Atlantis utknął w komisji nadzoru

KSA
opublikowano: 2007-09-09 12:17

Akcjonariusze niecierpliwie czekają na zatwierdzenie prospektu. Od oferty publicznej zależy przyszłość spółki.

Już blisko osiem miesięcy prospekt Atlantisa czeka na zielone światło Komisji Nadzoru Finansowego. Firma chce sprzedać od 24,8 do 37,2 mln akcji bez prawa poboru.

— Nie ukrywam, że od powodzenia emisji zależy dalsze działanie spółki — przyznaje Jan Chrostowski, prezes spółki.

Atlantis od dłuższego czasu nie prowadzi działalności operacyjnej. Wcześniej produkował płyty warstwowe, ale przed kilku laty popadł w tarapaty finansowe. Teraz ma przychody z wynajmu nieruchomości, ale nie wystarczają one na pokrycie wszystkich kosztów. W drugim kwartale wykazał 0,26 mln zł straty netto. Spółka ma też ponad 40 mln zł straty z lat ubiegłych, więc grozi jej upadłość.

Akcjonariusze firmy zgodzili się w 2006 r. na emisję akcji bez prawa poboru, które pomogłyby jej znaleźć inwestora. Jeśli wszystkie kupiłby jeden podmiot, kontrolowałby 75 proc. podwyższonego kapitału Atlantisu. Trudno oszacować, czy oferta jest atrakcyjna. Wcześniej ustalono, że cena nowych akcji ma się znaleźć w przedziale od 0,35 do 0,8 zł, a wczoraj na giełdzie za akcję Atlantisu płacono 2,03 zł.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nowymi akcjami giełdowej spółki interesują się cztery krajowe podmioty. Zarząd Atlantisu deklarował, że nadal widziałby przyszłość w szeroko pojętej branży budowlanej. Ma już gotowy biznesplan, ale nie może go ujawnić do czasu zatwierdzenia prospektu emisyjnego.

Komisja nie zgodziła się jak dotąd na emisję akcji Atlantisu, bo dokument wymaga wielu poprawek i uzupełnień.

— Nie możemy zatwierdzić prospektu, dopóki nie będzie wyczerpujący i rzetelny — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

Oferującym papiery Atlantisu jest Dom Maklerski AmerBrokers. Od jego przedstawicieli nie udało nam się jednak uzyskać wczoraj komentarza w sprawie przedłużających się prac nad dokumentem ofertowym.