Amerykanie wzięli się za korupcję w futbolu

Zatrzymanie podejrzewanych o łapówkarstwo działaczy FIFA może wywołać trzęsienie ziemi w piłkarskim świecie.

Szok, niedowierzenie, zaskoczenie — to słowa, których chyba nikt nie użył, po tym jak w środowy poranek w Zurychu działacze piłkarskiej organizacji FIFA zostali zatrzymani za podejrzenie korupcji przy okazji wyboru organizatorów mistrzostw świata, a także sprzedaży praw marketingowych i praw do transmisji telewizyjnych. O akcji, do której doszło na dwa dni przed rozpoczęciem kongresu FIFA, jako pierwszy poinformował „New York Times”. Oskarżenia o to, że gospodarze najbliższych dwóch mundiali zostali wyłonieni dzięki pieniądzom przekazywanym działaczom pod stołem, przetaczały się przez media już od chwili dokonania wyboru w grudniu 2010 r. FIFA przeprowadziła wewnętrzne dochodzenie w tej sprawie, które jednak nie przyniosło rezultatów. Potrzeba było interwencji amerykańskich służb federalnych.

FBI na tropie

Podejrzani o korupcję działacze piłkarscy zostali zatrzymani przez szwajcarską policję na wniosek amerykańskiego departamentu sprawiedliwości i Federalnego Biura Śledczego (FBI), od kilku lat badających nieprawidłowości w działaniach organizacji piłkarskich. Amerykańskie władze żądają ich ekstradycji. Wśród zatrzymanych są m.in. wiceszef FIFA i szef CONCACAF (organizacji piłkarskiej państw Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów) Jeffrey Webb, były szef CONCACAF Jack Warner, dwaj byli szefowie CONMEBOL (organizacji południowoamerykańskiej) Eugenio Figueredo i Nicolas Leoz, a także Jose Maria Marin, do niedawna szef brazylijskiej federacji piłkarskiej, i Eduaro Li, kierujący federacją kostarykańską. Zarzuty postawiono też kilku menedżerom, zajmującym się marketingiem sportowym, podejrzewanym o wypłacenie działaczom łącznie ponad 150 mln USD łapówek za prawa medialne do największych piłkarskich turniejów.

— Akt oskarżenia dotyczy szeroko zakrojonej i mocno zakorzenionej systemowej korupcji tak w skali globalnej, jak i w USA. Dotyczy co najmniej dwóch pokoleń działaczy piłkarskich, którzy nadużyli pozycji, by zdobyć miliony dolarów łapówek — mówi Loretta E. Lynch, amerykańska prokurator generalna.

Piłkarska czystka

Zarzutów nie usłyszał kierujący FIFA Sepp Blatter. Szwajcar, rządzący światowym futbolem od 17 lat. W piątek będzie ubiegał się o reelekcję. Śledczy wkroczyli jednak do biur FIFA i rozpoczęli kontrolę dokumentów. „Władze wykorzystują kongres FIFA, by przesłuchać tych członków komitetu wykonawczego, którzy nie są rezydentami szwajcarskimi, ale głosowali w 2010 r. i ciągle pełnią funkcje. FIFA w pełni współpracuje ze śledczymi i wspiera ich w zbieraniu dowodów. Jesteśmy zadowoleni, że śledztwo jest prowadzone energicznie dla dobra futbolu i wierzymy, że pozwoli wzmocnić środki już podjęte przez naszą organizację” — głosi oficjalne oświadczenie FIFA. Mocne uderzenie amerykańskich śledczych w piłkarskich działaczy to kolejny przykład na to, że korupcją w Europie najlepiej zajmują się służby zza oceanu. Dowody widać także w przypadku Polski. Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd regularnie nakłada wysokie kary finansowe na notowane w USA spółki, którym udowadnia korupcję na europejskich rynkach. 30 mln USD kary za korupcję m.in. w Polsce zapłacił koncern farmaceutyczny Eli Lilly, a 70 mln USD za przekupywanie lekarzy i pracowników szpitali w Polsce, Grecji i Rumunii musiał uiścić koncern Johnson & Johnson. W 2013 r. 4,5 mln USD kary za ustawianie polskich przetargów na sprzęt medyczny w latach 1999-2006 dostał też koncern Philips. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Amerykanie wzięli się za korupcję w futbolu