Ardanowski: choroba ASF przenosi się ze środowiska

  • PAP
opublikowano: 21-08-2019, 19:27

Wszystkie dotychczasowe analizy wskazują na to, że choroba afrykańskiego pomoru świń (ASF) przenoszona jest ze środowiska, w którym żyją dziki. Bez wybicia dzików Polska nie poradzi sobie z ASF - powiedział PAP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

"Wszystkie dotychczasowe analizy pokazują, że choroba przenosi się ze środowiska, nie było żadnego przeniesienie między chlewniami przez weterynarzy, rolników czy innych. Wszystko jest przeniesione ze środowiska, w którym żyją dziki" - powiedział minister

"Jest absolutnie jednoznaczne, że jeżeli nie wybije się dzików do minimalnego poziomu na tym terenie gdzie choroba występuje, to będzie ona przechowywana w ciele zdechłych dzików" - tłumaczył szef resortu rolnictwa. Dodał, że wirus w mięsie przechowuje się do kilkunastu dni, ale np. w kościach długich do 7-8 miesięcy. Dziki zjadając resztki, mogą tą chorobą się zarazić.

Ardanowski zauważył, że ASF pojawia się w nowych krajach, w Europie i w Azji - tam "w sposób naturalny zwalcza się chorobę eliminując dziki". Podkreślił, że Komisja Europejska zaleca zmniejszenie populacji dzików jako jeden ze sposobów zwalczania tej choroby. Ale w Polsce są ludzie, uważa minister, którzy nie liczą się z dobrem narodowym i bezpieczeństwem żywnościowym, ani z kosztami, jakie trzeba ponosić na wybijanie zarażonych.

Jak mówił, obrońcy dzików powinni zobaczyć, jak wygląda likwidacja zakażonego stada, bo takie są unijne przepisy, gdzie zabija się prośne lochy. Jakie są wówczas dramaty rolników i jak wysokie koszty utylizacji tych zwierząt. "Bez likwidacji dzików z tą chorobą sobie nie poradzimy" - stwierdził Ardanowski.

Odnosząc się do pomysłu utworzenia agencji łowieckiej podległej państwu minister powiedział, że "polski model łowiectwa jest dość unikalny, jest oparty na monopolu jednej organizacji Polskiego Związku Łowieckiego". Podstawy funkcjonowanie tej organizacji są oparte jeszcze na przepisach powstałych tuż po wojnie.

"W zwalczaniu ASF nie mamy żadnego wsparcia lub jest ono znikome ze strony myśliwych. Nie prowadzą odstrzałów, lekceważą zagrożenia epizootyczne, nie wykonują odstrzałów sanitarnych nakazywanych przez powiatowych lekarzy weterynarii" - wyliczał szef resortu rolnictwa. Dodał, że "w ubiegłym roku obowiązkowy odstrzał sanitarny został wykonany w nieco ponad 50 proc. Znaczy to, że myśliwi nie rozumieją, że od nich w dużej mierze zależy zwalczenie choroby".

"Jesteśmy na wojnie z afrykańskim pomorem świń i wszystkie siły państwa powinny być ku temu wykorzystywane. Myśliwi muszą zrozumieć, że od nich zależy przyszłość produkcji trzody chlewnej w Polsce" - powiedział Ardanowski. Zaznaczył, że wartość produkcji wieprzowiny w Polsce wynosi 20 mld zł rocznie. Jak zauważył, rozprzestrzenienie się ASF na województwa, gdzie jest duża hodowla oznacza nie tylko problemy z mięsem, ale także olbrzymie koszty dla państwa.

"Jeżeli nie będzie zmiany podejścia Polskiego Związku Łowieckiego, to trzeba będzie dokonać zmian ustawowych w zakresie tej organizacji" - powiedział.

Od początku roku do 20 sierpnia stwierdzono 42 ogniska ASF w Polsce.

Wirus ASF pojawił się w Polsce w połowie lutego 2014 r., do końca 2018 r. odnotowano 213 ognisk tej choroby w stadach świń, w 2018 r. - 109. Według danych Inspekcji Weterynaryjnej, w latach 2014-2018 z powodu wystąpienia ognisk ASF wypłacono rolnikom 14 mln zł odszkodowań, zlikwidowano ponad 43 tys. sztuk świń. W tym roku, do 2 sierpnia wykryto ponad 1444 przypadków tej choroby u dzików.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy