25 lat za VAT do poprawki albo do kosza

opublikowano: 11-09-2016, 22:00

Pomysł radykalnie surowej kary za fikcyjne faktury VAT został skrytykowany przez część resortów i organów państwa

Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości (MS), którego celem jest odstraszenie potencjalnych przestępców od pustoszenia budżetu państwa poprzez wyłudzanie podatku VAT, wielu członkom rządu nie przypadł do gustu. W trakcie uzgodnień międzyresortowych napłynęły do niego krytyczne uwagi m.in. ze strony Rządowego Centrum Legislacji (RCL), Ministerstwa Finansów (MF), Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) czy Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ). Bardzo krytyczną ocenę wystawił projektowi także Sąd Najwyższy (SN). Kancelaria premiera oraz Ministerstwo Rozwoju (MR) zaapelowały o skierowanie go do zaopiniowania przez organizacje przedsiębiorców oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

POTRZEBNA KOREKTA: Zbigniew Ziobro, minister 
sprawiedliwości, chce chronić budżet państwa przed wyłudzeniami VAT. To 
szczytna idea. Sęk w tym, że projekt jego urzędników wymaga solidnego 
dopracowania.
Wyświetl galerię [1/4]

POTRZEBNA KOREKTA: Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, chce chronić budżet państwa przed wyłudzeniami VAT. To szczytna idea. Sęk w tym, że projekt jego urzędników wymaga solidnego dopracowania. Marek Wiśniewski

Kara jak za zbrodnię

Wyłudzenia VAT to wielki problem i dla państwa, i dla gospodarki. Priorytetem rządu jest uszczelnienie systemu podatkowego, aby uratować miliardy złotych, niezbędnych m.in. do realizacji kosztownych obietnic wyborczych (np. 500+, obniżka wieku emerytalnego). Z najnowszych danych wynika, że rocznie wyłudza się w Polsce gigantyczną kwotę tego podatku — prawie 10 mld EUR. Na ratunek budżetowi państwa pospieszył Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, proponując zmiany w Kodeksie karnym, polegające na znacznym podniesieniu kar i uznaniu za zbrodnię wystawianie i podrabianie fałszywych faktur VAT oraz posługiwanie się. Najbardziej radykalnym pomysłem, mającym odstraszyć wyłudzaczy podatku, jest kara 25 lat więzienia za wystawianie i używanie fikcyjnych faktur o znacznej wartości — powyżej 5 mln zł.

Wszyscy opiniujący projekt zgodnie twierdzą, że walka z wyłudzeniami VAT to konieczność. Popierają kierunek zmian proponowanych przez MS, poważne wątpliwości wzbudziło jednak drastyczne podniesienie kar, a także mechanizmy służące karaniu. „Proponowane rozwiązania, w szczególności zagrożenie karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karą 25 lat, mają charakter wysoce restrykcyjny. Nie jest wystarczające uzasadnienie, że zastosowane środki mają służyć zwiększeniu skuteczności wykrywania i ścigania wyłudzeń podatkowych. Minimalnym wymogiem konstytucyjnym jest przeprowadzenie testu konieczności zastosowania danego środka, głęboko ingerującego w sferę praw jednostki. Nie wystarczy sama celowość czy łatwość posługiwania się nim” — czytamy w opinii Pawła Dobrowolskiego, wiceprezesa RCL.

Ma on też wątpliwości co do słuszności zakładania podsłuchów w sprawach dotyczących wielkich wyłudzeńVAT. Podkreślił, że inne kraje nie mają aż tak surowych sankcji za tego typu przestępstwa — maksymalne zagrożenie wynosi 10 lat więzienia.

Aspekt unijny zbadało MSZ, wskazując, że Konwencja w sprawie ochrony interesów finansowych UE pozwala na rozwiązania odstraszające, skuteczne i proporcjonalne, „ale wszystkie te warunki muszą być spełnione jednocześnie”. „Tymczasem o ile projektowane kary mogą na pewno zostać uznane za odstraszające, o tyle zastanowienia wymaga, czy spełniony jest również wymóg proporcjonalności” — czytamy w stanowisku MSZ.

Resort podkreśla, że tak wysokie kary (szczególnie 25 lat więzienia) groziły dotychczas za najpoważniejsze przestępstwa, np. przeciwko ludzkości, pokojowi czy wojenne. Podobne spostrzeżenia co do kary 25 lat więzienia ma Sebastian Chwałek, wiceminister spraw wewnętrznych.

„Sprawca będzie zagrożony wyższą karą w przypadku podstępnego nakłonienia osoby do rozporządzenia mieniem wielkiej wartości niż w przypadku wymuszenia przemocą takiego zachowania” — napisał wiceminister.

