500 mln zł lekiem na embargo

Marta Bellon
opublikowano: 2014-10-20 00:00

Firmy, które ucierpiały na ograniczeniu wwozu produktów na terytoria innych krajów, będą mogły sięgnąć po dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników.

Ministerstwo Pracy chce przeznaczyć 500 mln zł na ochronę miejsc pracy w firmach. To odpowiedź na ograniczenia w eksporcie w związku z rosyjskim embargiem. Taką kwotę zaplanowano na lata 2015-16.

— Te środki będą uruchamiane w transzach, powinny być wystarczające. W razie większych potrzeb, będziemy reagować — zapowiada Jacek Męcina, wiceminister pracy. Resort pracy w związku z tą decyzją przygotowuje projekt zmian w prawie — nowelizowana ma być obowiązująca ustawa antykryzysowa z 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy. Na pomoc będą mogli liczyć ci przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność handlową, przetwórczą, transportową.

Zasady ubiegania się o wsparcie i jej przyznawania — oświadczenia, poziom spadku obrotów — będą podobne jak obecnie. Według planu, rząd powinien przyjąć projekt jeszcze w IV kwartale 2014 r. Pieniądze mają trafić na dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników zagrożonych zwolnieniami w firmach, w których przejściowo pogorszyły się warunki prowadzenia działalności gospodarczej w związku z wystąpieniem czasowego ograniczenia wwozu produktów na terytoria innych krajów.

Wsparcie będzie można wykorzystać na wypłaty pracownikom części wynagrodzenia przy przestoju lub po skróceniu ich czasu pracy lub na opłacenie składek ZUS pracowników i dofinansowania szkoleń dla pracowników.

Narodowy Bank Polski (NBP) informował ostatnio, że wprowadzenie przez Rosję embarga na unijne produkty spożywcze w sierpniu spowodowało wyraźniejsze spadki wskaźników polskich eksporterów. Z ankiety, jaką przeprowadzono wśród 1460 firm wynika jednak, że pogorszenie sytuacji nie odbiło się negatywnie na sytuacji płynnościowej przedsiębiorców.

Wyraźnie wzrósł natomiast odsetek firm z niepokojem obserwujących negatywny wpływ kryzysu ukraińskiego na własną sytuację, mimo braku bezpośrednich powiązań handlowych i kapitałowych z Rosją lub Ukrainą. Co oznacza, że zaczynają być odczuwalne również efekty pośrednie.