Analitycy: rynki ze spokojem powinny przyjąć zmianę ministra finansów

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-01-2006, 14:52

W poniedziałek rynki finansowe powinny ze spokojem przyjąć zmianę na stanowisku ministra finansów, gdyż znają prof. Zytę Gilowską jako specjalistkę od budżetu państwa - uważa ekonomista Raiffeisen Bank Jacek Wiśniewski. Ryszard Petru z BPH mówi, że to pozytywna wiadomość dla rynków.

W poniedziałek rynki finansowe powinny ze spokojem przyjąć zmianę na stanowisku ministra finansów, gdyż znają prof. Zytę Gilowską jako specjalistkę od budżetu państwa - uważa ekonomista Raiffeisen Bank Jacek Wiśniewski. Ryszard Petru z BPH mówi, że to pozytywna wiadomość dla rynków. 

    Prezydent Lech Kaczyński odwołał w sobotę w południe prof. Teresę Lubińską z funkcji ministra finansów. Na to stanowisko powołał prof. Zytę Gilowską, która została również wicepremierem.

    "Rynki będą miały nadzieję, że Gilowska będzie walczyła z pomysłami rozdawania publicznych pieniędzy i zwiększania wydatków budżetu" - powiedział Wiśniewski.

    Ekonomista banku BPH Ryszard Petru uważa, że "w krótkim horyzoncie to pozytywna wiadomość dla rynków, bo Zyta Gilowska walczyła o dobre finanse publiczne. "Mam nadzieję, że dalej tak będzie i będzie przeciwstawiała się pomysłom LPR i Samoobrony na zwiększanie wydatków" - dodał.

    "Jeśli przez weekend Gilowska nie powie czegoś, co rynek zinterpretowałby jako zmianę jej poglądów, to w poniedziałek możliwe jest umocnienie złotego" - powiedział.

    "Pozytywne jest to, że nowa minister finansów będzie także wicepremierem, co oznacza silniejszą pozycję w rządzie niż miała Lubińska. Stanowisko wicepremiera może też oznaczać, że to Gilowska będzie koordynatorem programu gospodarczego, bo do tej pory nie wiadomo było, kto odpowiada za te sprawy w rządzie" - zaznaczył Wiśniewski.

    Petru podkreślił, że "pozytywne jest, iż w końcu ktoś w randze wicepremiera będzie koordynował program gospodarczy rządu i mam nadzieję blokował pomysły zwiększające wydatki. Jednak w długim okresie ta sytuacja będzie nie do utrzymania, bo wciąż pozostaje niestabilny układ polityczny i sytuacja zmierza do przesilenia".

    "Gdyby np. Gilowska odeszła po krótkim czasie z rządu, gdyby to miał być ruch tylko na czas debaty budżetowej, albo gdyby po jakimś czasie Gilowska sama zrezygnowała, to świadczyłoby tylko o słabości tego układu rządowego" - powiedział Wiśniewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane