Analitycy: w 2012 roku handlem bronią zaczną rządzić duże koncerny

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 29-11-2005, 19:23

W 2012 roku zaczną zanikać wyłącznie państwowe firmy produkcji i handlu bronią. Rynek ten będzie monopolizowany przez 20-25 koncernów o zasięgu globalnym i firmy związane z nimi partnerstwem - wynika z raportu firm analitycznych Omni i Masters&Holland, udostępnionego we wtorek PAP.

W 2012 roku zaczną zanikać wyłącznie państwowe firmy produkcji i handlu bronią. Rynek ten będzie monopolizowany przez 20-25 koncernów o zasięgu globalnym i firmy związane z nimi partnerstwem - wynika z raportu firm analitycznych Omni i Masters&Holland, udostępnionego we wtorek PAP.

    Zdaniem analityków obu firm, w 2012 roku w światowej produkcji i handlu bronią główną rolę odgrywać będą koncerny amerykańskie, rosyjskie konglomeraty przemysłowo-handlowe i wielkie holdingi chińskie. Będą one łącznie monopolizować ponad 70 proc. światowego handlu bronią.

    W stawce tej znajdą się nieliczne eurokoncerny zbrojeniowe. Zdaniem Willa Mastersa, głównego analityka Masters& Holland, europejskie firmy "zbyt długo prowadzą badania, zbyt długo testują prototypy i nie potrafią prowadzić jednolitego marketingu politycznego", gdyż ich interesy są sprzeczne.

    Masters jako przykład podał sytuację w europejskim przemyśle lotniczym, gdzie konsorcjum BAE Systems-Saab oferuje samolot wielozadaniowy JAS 39 Gripen, eurokonsorcjum EADS - wielozadaniowy Eurofighter Typhoon, zaś francuski Dassault - samolot wielozadaniowy Rafale.

    "Samoloty te konkurują ze sobą w tych samych przetargach, które w efekcie wygrywają później Amerykanie - Lockheed lub Boeing" - stwierdził Masters w omówieniu raportu.

    Zdaniem analityków, ostra konkurencja w sektorze produkcji i handlu bronią spowoduje, że - poza trzecim światem - zaczną zanikać państwowe zakłady produkujące broń i państwowe centrale handlu bronią.

    Zostaną one sprywatyzowane przez rządy, które z jednej strony będą chciały pozbyć się najczęściej nierentownej i produkującej przestarzałe wyroby gałęzi przemysłu, z drugiej zaś - stworzyć przedsiębiorstwa, które będą mogły kooperować z najsilniejszymi firmami branży zbrojeniowej, aby móc taniej zaopatrywać swoje armie.

    Proces ten, jak twierdzą analitycy, przede wszystkim zacznie się w krajach Europy Środkowo-Wschodniej "pozbywających się spuścizny po komunizmie".

    "Państwowa część sektora obronnego powinna się rzeczywiście w sposób zasadniczy zmniejszać. Taka jest tendencja na całym świecie, a szczególnie w Europie. Jest to przecież zwykły przemysł, z rozszerzonymi możliwościami technologicznymi, korzystający z pewnych preferencji rządowych przy zamówieniach swoich wyrobów" - powiedział PAP b. szef MON, wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO), przewodniczący zajmującego się obronnością Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego. 

    Według niego, polskie firmy zbrojeniowe muszą wchodzić w przyspieszony proces konsolidacji, "co się już dokonało, ale niekonsekwentnie, bo powstały odrębne spółki działające w ramach jednego holdingu, który jednocześnie nie ma wystarczających narzędzi w zakresie np. promocji i marketingu".

    "Prywatyzacja zbrojeniówki powinna być szybsza. Cały szereg firm z tego sektora tylko wtedy będzie miał szansę, jeśli wejdzie w kooperację z renomowanymi firmami zachodnimi. W zasadzie na rynku europejskim nie ma narodowych przedsiębiorstw; powiązania kapitałowe i właścicielskie obejmują firmy z co najmniej kilku państw - stąd firmy francusko-niemiecko-włoskie - bo tylko to zapewnia siłę w konkurencji z Amerykanami, Chinami czy Rosją" - powiedział Komorowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane