Wahania kursu dolara zjadły zyski. Inwestorzy zareagowali wyprzedażą akcji.
Kurs Asbisu spadał wczoraj nawet o ponad 7 proc. przy sporych jak na tę spółkę obrotach. Inwestorów rozczarował raport finansowy. Dystrybutor IT zakończył II kwartał 2,12 mln USD straty netto. W całym półroczu strata wyniosła 1,92 mln USD i była mniejsza niż rok temu (6,52 mln USD), ale to nie wystarczyło, by zadowolić rynek.
— Nie sprzyja nam otoczenie walutowe. Gdyby nie ono, mielibyśmy zyski. Dla przypomnienia, 80 proc. zakupów realizujemy w dolarach, a sprzedajemy w tej walucie tylko połowę, resztę — w lokalnych walutach krajów, w których działamy — tłumaczy Siarhei Kostevitch, szef Asbisu.
Spółka ma zespół zajmujący się ryzykiem walutowym.
— Zespół wykonał dobrą robotę i uratował nam kilka milionów dolarów, ale ma jeszcze sporo pracy przy poprawie zabezpieczeń na Węgrzech, w Polsce, Rumunii i Serbii — mówi Siarhei Kostevitch.
Zarząd jest zadowolony ze wzrostu sprzedaży grupy: na koniec półrocza przychody wyniosły 600,56 mln USD, co oznacza 28-procentową poprawę rok do roku.
— Mieliśmy co prawda do czynienia z efektem niskiej bazy, ale również w II półroczu spodziewamy się dwucyfrowego wzrostu sprzedaży — mówi Siarhei Kostevitch.
Asbis ma nadzieję już w III kwartale pokryć półroczną stratę i zakończyć rok na plusie. Nie jest to jednak pewne.
— Niestety, w trzecim kwartale rysuje się negatywny dla spółki scenariusz osłabienia amerykańskiego dolara w okresie niskiej sezonowo sprzedaży, co nie pozwoli w naszej opinii na odrobienie strat walutowych do końca roku — podkreśla Piotr Grzybowski z DI BRE.