Amundi wysyła pieniądze do pracy

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 15-03-2016, 22:00

Do skromnego peletonu krajowych funduszy target return dołączył Amundi Globalnych Perspektyw, który obiecuje, że na światowych rynkach zarobi 5 proc. rocznie

Powiernik rodem z Francji wyznaczył cel i obiecuje go zrealizować. Takie przynajmniej jest założenie nowego funduszu o wdzięcznej nazwie Amundi Globalnych Perspektyw, który — dzięki inwestycji w różne klasy aktywów, zarówno w Polsce, jak i za granicą — ma zarabiać 5 pkt. proc. powyżej średniej stopy procentowej, po której banki komercyjne strefy euro na jeden dzień pożyczają sobie pieniądze (EONIA — Euro Overnight Index Average).

Amundi TFI, kierowane przez Gabriele Tavazzaniego, 
działa w Polsce od 2014 r. Od tego czasu do portfeli siedmiu funduszy 
powiernik zgromadziło ponad 680 mln zł.
Zobacz więcej

POWOLI DO CELU:

Amundi TFI, kierowane przez Gabriele Tavazzaniego, działa w Polsce od 2014 r. Od tego czasu do portfeli siedmiu funduszy powiernik zgromadziło ponad 680 mln zł. ARC

— W portfelu jest miejsce na akcje, kontrakty terminowe, obligacje skarbowe i korporacyjne, a także jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Nie jesteśmy w stanie zupełnie wyeliminować ryzyka, ale brak benchmarku i elastyczna polityka inwestycyjna pozwolą reagować na zmianę sytuacji rynkowej i poszukiwać najkorzystniejszych możliwości pomnażania kapitału, niezależnie od koniunktury. Mimo to fundusz jest skierowany do inwestorów z większym apetytem na ryzyko — mówi Gabriele Tavazzani, prezes Amundi TFI.

Zagraniczne wzorce

W Polsce funduszy target return jest na razie jak na lekarstwo. Tymczasem za granicą strategie te biją rekordy popularności. Każdy z takich funduszy wyznacza sobie zakładaną stopę zwrotu, której wysokość zwykle opiera się na stawce bazowej powiększonej o kilka punktów procentowych. Metody na zarobek są różne, co wprost determinuje poziom ryzyka, ale cel środków nie uświęca i zarządzanie portfelem musi się opierać na zdrowym rozsądku, bo nierzadko produkty te przedstawiane są jako alternatywa dla funduszy pieniężnych czy lokat. Papierkiem lakmusowym popularności i zyskowności może być rynek brytyjski, gdzie tylko w ubiegłym roku do portfeli target return popłynęło ponad 1,2 mld GBP, a największy fundusz — Standard Life's Global Absolute Return — zgromadził już 26 mld GBP. — Inwestując w tego typu rozwiązania, warto sprawdzić, czy w przeszłości fundusz osiągał swój cel. Najprostszym sposobem może być analiza 12-miesięcznych stóp zwrotu przesuwanych co miesiąc. Ponadto trzeba pamiętać o opłatach — niektóre firmy nie biorą ich pod uwagę, ustalając cel, podając jedynie wynik brutto. Po uwzględnieniu kosztów może się okazać, że wynik netto jest niższy od obiecywanego — radzi Anna Zalewska, starszy analityk Analiz Online. Takie badanie przeprowadziło brytyjskie „Investment Association”, które na podstawie 12-miesięcznych stóp zwrotu, przesuwanych co miesiąc, przeanalizowało, ilu funduszom w okresie ostatnich dwóch lat udało się regularnie wypracowywać zyski. Z analizy tej wynika, że 36 proc. produktów działających minimum 3 lata uniknęło strat w horyzoncie rocznym, a 28 proc. zaliczyło ujemny roczny okres maksymalnie 2 razy. To pokazuje, że przed wyborem rozwiązania warto solidnie przeanalizować jego historię wyników (jeśli oczywiście jest dostępna).

Polska goni świat

W listopadzie ubiegłego roku fundusz target return zaoferowało Aviva Investors TFI. Pod hasłem „Ja nie leżę. Moje oszczędnościteż nie powinny” powiernik sprzedaje obietnicę zysku rzędu 5 proc. rocznie, a jego źródłem jest inwestycja w różne klasy aktywów na całym świecie. Aviva Oszczędnościowy stosuje przy tym wiele strategii — rynkowych, oportunistycznych i redukujących poziom ryzyka. W marcu 2015 r. target return wprowadził do oferty również Pioneer. Fundusz pod nazwą Alternatywny-Globalnego Dochodu obiecuje zyski rzędu 5-7 proc. rocznie, a cel ten ma osiągać poprzez inwestowanie w takie instrumenty finansowe, które regularnie przynoszą zarobek w formie dywidend, odsetek, a także premii od wystawianych opcji. Na razie funduszowi idzie jednak kiepsko — od początku działalności jest 4,2 proc. pod kreską. Trzy fundusze target return zaoferował też Franklin Templeton. Zarządzający pośrednio i bezpośrednio inwestują w akcje, obligacje, a kiedy trzeba — trzymają w portfelu gotówkę. Mogą też polować na nieruchomości, projekty infrastrukturalne czy surowce, a ryzyko — np. walutowe — zabezpieczać instrumentami pochodnymi. Wszystko po to, aby osiągnąć zadeklarowany cel. Jaki? Franklin Diversified Dynamic w rok ma zarabiać 5 proc. netto powyżej stawki EURIBOR, ale na razie traci ponad 10 proc. Franklin Diversified Conservative oraz Franklin Diversified Balanced celują odpowiednio w 2 i 3,5 proc. powyżej stopy procentowej kredytów na rynku europejskim. Dotychczas ich wyniki to 5 i 8 proc. na minusie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu