Aviva Investors TFI powalczy w internecie

Kamil Kosiński
12-07-2018, 22:00

Sprzedaż online funduszy inwestycyjnych to margines. TFI niezależne od banków myślą jednak, jak to zmienić

Uczestnicy kilkunastu subfunduszy Aviva Investors FIO mogą od początku lipca cieszyć się o połowę niższą stałą opłatą za zarządzanie. Muszą tylko dokonać inwestycji za pośrednictwem systemów Aviva Investors 24 lub Aviva 24, czyli własnych stron internetowych TFI, i nie wycofywać pieniędzy co najmniej przez rok.

FORPOCZTA ZMIAN:
Wyświetl galerię [1/2]

FORPOCZTA ZMIAN:

Marek Przybylski, prezes Aviva Investors Poland TFI, uważa, że unijna dyrektywa MiFID II prędzej czy później wymusi obniżkę opłat za zarządzanie. Nie czekał więc na prawny przymus, tylko zaczął działać. Fot. ARC

Obniżka nie dotyczy jednostek Aviva Oszczędnościowego SFIO i Aviva Investors SFIO Lokacyjnego, które również sprzedawane są za pośrednictwem obu systemów internetowych. Ten ostatni fundusz ma przy tym bardzo niskie koszty, a jednocześnie jego prospekt nie przewiduje świadczeń dodatkowych na rzecz uczestników. Formalnie taki charakter ma obniżka opłat. TFI będzie co 12 miesięcy dopisywać klientom do rejestrów dodatkowe jednostki, będące równowartością połowy pobranej stałej opłaty za zarządzanie.

— Nie ukrywam, że to wyjście naprzeciw dyrektywie MiFID II, która wymusi obniżenie opłat w sprzedaży bezpośredniej — mówi Marek Przybylski, prezes Aviva Investors Poland TFI.

Sieć na młode pokolenie

Ze szczątkowych i często nieporównywalnych danych, jakie udało nam się uzyskać, wynika, że dotychczasową obecność niezwiązanych bankami TFI w internecie trudno uznać za sukces. W każdym z pierwszych sześciu miesięcy 2018 r. sprzedaż online Skarbca TFI rosła w stosunku do 2017 r. wolniej niż tradycyjnych kanałach sprzedaży. Łączna wartość rejestrów założonych online to ledwie 43 mln zł, podczas gdy aktywa ulokowane przez klientów Skarbca na rynku kapitałowym to 4,3 mld zł. Podobnie wyglądają te proporcje w Investors TFI — 61 mln zł do 7,1 mld zł. Klienci Investors TFI robią jednak wrażenie ewidentnie biedniejszych — na jeden rejestr online przypada nieco ponad 14 tys. zł. W Skarbcu i NN Investment Partners jest to po 25 tys. Ze względu na trwający proces sprzedaży, z dużych detalicznych TFI niepowiązanych z bankami udzielania informacji o biznesie internetowym odmówiło Union Investment TFI.

Uruchomienie Aviva 24 wsparte było kampanią reklamową obejmującą telewizję i loterią, w której można było wygrać m.in. samochód. Efekt? TFI pozyskało kilkanaście milionów złotych. TFI mają jednak nadzieję, że kolejne dorastające pokolenia zmienią sytuację.

— Największe tempo wzrostu — około 60 proc. rok do roku — obserwujemy wśród najmłodszych, w wieku 24-34 lat, czyli tzw. milenialsów — informuje Magdalena Markowska, dyrektor marketingu i komunikacji w NN Investment Partners TFI.

— Z każdym rokiem przybywa ludzi przyzwyczajonych do robienia wszystkiego przez internet. Oferta TFI jest z zasady skierowana do tych, którzy mają nadwyżki finansowe. Milenialsi dopiero wkraczają w świat posiadania nadwyżek, więc tę pracę, jaką wykonujemy, choćby przy modernizacjach systemu, wykonujemy z myślą o przyszłości — kwituje Zbigniew Wójtowicz, prezes Investors TFI.

Powrót do przeszłości

Nowe zasady w Avivie obowiązują od 1 lipca 2018 r., ale dla klientów pozyskanych w ciągu ostatniego roku 12-miesięczny okres rozliczeniowy liczy się od faktycznego dnia otwarcia konta w którymś z systemów internetowych. Pierwsi klienci Aviva Investors 24 cały czas mogli zresztą korzystać z bonusu. System istnieje już kilka lat i u swego zarania oferował zasady przywracane obecnie do łask.

Renesans zachęt Avivy do bezpośredniego nabywania jednostek funduszy zbiegł się z ruchem Alior Banku, który od 2 lipca 2018 r. zakończył sprzedaż funduszy inwestycyjnych innych marek niż Alior i PZU w mniej więcej połowie oddziałów, które zajmowały się tym jeszcze po pierwszym cięciu sieci sprzedaży funduszy, jakie nastąpiło na przełomie lat 2017 i 2018. W placówkach, które zajmowały się tym do lipca, fundusze obce są dostępne wyłącznie w ramach usługi doradztwa. Produkty kilkunastu TFI współpracujących z Aliorem (w tym Avivy) można kupić też w systemie internetowym banku. Roszady potwierdzają jednak obawy TFI niezwiązanych kapitałowo z bankami o odcięcie od okienek bankowych w konsekwencji wdrożenia dyrektywy MiFID II. Na razie praktyka jest taka, że to w bezpośrednim kontakcie pracownika banku z klientem fundusze sprzedaje się najlepiej. Z drugiej strony banki za swoje pośrednictwo potrafią brać nawet ponad połowę opłaty za zarządzanie. Z perspektywy TFI poparta obniżką opłat aktywizacja samoobsługi nie jest więc niczym strasznym.

— Analizujemy temat. Myślę, że za pół roku będę mógł powiedzieć coś konkretnego — zaznacza Zbigniew Wójtowicz, prezes Investors TFI.

Ewa Radkowska-Świętoń, prezes Skarbca TFI, odmówiła komentarza w tej kwestii.

— Nie wiemy, jak będzie wyglądało otoczenie konkurencyjne po wdrożeniu MiFID II. Na pewno będziemy reagować — odpowiada wymijająco Magdalena Markowska.

Ale intendent to jedyny kanał sprzedaży emerytalnych produktów NN, które są o jedną czwartą tańsze od standardowych. Przedstawiciele NN zapewniają, że w interneciesprzedają się one „wyraźnie lepiej” od rejestrów zwykłych. Poza tym NN walczy nie tylko opłatami. Na początku 2017 r. udostępniła aplikację mobilną z funkcją zlecania transakcji.

— Połączenie najnowszych technologii i inwestowania w fundusze zwiększa zaangażowanie obecnych użytkowników i buduje naszą przewagę konkurencyjną na tle innych działających w Polsce TFI — uważa Miłosz Pałka, digital product manager w NN Investment Partners TFI. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Tfi

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Aviva Investors TFI powalczy w internecie