej bądź stymulacjimonetarnej. Rynki zareagowały euforią. Nawet jeśli decyzji nie będzie teraz, to będzie gorąca dyskusja, z której wypłynie zapewne, że za kolejnych kilka tygodni takie decyzje mogą zostać podjęte. Oczywiście obniżka stopy depozytowej o 5 czy 10 pkt baz. nie będzie czymś istotnym, choć będzie mieć jakiś wpływ na rynki. O wiele większe znaczenie miałaby potencjalna stymulacja, bo jej skutki dotyczyć będą nie tylko strefy euro, ale także np. Polski — podkreśla Jarosław Karpiński.

Jego zdaniem trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego prezes EBC tak radykalnie w krótkim czasie zmienił zdanie na temat kierunku polityki monetarnej.

— Rok temu wydawało się, że w Europie wcale nie jest tak źle. PKB strefy euro był powyżej potencjału, odczyty inflacyjne nie były niskie, dlatego były podstawy, żeby sądzić, że dojdzie do normalizacji polityki pieniężnej. Być może zdecydowała zapowiedź zmiany w polityce Fedu — dodaje zarządzający w TFI PZU.

Specjalista nie spodziewa się obniżki stóp procentowych w USA o 50 pkt baz. na najbliższym posiedzeniu Fedu. Stopy pójdą jednak w dół — co najmniej o 75 pkt baz. w tym cyklu, przewiduje Jarosław Karpiński.

— To konserwatywny scenariusz — zaznacza zarządzający.

Ekspert nie wyklucza przy tym obniżki stóp w Polsce, ale w podstawowym scenariuszu zakłada brak zmian przynajmniej do końca 2021 r.

— RPP nie zdecydowała się na większe obniżki w poprzednim cyklu niż do 1,5 proc., tłumacząc to koniecznością zachowania stabilności systemu finansowego. Do końca I kw. 2020 mamy mieć rosnącą inflację, później stopniowo dynamika CPI będzie spadać, a rok później okaże się, że mamy bardzo niską inflację i ogromną różnicę w poziomie stóp względem strefy euro. Dlatego właśnie nie można wykluczyć obniżki, choć wiele zależeć będzie od tego, czy wówczas EBC nie będzie już podnosić stóp — mówi Jarosław Karpiński.

Na obligacjach lepiej niż na akcjach

O ile wyniki funduszy akcyjnych towarzystwa należącego do ubezpieczyciela w pierwszym półroczu były słabe na tle konkurencji, o tyle na obligacjach klienci TFI PZU zarobili jak mało kto. PZU Papierów Dłużnych Polonez osiągnął 4-procentową stopę zwrotu, a PZU Dłużny Aktywny zyskał 3,4 proc. Średnia w grupie wyniosła 2 proc. Pierwszy z funduszy, którego aktywa to 1,76 mld zł, jest liderem w grupie także pod względem stopy zwrotu za 12 miesięcy (6,44 proc.), a wynik za 3 lata plasuje go na piątym miejscu. Dłużny Aktywny portfel ma znacznie mniejszy (niespełna 95 mln zł według stanu na koniec czerwca), ale wynik za 12 miesięcy (5,8 proc.) daje mu 3 miejsce wśród 22 rozwiązań z grupy papierów dłużnych polskich skarbowych (długoterminowych). Dwucyfrową stopę zwrotu w pierwszym kwartale (11,2 proc.) wypracował PZU Dłużny Rynków Wschodzących, a pasywnie zarządzany inPZU Obligacji Rynków Wschodzących zyskał 9,7 proc. To najlepsze rezultaty w grupie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu