0,6 mld zł na cyfrową TV

Magdalena Wierzchowska
14-03-2005, 00:00

Udział w budowie telewizji cyfrowej to dla spółki być albo nie być. Stąd gotowość do poniesienia w ciągu 10 lat gigantycznych nakładów.

TP EmiTel, spółka należąca do grupy Telekomunikacji Polskiej, posiada ogólnokrajową sieć ponad 350 nadajników i świadczy usługi wszystkim ważniejszym nadawcom radiowym i telewizyjnym. O ile do tej pory było to świetnym źródłem przychodów, o tyle cyfryzacja telewizji naziemnej może sprawić, że dotychczasowe nadajniki staną się bezużyteczne.

— Ta transformacja jest nieunikniona, więc chcemy w niej uczestniczyć — mówi Jacek Grochowina, prezes TP EmiTel.

Szacuje, że inwestycje w infrastrukturę związaną z cyfryzacją telewizji naziemnej kosztować będą 150 mln EUR w ciągu 10 lat. Pieniądze pójdą na budowę siedmiu multipleksów (pozwalających na emisję we wspólnym kanale kilku programów telewizyjnych) i na urządzenia nadawczo-odbiorcze.

— To dla nas projekt strategiczny, więc jesteśmy w stanie zdobyć potrzebne środki, nawet na całość inwestycji — mówi Jacek Grochowina.

Spółka ma duże aktywa (infrastruktura wartości 650 mln zł), stąd zaciągnięcie pod nie kredytów nie będzie stanowiło problemu.

Początki będą łatwe

Zgodnie z rządową strategią, analogowa telewizja ma działać do końca 2014 r. W tym okresie zwiększą się przychody TP EmiTela, bo firma ma obsługiwać dwa rodzaje nadajników. Po przejściu na cyfrę jej wpływy jednak się zmniejszą.

— Ponieważ pasmo cyfrowe pomieści więcej programów, spadną koszty transmisji jednego programu — mówi Piotr Kułagowski, członek zarządu TP EmiTel.

Dlatego jego firma chciałaby uszczknąć jak najwięcej tortu związanego z techniczną obsługą transmisji sygnału. Zresztą prowadzi już rozmowy z Telewizją Polską oraz z TVN i Polsatem, które wspólnie pracują nad przejściem na cyfrę.

— Z TP EmiTel podpisaliśmy umowę, że rozpoczynamy negocjacje jeszcze w momencie, gdy pracowaliśmy nad tym projektem razem z TVP — mówi Tomasz Berezowski, członek zarządu TVN.

Możliwości są dwie

Są dwie możliwości współpracy — TP EmiTel zakupi nadajniki, a nadawcy będą dostarczać programy, lub stacje pokryją część inwestycji w infrastrukturę. Jest tylko jedno „ale”: do tej pory nie została zatwierdzona rządowa strategia cyfryzacji, więc nikt nie zna warunków, w jakich przyjdzie działać. A po drodze czekają konkursy na częstotliwości, od których będzie zależało, kto zbuduje infrastrukturę.

— Wszystko jest w rękach rządu oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) — mówi Jacek Grochowina.

Z KRRiT spółka ma na pieńku — rada ma zastrzeżenia co do wysokości opłat, które TP EmiTel pobiera za korzystanie z nadajników.

Firma dość dynamicznie się rozwija — w 2003 r. miała 27,8 mln zł zysku netto, rok wcześniej — 17,1 mln zł straty (działalność rozpoczęła 1 maja 2002 r.). Przychody w 2003 r. wyniosły 291,3 mln zł, a rok wcześniej — 201 mln zł. EBITDA wzrosła w 2003 r. do 38,99. z 14,35 proc. rok wcześniej. Dane za 2004 r. będą znane pod koniec marca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 0,6 mld zł na cyfrową TV