Projekt ostro krytykuje prof. Małgorzata Gerdsorf, prezes SN. Jej zdaniem, narusza on spójność wewnętrzną Kodeksu karnego, a sankcje zostały ustalone w sposób arbitralny, bez wykazania racjonalnej konieczności uznania wyłudzeń VAT za zbrodnie. Podkreśla, że trudno zaakceptować sytuację, gdy za wystawianie fikcyjnych faktur, nawet o znacznej wartości, grozić ma taka sama kara jak za przestępstwo handlu ludźmi i wyższa niż za gwałt ze szczególnym okrucieństwem. „Projektowane rozwiązania nie zasługują na akceptację” — napisała prezes SN.

Kara za brak wyłudzenia

Wysokość kary ma zależeć od wartości fałszywej faktury, czyli od wykazanej w niej fikcyjnej kwoty towarów lub usług. Ta konstrukcja oznacza, że 25 lat więzienia będzie grozić nawet wówczas, gdy wyłudzenie VAT wyniesie… 0 zł. „Odpowiedzialność karna powinna być uzależniona od wartości uszczuplenia podatkowego, a nie od wartości towarów i usług wskazanych na fakturze” — podkreślił wiceprezes RCL.

Zdaniem Piotra Nowaka, wiceministra finansów, „wątpliwości budzi objęcie odpowiedzialnością z kodeksu karnego fałszerstwa faktury przez nawiązanie do wartości faktury”. Wszyscy opiniujący wskazują na poważne zagrożenie dla… niewinnych osób. Wiceminister finansów ostrzega, że proponowane regulacje mogą uderzyć w osoby, które nie mają świadomości ani nawet nie przypuszczają, że posługują się podrobionymi lub sfałszowanymi fakturami, a działają w dobrej wierze. „Wyjaśnienia wymaga, czy intencją zmian jest pociągnięcie do odpowiedzialności karnej także takich osób” — czytamy w opinii Piotra Nowaka.

Zdaniem Sebastiana Chwałka, surową odpowiedzialność rodzić może nawet dokonanie niewielkich zmian na fakturze, np. zmiana daty, co zmienia wysokość ewentualnych odsetek. Resort finansów, jako strażnik budżetu państwa, powinien bić brawa projektowi MS. Ale tak nie jest. Szczególnie nie podoba mu się uniezależnienie postępowania karnego od wyników postępowania podatkowego — dopiero w wyniku takiego postępowania możliwe jest stwierdzenie, czy okoliczności dotyczące faktury miały znaczenie dla wysokości zobowiązania podatkowego.

„Wprowadzenie regulacji w takim kształcie nie wyeliminuje problemów, które funkcjonują na gruncie obowiązujących problemów” — napisał Piotr Nowak. Zdaniem jednego z polskich przedsiębiorców, przepisy forsowane przez resort sprawiedliwości są gigantycznym zagrożeniem dla biznesu.

— Moja firma wystawia tysiące faktur miesięcznie. Przy takiej liczbie nietrudno o jakiś błąd, za który ktoś może mnie ukarać 25 latami więzienia. Z punktu widzenia przedsiębiorcy lepiej zastrzelić urzędnika, który wykrył nieprawidłowości, bo za zabójstwo w afekcie grozi tylko do 10 lat więzienia. Przecież to jakiś absurd — stwierdził znany polski przedsiębiorca.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 2 sierpnia 2016 r.

Ministerstwo Sprawiedliwości forsuje także projekt umożliwiający szybką i łatwą konfiskatę przez państwo majątków firm zamieszanych w popełnienie przestępstwa. Firmy mieliby tracić także akcjonariusze i udziałowcy, nawet jeżeli nie wiedzieli, że zostały one użyte do złamania prawa. Konfiskata byłaby możliwa nie tylko po prawomocnym wyroku skazującym, np. nieuczciwego menedżera, ale w niektórych przypadkach także bez skazania. Projekt przewiduje również tzw. zarząd przymusowy ustanawiany przez prokuraturę już na samym początku postępowania, gdy tylko pojawi się podejrzenie przekroczenia przepisów. Pomysły resortu zostały skrytykowane m.in. przez Radę Przedsiębiorczości, Sąd Najwyższy, Radę Legislacyjną przy kancelarii premiera, Rzecznika Praw Obywatelskich. Główne zarzuty to: łamanie konstytucji, zbyt srogie represje, karanie uczciwych ludzi. Projekt jest nadal na etapie uzgodnień i konsultacji.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu