AmRest wziął Sfinksa na widelec

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2008-08-22 00:00

Najpierw AmRest zmniejszył swój udział w Sfinksie poniżej 5 proc., a potem nagle dokupił akcji i ogłosił wezwanie na kolejne.

Rywal chce mieć 25 proc. akcji restauracyjnej spółki

Najpierw AmRest zmniejszył swój udział w Sfinksie poniżej 5 proc., a potem nagle dokupił akcji i ogłosił wezwanie na kolejne.

American Restaurants (AmRest), rozwijający w Polsce i sąsiednich krajach takie sieci gastronomiczne, jak Pizza Hut, KFC czy Starbucks, zaskoczył wczoraj inwestorów i analityków, ogłaszając wezwanie na ponad 1 mln 39 tys. akcji (11,2 proc. głosów) Sfinksa. Zaskoczenie jest tym większe, że kilka dni wcześniej AmRest zmniejszył swój udział w akcjonariacie giełdowego konkurenta poniżej 5 proc.

Strategiczna inwestycja

AmRest poinformował, że dzięki wezwaniu zamierza osiągnąć 25,52 proc. głosów na walnym Sfinksa oraz że obecnie ma już akcje spółki dające 14 proc.

„Po zejściu poniżej progu 5 proc. przez AmRest okazało się, że jest jednak możliwość nabycia znacznego pakietu akcji Sfinksa. W wyniku transakcji rozliczonych w ostatnich dniach zwiększyliśmy nasze zaangażowanie do ponad 14 proc. O przekroczeniu progów 5 i 10 proc. poinformowaliśmy jednocześnie w dniu dzisiejszym zarówno spółkę Sfinks, jak i Komisję Nadzoru Finansowego — równolegle z ogłoszeniem wezwania dotyczącego zakupu dodatkowych 11,2 proc. akcji” — wyjaśnia w komunikacie Mateusz Sielecki, reprezentujący AmRest.

Firma ma płacić w wezwaniu 19,41 zł za akcję. Operację przeprowadzi we wrześniu.

AmRest podkreśla, że traktuje zakup akcji Sfinksa, który prowadzi restauracje Sphinx, Chłopskie Jadło i Wook jako inwestycję strategiczną i nie wyklucza działań zmierzających do integracji działalności obu spółek. Nie wyklucza też dalszego zwiększania udziału w akcjonariacie Sfinksa.

Wątpliwości rynku

Analitycy oceniają, że ostatnie działania AmRestu są niespójne i stwarzają wrażenie braku konsekwencji w decyzjach strategicznych.

— Bez odkupienia pakietu akcji od Tomasza Morawskiego, głównego akcjonariusza Sfinksa, wchodzenie do akcjonariatu na 25 proc. nie ma większego sensu. To za mało, by zyskać realny wpływ na działalność operacyjną. Do tego wycena spółki jest dziś wskaźnikowo wyższa niż wycena AmRestu, nawet zakładając realizację prognoz zarządu Sfinksa na ten rok, przewidujących osiągnięcie 10 mln zł zysku netto — komentuje Dorota Puchlew, analityk ING Securities.

Jej zdaniem, Sfinks ma obecnie ograniczone możliwości rozwoju i może nie zrealizować prognoz na ten rok. Ocenia jednak, że jego przejęcie przez AmRest przyniosłoby wymierne korzyści obydwu firmom.