5G będzie miało łatwiej z polem

opublikowano: 17-11-2019, 22:00

Rozpoczęły się kluczowe dla telekomów konsultacje dotyczące dopuszczalnego limitu promieniowania elektromagnetycznego.

Promieniowanie elektromagnetyczne (PEM) stało się palącą kwestią strategiczną i polityczną. W Polsce obowiązują normy dopuszczalnych jego poziomów, ustalone jeszcze w czasach PRL. Przez lata nie był to problem, ale dynamiczny rozwój telekomunikacji mobilnej — a zwłaszcza szybkiego internetu w telefonach — sprawił, że stare limity stały się uciążliwe.

Firmy telekomunikacyjne od dawna apelowały o ich podniesienie,tłumacząc, że utrzymanie ich na dotychczasowym poziomie uniemożliwili wybudowanie efektywnej infrastruktury piątej generacji (5G), w ramach której — zwłaszcza w centrach dużych miast — konieczne będzie gęste rozstawienie stacji bazowych. We współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji projekt rozporządzenia w tej sprawie opublikowało teraz Ministerstwo Zdrowia.

„Rozporządzenie zapewnia zatem harmonizację dopuszczalnych poziomów z poziomami, jakie obowiązują obecnie w większości państw członkowskich UE. Warto zauważyć, że harmonizacja nie oznacza »stukrotnego podniesienia dopuszczalnych limitów«. Stukrotność odnosi się wyłącznie do wartościgęstości mocy wyrażonej w watach na metr kwadratowy i odnosi się do zakresu częstotliwości od 2 GHz do 300 GHz. W przypadku wartości mierzonej (np. składowej elektrycznej) różnica ta wynosi maksymalnie 8,71” — podkreśla Ministerstwo Zdrowia.

Projekt konsultowany będzie do końca listopada. Uwagi resortu zdrowia o tym, że limity nie są podnoszone „stukrotnie”, należy odczytywać w kontekście głośnych protestów przeciw rozbudowie sieci 5G związanych z obawami o wpływ pola elektromagnetycznego na stan zdrowia.

„Nie ma naukowych podstaw do występowania ostrych, przewlekłych lub skumulowanych niekorzystnych zagrożeńdla zdrowia wynikających z ekspozycji w polu elektromagnetycznym o częstotliwościach radiowych na poziomach poniżej dopuszczalnych poziomów określonych w załączniku do rozporządzenia. Hipotezy dotyczące innych domniemanych niekorzystnych skutków zdrowotnych występujących na poziomach poniżej ustalonych w rozporządzeniu granic narażenia są pozbawione dowodów na przyczynowość, wiarygodność biologiczną i odtwarzalność — nie stanowią zatem wiarygodnej podstawy do sformułowania naukowych zaleceń dotyczących ograniczenia narażenia ludzi na PEM” — poinformował resort zdrowia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu